Robię habilitację

Wpis

wtorek, 05 stycznia 2016

PMS?

Oto "superrecenzja" w sprawie dyskutowanej już habilitacji z pedagogiki/logopedii. Nie potrafię się wypowiedzieć na tematy merytoryczne - nie mam zdania. Być może recenzent ma rację, być może nie ma. Jednak szlag mnie trafia, gdy tego typu opinia zawiera fragmenty, które moim zdaniem, są obraźliwe i mogą być uznane za zastraszanie. 

 

Wstyd mi, gdy czytam zarzuty o języku pseudoformalnym czy pseudologicznym. Chciałbym przeczytać jakieś przykłady tego pseudologicznego języka, niestety, autor superrecenzji nie dzieli się nimi z czytelnikiem. Które z zarzutów habilitantki są 'kompletnie nieuzasadnione'? Trudno moim zdaniem nie oczekiwać od recenzenta uzasadnienia tak poważnych zarzutów.

 

Jednak jasny szlag mnie trafił, gdy przeczytałem o tupecie habilitantki! Co to w ogóle za argument, do ciężkiej cholery?! Zabrakło argumentów recenzetnowi? Czy może chce przedstawić habilitantkę jako tupeciarę, histeryczkę? Aż trudno nie widzieć tego, że recenzję napisał mężczyzna, a pisze o kobiecie. Aż czekałem na 'argument', że habilitantka pisała odwołanie w 'trudnym czasie miesiąca'.

 

I wreszcie dochodzimy do tego, co ja widzę jako straszenie. Moim zdaniem do recenzenta nie należy stwierdzanie, że słowa habilitantki

 

"naruszają dobro publiczne (powaga unwersytetu) oraz dobro indywidualne recenzentów i innych członków Komisji habilitacyjnej"

 

W jakim celu pisze to recenzent? Jeśli rzeczywiście tak uważa, to niech się kontaktuje z prokuraturą czy z prawnikiem, a nie grozi palcem. Trudno też pominąć implicytny donos na habilitantkę do jej pracodawcy, którego dobro miało zostać naruszone. Habilitantka powinna się teraz przestraszyć i szybciutko odwołać to, co napisała i przeprosić państwa profesorów?

 

Jestem zażenowany tą recenzją. To już drugi profesor tupie nogą, grozi palcem i krzyczy na habilitantkę. Ten jeszcze naskarżył do pracodawcy. Wstyd umarł.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
habilitant2012
Czas publikacji:
wtorek, 05 stycznia 2016 20:06

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/05 21:09:28:

    Cóż, coraz wyraźniej widać, że kasta profesorska pcha ciężkie argumenty w ręce swoich krytyków, którzy domagają się lustracji tej grupy pod względem kompetencji zawodowych i dorobku. A obecna władza nie będzie miała zahamowań, aby dokopać "wykształciuchom". Czarno to widzę...

  • taistadocentka napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/05 21:42:32:

    czy nadal dziwi Was, że najwięcej habilitacji na Słowacji jest z pedagogiki?

  • dockan napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/05 21:52:14:

    Skoro "odpowiedzi" są niezgodne z trybem i zdaniem superrecenzenta są niepotrzebne, to po jaką cholerę z nimi polemizuje ...

  • dala.tata napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/05 22:40:56:

    Ta recenzja to znak odchodzacego swiata. Te profesory pamietaja jeszcze, jak na ich pomruki ludzie drzeli ze strachu. Nie musieli nic mowic. A tu sie tupeciara jedna odwazyla publicznie odszczekac. O pomste do nieba to wola. Recenzja jest zalosna.

    A tak swoja droga, to ja to mysle, ze to wszystko przez logopedie. pedagodzy boja sie usamodzielneinia logopedow, no to ich tna. przeciez jednym z argumentow pedagoga rzadowego bylo to, ze logopedow jest za malo, zeby logopedia sie usammodzielnila.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/05 23:27:11:

    Kuriozalne jest szydzenie z indeksu Hirscha = 1 wg. Web of Science. Jest to wszak wskaźnik ponadprzeciętny wśrod polskich pedagogów. Sam superrecenzent ma ten wskaźnik równy zeru (przy jednej pozycji indeksowanej).

