Robię habilitację

Wpis

poniedziałek, 02 lipca 2018

Podciąć im skrzydła!

Jakiś czas temu pisałem o tym, że Marek Wroński bronił badacza przed zarzutami nierzetelność.  Sprawa jest rozwojowa i jedna z osób zainteresowanych polemizuje z obrona Wrońskiego. Tak, tak, publicznie zabiera głos autor zamówionej przez Centralną Komisję oceny postępowania, które trwa! Mnie coraz mniej dziwi, jednak dziwi mnie to, że Forum Akademickie opublikowało ten tekst.

 

Uważam bowiem wypowiedź prof. Przetakiewicza za niestosowną i nieetyczną, a jego zatroskanie o standardy właściwie zasługuje tylko na parsknięcie śmiechem. Publiczne dyskutowanie sprawy, w którą Profesor jest bezpośrednio zaangażowany, jest wręcz skandaliczne. Podobnie skandaliczne są ledwo ukryte insynuacje. Mnie na przykład zupełnie nie interesują 'wrażenia' Pana Profesora, podobnie jak nie podoba mi się presupozycja  o 'dalszym nadużywaniu'. Żenujące to, mówiąc szczerze. O refleksjach lingwistycznych prof. Przetakiewicza pisałem już wcześniej.

 

Pod wypowiedzią jakże dbającego o standardy prof. Przetakiewicza, pojawiły się komentarze. Wolałbym, żeby ich nie było, bo one legitymizują to, co napisał Profesor, jednak trudno się dziwić, że ludzie się chcą bronić. No, i okazuje się, że ludzie bronią i siebie i habilitanta. Broni się też sam zainteresowany. Nie ma komentarza, który sugeruje nawet, że to, co pisze Przetakiewicz, ma pokrycie w faktach.

 

Są takie momenty w życiu człowieka, że najlepszym wyborem jest siedzieć cicho. Co prawda, słowa skrzydlate pchają się, chcą wylecieć, wrócić nie zamierzają, jednak my powinniśmy im podciąć te skrzydła. Trzymać język za zębami, a słowa za tymże językiem. Niestety, prof. Przetakiewiczowi nie udało się. A szkoda. Bo nawet zakładając, że miało być dobrze, wyszło jak zwykle.

 

Żenujący jest ten artykuł, a jako ze ja raczej ufam prof. Wrońskiemu (którego autor artykułu tytułuje redaktorem, co jest trochę zabawne), żenująca jest cała sprawa. P

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
habilitant2012
Czas publikacji:
poniedziałek, 02 lipca 2018 13:11

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 14:44:45:

    Jeśli autor tej polemiki rzeczywiście wydał niekorzystną dla habilitanta opinię recenzencką, to zrobił mu piękny prezent tą polemiką. Ponieważ ujawniły się uzasadnione wątpliwości co do bezstronności recenzenta, habilitant może teraz wnieść o wyłączenie z postępowania habilitacyjnego recenzenta (wraz z jego opinią).

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 17:02:12:

    I off-topic, tak przyziemny, że bardziej się nie da. Dziś wypłacili nam pierwszą pensję bez k.u.p. Dostałem 7% mniej niż w zeszłym miesiącu. Dziękuję, Panie Ministrze Gowin.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 18:15:42:

    Tacy ludzie zasiadają w CK? Zaorać i 20 lat posypywać solą.

    Jakim cudem, poza jednorazowym wymiecieniem "starej gwardii", RDN miałby się różnić od CK? Czyż ten profesor nie spełnia kryteriów członkostwa w RDN?

    Ta sprawa ujawnia też anachroniczność naszej habilitacji, która nastawiona jest na sukces indywidualny. Tak to sobie możemy kultywować Średniowiecze. Pan profesor broni się rękami i nogami, u nas te bariery dawno już padły. Habilitacje bez ani jednej samodzielnej publikacji *chyba* jeszcze z 10 lat temu były trudne do wyobrażenia, teraz coraz trudniej o inne... Podobnie z pracami konferencyjnymi, 10-15 lat temu u nas nikt takowych nie odważyłby się (mam takie naiwne wyobrażenie) zgłosić do cyklu. Teraz spokojnie już przechodzą.

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 19:56:40:

    Jestem zażenowany całą tą sytuacją. Ta sprawa w ogóle nie powinna mieć miejsca. Dla mnie wyjaśnienie szefa dr hab. Antończaka, Prof. Abramskiego zawarte w komentarzu pod artykułem definitywnie wyjaśniają sprawę. Nie rozumiem, skąd taka zapalczywość i upór w szukaniu dziury w całym. Tu musi być jakiś konflikt osobisty.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 21:03:02:

    fla,
    Jakie szanse ma doktor w zderzeniu z członkiem CK?

