Robię habilitację

Wpis

środa, 09 marca 2016

Kopiuj, wklej

Wziąłem udział w rozmowie, w której padło pytanie, jak napisać autoreferat. Już chciałem zacząć o wkładzie, niestreszczaniu, a tu wypowiedział się doświadczony w bojach habilitacyjnych profesor. Jego rada brzmiała następująco. Napisz autoreferat tak, żeby członek komisji zorientował się, co robisz, a recenzent mógł wkleić jego fragmenty do recenzji. Profesor dodał, że przecież członek komisji nie zapoznaje się z niczym, a recenzentowi nie chce się wymyślać recenzji, więc gotowiec ułatwi mu znacznie pracę (a przy okazji zapewni jego życzliwość).

 

Bolesna pragmatyczność wskazówki doskonale odzwierciedla realia polskiej habilitacji. Osiągnięcie i znaczny wkład to jedno, a rzeczywistość komisji i recenzentów to drugie. W procesie, w którym recenzent może napisać i powiedzieć każdą bzdurę, również ze wszystkiego się wycofać, gotowiec może być tym, co przeważy szalę na korzyść habilitanta.

 

Chyba nie chcę wierzyć w to, co napisałem.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
habilitant2012
Czas publikacji:
środa, 09 marca 2016 10:58

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/09 11:14:50:

    Profesor miał ABSOLUTNĄ rację.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/09 12:19:45:

    Napisz autoreferat tak, żeby członek komisji zorientował się, co robisz, a recenzent mógł wkleić jego fragmenty do recenzji.

    Doskonała rada! W sam punkt! Oprawić w ramki powiesić na ścianie!

    Przecież nawet recenzje mojego doktoratu zawierały zapożyczenia ze wstępu do tegoż doktoratu, co już wtedy dało mi dużo do myślenia.

    Zdecydowana większość członków KH nie przeczyta niczego więcej niż autoreferat, a spokojnie mogę sobie wyobrazić, że spora część nie czyta nawet tego. W końcu od czego są recenzje, zwłaszcza że są dużo krótsze?

    Co więcej, jest niemal pewne - przynajmniej w naukach ścisłych - że nie tylko członkowie KH, ale nawet recenzenci nie będą mieli wspólnej bazy literaturowej z habilitantam/doktorantem, innymi słowy, ze nie będą znać artykułów, do których w swoich pracach nawiązuje habilitant/doktorant. Wypadałoby więc tak pisać autoreferat, by był czytelny dla każdego naukowca w dość szeroko rozumianej poddyscyplinie. Z tak pisanego autoreferatu recenzenci będą mogli czerpać garściami, z obopólną korzyścią.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/09 14:58:42:

    Recenzent zwyczajnie moze nie miec czasu na to, zeby dokladnie wszystko czytac. Ta konstatacja na mnie splynela, kiedy dotarla do mnie cala dokumentacja i przyszlo uswiadomienie terminu wykonania recenzji. Poza tym, dla recenzenta, ktory raczej zajmuje sie czym innym, czytanie wszystkiego dokladnie moze byc po prostu smiertelnie nudne.

    Jezeli chodzi o rady dla habilitanta, to dorzuce od siebie. Dokumentacja habilitacyjna to sa tony papieru. Oprocz tego, czego wymaga CK, jeszcze jest masa formularzy, ktore uczelnie maja od zawsze i ktore sie wypelnia, bo tak. W rezultacie istotne dla recenzenta informacje sa chaotycznie porozrzucane po roznych dokumentach. W zwiazku z tym, moja rada dla habilitantow in spe: przeczytac dokladnie rozporzadzenie o kryteriach oceny, a potem dokumentowac dokladnie w autoreferacie wszystko, co jest w tych kryteriach wymienione. Przychylnemu recenzentowi to ulatwi prace, a w razie, gdyby trafilo na nieprzychylnego, wszystkie te osiagniecia zawodowe, teraz schowane w dokumentach, ktore nie sa publikowane po zakonczeniu postepowania, beda widoczne dla szerokiej publiki, gdy autoreferat zostanie opublikowany w internecie. Taka refleksja mnie naszla po analizie kilku przypadkow ostatnio tu dyskutowanych.