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/05 23:49:40:

    Zastanowiło mnie, kim jest człowiek, który w kilku miejscach zwraca uwagę radzie wydziału. Aaaa, członek CK i przy okazji PAN. Były prorektor prywatnej szkoły, co pewnie nie przeszkadzało mu być profesorem UW. Proszę mnie jednak oświecić, jak rozprawa pt. "Dzieci syberyjskie. Dzieje polskich dzieci repatriowanych z Syberii i Mandżurii" mogła być podstawą do nadania habilitacji z pedagogiki a nie np. historii?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/05 23:57:08:

    Zgred,
    A obecna władza nie będzie miała zahamowań, aby dokopać "wykształciuchom"

    Z pewnością jesteśmy na krótkiej liście "do odzyskania", choć nie wiem, na którym miejscu. Mam nadzieję, że jeśli już, to pierwsi pod nóż pójdą humaniści, bo to oni kształtują narodowo-patriotyczny kręgosłup młodzieży i... mediów.

  • dockan napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 00:00:21:

    Nie wszyscy pójdą pod nóż. Na szczęście w III RP byli też naukowcy niepokorni jak NPK, którzy zostaną teraz awansowani i będą pomagać władzy w dobrych zmianach ... :)

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 00:53:50:

    @trzy.14
    Po przeczytaniu superrecenzji na goraco odpowiadam, jakim cudem "rozprawa pt. "Dzieci syberyjskie. Dzieje polskich dzieci repatriowanych z Syberii i Mandżurii" mogła być podstawą do nadania habilitacji z pedagogiki a nie np. historii". W swietle przytoczonych dokumentow nie ulega watpliwosci, ze rozprawa ta nie mogla stanowic podstawy do nadania stopnia z historii, poniewaz nie dotyczy ona historii, ale "historii dla pedagogow". Te swiatla mysl postaram sie rozwinac w kolejnym wpisie.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 01:23:30:

    Mnie jasny szlag trafil po przeczytaniu tej superrecenzji. Nie znam prac habilitantki. Byc moze faktycznie zawieraja niedociagniecia metodologiczne, ale nie przypuszczam, by te niedociagniecia wplywaly istotnie na uzyskane przez nia wyniki. Jezeli cokolwiek wplywa w tym przypadku na interpretacje wynikow, to prawdopodobnie najbardziej powaznie ograniczona wiedza merytoryczna recenzentow.

    Jezeli superrecenzent w punkcie 4b swojego wywodu uwaza, ze recenzentami habilitantki byli najwybitniejsi specjalisci w subdyscyplinach, w ktorych "plasuja sie" prace habilitantki, to... ach, tak jest pedagogiem spolecznym i nie wie zupelnie, o czym mowi.

    Recenzentami habilitantki bylo dwoch surdopedagogow. Co ma do jasnej cholery wspolnego surdopedagogika z logopedia? Surdopedagogika zajmuje sie gluchymi, logopedia zajmuje sie slyszacymi. Recenzent surdopedagog jest wybitnym specjalista od jezyka migowego, a nie od uczenia gluchych mowic. Logopeda pracuje najczesciej z dziecmi, ktore slysza doskonale, a nie z dziecmi, ktore maja niedosluch, jak sie szacownemu superrecenzentowi wydaje. Dzieci, ktore faktycznie maja niedosluch, czesto obywaja sie bez pomocy logopedy (bulka, popraw, jezeli sie myle). Habilitantka zamachnela sie na kanon, ktory szacowny superrecenzent wyniosl jeszcze ze studiow cale pol wieku temu, wiec on tej habilitacji zadna miara nie przepusci.

    Po drugie, uparte wpychanie logopedii do pedagogiki specjalnej swiadczy bardziej o recenzencie, niz o habilitantce. Dzieci, ktore wymagaja pomocy logopedy, kazdy nauczyciel w klasie pierwszej ma kilka i to sa dzieci calkowicie w normie fizycznej i psychicznej.

    Po trzecie, "wybitny specjalista od fonetyki i fonologii jezyka polskiego" po prostu bredzi w swojej recenzji na temat fonetyki i fonologii jezyka polskiego. Aha, ... on jest wybitnym specjalista od "fonetyki i fonologii jezyka polskiego dla logopedow". No żesz kurwa mać.

  • nobbynooby napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 10:11:25:

    @chario:
    Zaiste, czasem aż trudno nie klnąć. Pisząc niektóre komentarze, musiałem mocno zaciskać zęby, żeby mi się palce nie omsknęły na klawiaturze... ;) Ignorance is a bliss

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 13:15:34:

    @trzy.14
    > Z pewnością jesteśmy na krótkiej liście "do odzyskania", choć nie wiem,
    > na którym miejscu. Mam nadzieję, że jeśli już, to pierwsi pod nóż pójdą humaniści,
    > bo to oni kształtują narodowo-patriotyczny kręgosłup młodzieży i... mediów.


    Akcja już się zaczęła. Zwróć uwagę na fakt, że po przejęciu MNiSW ogłoszono dogrywkę do aktualnego składu PKA. A przecież już wcześniej minął termin zgłaszania kandydatów.

    Wniosek? W ekstra-dogrywce zgłoszono tych, którzy pasują do politycznego profilu aktualnej władzy i to spośród nich przede wszystkim dobierano nowy skład. Warto zerknąć, które uczelnie mają nieproporcjonalną nadreprezentację w PKA.

    Kolejny wniosek? "Odzyskiwanie" będzie się odbywało poprzez audyty PKA i groźby odebrania praw do prowadzenia kierunków.

  • bulka_z_maslem2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 14:04:35:

    Chario, ma Pani całkowitą rację. Podobieństwo między słuchem fonemowym a głuchotą jest takie, jak pomiędzy determinizmem a determinacją (przepraszam za cynizm).
    Słuch fonemowy to umiejętność różnicowania słów podobnych, np. półka-bułka, kura-góra. Dzieci często mają z tym problemy, podobnie jak dorośli, kiedy słuchają języka obcego.
    Albo obcokrajowcy słuchający polskiego. Na przykład: "podwieźć cię" może brzmieć jak "po dwieście".
    I wcale nie ma tu mowy o niedosłuchach. Każdy z nas dobrze słyszy, a słuchając języka którego nie znamy często nie wiemy, kiedy się jedno słowo kończy a drugie zaczyna.
    O tym powinien wiedzieć każdy student pierwszego roku pedagogiki...

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 16:51:49:

    Alez to gruba przesada wymagac od profesora zwyczajnego i czlonka CK, by wiedzial to, co powinien wiedziec kazdy student pierwszego roku studiow licencjackich. Prof. zw. dr hab. wie tyle, ile sie na swoich wlasnych studiach nauczyl i to mu do konca zycia wystarczy.

    Habilitacje nalezy zniesc, poniewaz jest to ocena _niekompetentna_, jak widac doskonale w tym przypadku. Lesne dziady w CK, ktore nie ogarniaja i nawet nie wiedza, ze nie ogarniaja, wyznaczaja recenzentow, bo im sie wydaje. Recenzent z innej zupelnie specjalnosci tez ocenia, jak mu sie wydaje, bo nosa poza swoja dzialeczke nie wychylil, nikt go nigdy nie ocenial poza kolegami z tego samego podworka i mu sie nie podoba, ze zapis jest nie taki, jaki sam stosuje. Tej procedury nie da sie naprawic, ja trzeba zlikwidowac.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 16:55:40:

    Zgred,
    Jedyna nazwisko, jakie kojarzę, to Marek Rocki- senator PO. Jak widzę, że senator może jednocześnie być przewodniczącym PKA, to myślę, że Duda jest w dobrym towarzystwie. Kto rozpędzi to dziadostwo?

    Mógłbyś zdradzić, które uczelnie/partie polityczne (?) są nadreprezentowane?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 16:59:31:

    Pani Bułko,
    O tym wie każdy, kto wychowywał dzieci i każdy, kto się uczył języków obcych lub miał kontakt z obcokrajowcami uczącymi się polskiego.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 17:28:35:

    Zajrzałem sobie na stronę Jak PKA oceniała najpopularniejsze kierunki studiów?. Aż 15% studiów prawniczych uzyskało ocenę wyróżniającą! Toż to jaja jak berety - chyba że 99% oceny PKA opiera się na porządku w dokumentacji. Jeśli jednak tak by było, to po co PKA, nie wystarczyliby ministerialni urzędnicy?

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 17:45:52:

    Trzy, nie wiem, czy superrecenzent ma dzieci, ale te sprawy ewidentnie nie sa dla niego jasne - str. 5, punkt b, drugi akapit.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 22:01:13:

    Superrecenzent CK ocenial recenzje i kompetencje swojej podwladnej?
    nauka-polska.pl/dhtml/raporty/opisInstytucji?rtype=opis&lang=pl&objectId=214627
    Jak daleko mozna jeszcze sie posunac w zenadzie?