  • bulka_z_maslem2 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/09 17:16:38:

    Co oznacza, że przy pisaniu negatywnej recenzji warto "rzucić okiem" na dorobek, żeby znaleźć haka... :)

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/09 17:22:45:

    Wszystkie trzy poniższe rady/komentarze uważam za słuszne, ale ta ostatnia (chario) jest najbardziej innowacyjna.

    Rzeczywiście "wykaz osiągnięć" (swoją drogą: bardzo chaotyczny i nieprzejrzysty dokument) nie jest publicznie dostępny, zatem włączenie informacji o osiągnięciach do upublicznianego autoreferatu jest niezwykle ważne. Zwłaszcza powinien się tam znaleźć spis publikacji i grantów, interakcje międzynarodowe i wszelkie inne plusy. Być może warto wstawić do autoreferatu w ogóle wszystko co istotne w całej dokumentacji, tyle, że podane w sposób strawny i dobrze ustrukturyzowany.

    W świetle obecnej praktyki (upubliczniony tylko autoreferat) pisanie tradycyjnego autoreferatu (eseju o swoim "osiągnięciu naukowym") jest błędem taktycznym. Taki esej powinien stanowić tylko część autoreferatu, a nie jego całość.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/09 17:46:18:

    @ bulka
    Recenzent nieprzychylny moze na przyklad napisac, ze habilitant "nie wykazywal aktywnosci w pozyskiwaniu srodkow zewnetrznych", albo nie kierowal grantami, co oczywiscie liczy sie na minus, ale przemilczec, ze byl wykonawca w roznych projektach grantowych.

    Dosc kiepskie wrazenie ostatnio zrobil na mnie autoreferat osoby, ktora ograniczyla sie do merytorycznego wyliczenia, co jej publikacje i wnioski patentowe wnosza do nauki, czy tez konkretnie jej dziedziny badan. I tyle. Recenzenci tez nie odnosili sie do niczego, czego nie bylo w autoreferacie. Dopiero dosc intensywne guglanie dalo pewien oglad tego, ze osoba cos robi poza tym, ze pracuje na uczelni i publikuje. Zgodnie z rozporzadzeniem w sprawie kryteriow, to tez powinno zostac ujete w ocenie. Nawet jezeli nie zmienia to merytorycznej oceny osiagniecia wskazanego w autoreferacie, to oglad osoby jest w ten sposob zupelnie inny.

    Ale to, co mnie najbardziej wkurza w postepowaniach, to rozbieznosci w recenzjach dotyczace liczby publikacji. Jezeli szczegolowy wykaz publikacji habilitanta nie jest dolaczony do autoreferatu, to czasami w ogole nie wiadomo, co ci ludzie naprawde oceniaja.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/09 23:14:40:

    Finansowanie doktorantów a stopień umiędzynarodowienia studiów doktoranckich:

    oecdeducationtoday.blogspot.fr/2016/03/is-international-academic-migration_9.html

  • prof_gabka napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 16:11:21:

    Z innej beczki, ale chyba warto takie sprawy upubliczniać: czyli jak zostać profesorem? Warunkiem jest m.in. kierowanie projektem (już pomijająć publicystyczny charakter dorobku). Jak wypunktował recenzent-prawnik, w tym przypadku nie ma mowy o kierownictwie: www.ck.gov.pl/images/PDF/Profesury/KonarskiWawrzyniec/zal8.pdf

    Ale rady to nie zraziło: www.ck.gov.pl/images/PDF/Profesury/KonarskiWawrzyniec/zal3.pdf

    www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowanie-o-nadanie-tytulu-profesora/dziedzina-nauk-spolecznych/5861-konarski-wawrzyniec

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 21:27:35:

    @prof_gabka

    Dygresja o niechlujstwie recenzenckim: co to jest "doktor habilitacyjny"?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 23:03:28:

    prof. Gąbka
    Ale decyzję RW musi jeszcze zatwierdzić CK, I suppose?

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/10 23:23:00:

    Art. 29. ust. 1. Ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym:
    W postępowaniach dotyczących nadania stopnia doktora i doktora habilitowane-go albo tytułu profesora oraz nadania, ograniczenia, zawieszenia i pozbawienia uprawnienia do nadawania tych stopni w zakresie nieuregulowanym w ustawie stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego.

    Art. 156. k.p.a.:
    Organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która:
    ...
    2) wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem pra-wa,
    ...
    7) zawiera wadę powodującą jej nieważność z mocy prawa.


    Z czego wynika, ze uchwala RW, majaca status decyzji wydanej z naruszeniem prawa, jest niewazna.

    Jezeli na podstawie niewaznej decyzji RW CK podejmie uchwale o przedstawieniu kandydata do tytulu, decyzja CK jest rowniez nieważna.

    A teraz mam pytanie, kiedy NIK zajmie sie przestrzeganiem prawa przez CK?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/11 00:46:50:

    W starej procedurze uchwałę RW w sprawie profesorskiej zatwierdzała CK. A jak jest w nowej procedurze?

  • dockan napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/11 02:34:10:

    Jeśli się nie mylę tak samo.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/11 19:22:39:

    Art. 28 ust. 2. Centralna Komisja podejmuje uchwałę o przedstawieniu albo o odmowie przedstawienia kandydata do tytułu profesora w terminie do 6 miesięcy od dnia otrzymania uchwały.

  • klamczuchosiedlowy napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/11 20:38:38:

    Art. 156. k.p.a.:
    Organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która:
    ...
    2) wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem pra-wa,
    ...
    7) zawiera wadę powodującą jej nieważność z mocy prawa.

    Czy to oznacza, że jak ktoś poważnie będzie chciał się wziąć za porządki, to stwierdzi nieważność wszystkich habilitacji nadanych po 1 X 2011 kandydatom bez indeksu H i bez sumarycznego IF według bazy Web of Science oraz nieważność wszystkich profesur - skoro one mają znacznie przewyższać wymagania stawiane habilitacjom?

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/03/11 22:41:26:

    >>Czy to oznacza, że jak ktoś poważnie będzie chciał się wziąć za porządki, to stwierdzi nieważność wszystkich habilitacji nadanych po 1 X 2011 kandydatom bez indeksu H i bez sumarycznego IF według bazy Web of Science oraz nieważność wszystkich profesur - skoro one mają znacznie przewyższać wymagania stawiane habilitacjom?<<

    Nie.

    Wymogiem ustawowym dla nadania stopnia dr hab. jest posiadanie znacznego wkladu i istotnej aktywnosci. IF i h sa tylko kryteriami dla okreslenia, czy wklad jest znaczny. Recenzent moze uznac, ze wklad jest znaczny mimo h=0.

    W przypadku profesur jest podobnie. Zadaniem recenzenta jest okreslenie, czy przekroczenie jest znaczne.

    Inaczej jest z liczba wypromowanych doktorow, napisanych recenzji awansowych, czy zrealizowanych grantow przed ostatnia nowelizacja. To nie sa kryteria ocenne, zalezne od uznania recenzenta, ale wymogi formalne, zerojedynkowe, tak samo, jak wymogiem formalnym jest posiadanie doktoratu.

Dodaj komentarz

Kanał informacyjny

Czytam

Warsztat badacza

Dariusz Galasiński - Blog

Graham Scambler - Blog

LSE - Blogs

Piotr Stec

language: a feminist guide