  • bulka_z_maslem2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 23:04:08:

    Podobnie jak pani superrecenzent prof. I. Chrzanowska i członkini KH prof. B. Jachimczak. Obie z jednego pokoju
    amu.edu.pl/szybkie-linki/struktura?sq_content_src=%2BdXJsPWh0dHAlM0ElMkYlMkZvbGQuYW11LmVkdS5wbCUyRmJsYW5rLW5vd3kucGhwJTNGbGlua2lkJTNEMzUyJTI2dW5pdF9pZCUzRDE5MjgmYWxsPTE%3D
    I wszystko w rodzinie :)

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 23:45:35:

    Przeczytawszy o zależnościach służbowych, już chciałem jakąś uszczypliwość pod adresem humanistów wysmarować, ale na szczęście przypomniałem sobie, że Janiak i Diament Automatyki godnie bronią familijnego honoru ścisłowców.

    Tymczasem NIK donosi, że zaledwie 20% absolwentów studiów doktoranckich na uczelniach pedagogicznych 2 lata po ukończeniu studiów posiadało stopień doktora. DWADZIEŚCIA PROCENT ABSOLWENTÓW! Co tam, się, kurka, wyrabia? A gdyby policzyć procent studentów, którzy te studia rozpoczynają, ile by wyszło? Mniej niż 10%?

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/06 23:51:38:

    No to jeszcze ciekawostka. Baza nauka-polska podaje 26 rekordow dla zapytania o osoby ze stopniem dr hab. badz tytulem profesora, ktore jako specjalnosc naukowa podaja logopedia, badz logopedia z jakims przedrostkiem. Nie ma tam ani jednego czlonka komisji habilitacyjnej! Mam ograniczone zaufanie do tego, co jest w tej bazie, ale w tym przypadku CK broni przede wszystkim wlasnego tylka i prawa do wlasnej niekompetencji.

    System wspomagania wyboru recenzentow dla slowa kluczowego 'logopedia' podaje 22 samodzielnych, wsrod nich nie ma ani jednej osoby, ktora wystapila w tym przewodzie jako recenzent.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/07 11:31:15:

    google jest niesamowity - papużki nierozłączki, a w centrali czujne oko Patrona?
    link
    link
    link
    od 2001 roku

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/07 15:07:25:

    W centrali jest ich trzech i nic bez woli triumwiratu sie nie wydarzy. Reka reke... Pozostaje Slowacja, albo habilitacja z jezykoznawstwa.

    Bez rozwalenia tego wszystkiego w cholere w pedagogice nic sie nie zmieni.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/07 15:16:06:

    Wszystko w rodzinie c.d.
    przewodniczacy komisji

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/01/07 22:23:38:

    Pani Gruba z pewnością pęka z dumy, że KH jej skromnej osoby zaszczycił przewodniczeniem sam członek CK! Człowiek niezwykle pracowity: mimo 70-ki na karku, w 2014 r. napisał 9 pozytywnych recenzji awansowych doktorsko-habilitacyjnych i *oczywiście* zaszczycił swą wiedzą i erudycją profesorską aż dwie uczelnie, jedną w Zielonej Górze a drugą w Dąbrowie Górniczej (OPI). U pedagogów to chyba standard (u tych pań OPI wykazuje aż trzy aktualne miejsca pracy, choć OPI, jak wiemy, miewa luki).

    Nie rozumiem, jak można łączyć kierowniczą funkcję na publicznej uczelni z etatową pracą na innej uczelni. Zupełnie nie rozumiem, jak wieloetatowość można jeszcze łączyć z pracą w CK. Notabene, u NPK OPI wykazuje 3 aktualne miejsca pracy na uczelniach plus prezydium CK plus przewodniczenie komitetowi PAN. Do tego doszło doradzanie ministrze w reformowaniu oświaty. Kiedy ktoś w końcu skończy z tą wielo-wieloetatowością?

Dodaj komentarz

Kanał informacyjny

Czytam

Warsztat badacza

Dariusz Galasiński - Blog

Graham Scambler - Blog

LSE - Blogs

Piotr Stec

language: a feminist guide