    Jak to jest, że niby mamy taką wielką demokrację, która Gowin chce zniszczyć, a nikogo nie oburza, że członkowie CK uczestniczą w regularnych postępowaniach? Rozumiałbym w odwołaniach, ale w postępowaniach "pierwszego rzutu"?

    prof. Przetakiewicz był członkiem CK co najmniej w kadencji 2007-2010, 2013-?, 2017-2020, obecnie pełni funkcję zastępcy przewodniczącego i jest jednocześnie recenzentem habilitacji wyznaczonym, jak przyznaje, przez... CK. Jakie szanse ma odwołanie takiego habilitanta? Do kogo on ma się odwoływać?

    Ale jaja! Od 1999 r. jest członek Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów.
    studia-doktoranckie.am.szczecin.pl/download/stud_dok/wydzial_mechaniczny/opiekunowie_naukowi/W_Przetakiewicz.pdf
    (dokument z 2013 roku)

    DWADZIEŚCIA LAT W CK!!!

    Władza jednak deprawuje.

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 21:33:12:

    @Pi:

    > DWADZIEŚCIA LAT W CK!!!

    > Władza jednak deprawuje.

    Naprawdę uważa Pan, że zasiadanie w CK to taka prawdziwa władza? Pytam o Pańską opinię, przepisy znam.

  • cutbold napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 21:46:21:

    Zasiadanie CK pozwala na bezpośrednie wskazywanie recenzentów do danego postępowania. Można również siebie samego wskazać jako członka komisji (co jest bardzo częstym przypadkiem). Np. w mojej komisji było aż dwóch członków CK. Trudno o większą władzę.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 21:57:19:

    U mnie w RW nawet najznamienitsi profesorowie czują respekt przed CK, odziedziczony / wimprintowany jeszcze chyba w czasach wszechwładzy superrecenzentów. Ten strach może mieć swoje korzenie nawet w PRL, gdzie był świadomym narzędziem zarządzania.

    Przy czym w mojej dyscyplinie członek CK w komisji habilitacyjnej to naprawdę rzadkość. Gdyby w komisji zasiadł członek CK, to w zasadzie resztę członków KH można by wysłać na urlop, oczywiście płatny z funduszy habilitacyjnych :-) chyba że w komisji byłby jakiś członek rzeczywisty PAN, no, to mogłoby jakość tego z CK zrównoważyć.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 22:03:22:

    dopowiem do cutbolda,
    Zasiadanie w CK pozwala bezpośrednio wpływać na wynik postępowań, zwłaszcza zaś odwołań. Pamiętam sytuację (bardzo stara procedura): wszystkie recenzje na tak, rada na tak, CK powołuje 2 superrecenzentów, jeden na tak, drugi na nie, CK *jednogłośnie* wniosek odrzuca. Od insiderów dowiedzieliśmy, że zdecydowała postawa "członka-sprawozdawcy". Co dziwić nie może, bo spraw jest głosowanych tyle, że nikt sobie szczegółami i drążeniem prawdy głowy nie zawraca, zwłaszcza że pracuje nad tymi wnioskami 1-2 dni w miesiącu.

    To dlatego tradycyjnie do CK zgłasza się "polityków" a nie "wybitnych naukowców". I dlatego każdy wydział marzy o tym, by w CK mieć choć jednego przychylnego sobie człowieka.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 22:05:48:

    Dla mnie to jakiś chocholi taniec. Nie wiem, czy to brak zrozumienia, że dzisiejszej nauki na poziomie światowym nie da się uprawiać w wielu dziedzinach w pojedynkę, czy jeszcze co innego, co może mnie umknęło?

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 22:15:20:

    @kahlkopf
    > czy to brak zrozumienia, że dzisiejszej nauki na poziomie światowym
    > nie da się uprawiać w wielu dziedzinach w pojedynkę, czy jeszcze co innego


    Brak zrozumienia wynikający z:
    a) odmiennych wzorców pokoleniowych vide Przetakiewicz,
    b) odmiennych wzorców dziedzinowych/dyscyplinarnych humanistyki vide Gowin/Mueller/Dardziński.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 22:36:37:

    @trzy.14
    Jakim cudem, poza jednorazowym wymiecieniem "starej gwardii", RDN miałby się różnić od CK? Czyż ten profesor nie spełnia kryteriów członkostwa w RDN?

    1) do RDN mogą kandydować nie tylko tytularni, ale wszyscy hab
    2) głosować mogą nie tylko tytularni, ale wszyscy hab
    3) nowy formalny wymóg dorobku z nowych list za ostatnie 5 lat

    W. Przetakiewicz ma 25 pozycji w Scopusie, z czego 8 w ostatnich 5 latach.
    Jeśli jednak zastosować jego zawężające kryteria, to z 8 robi się zero, bowiem żadna z tych prac nie jest jednoautorska, a nawet w żadnej nie jest pierwszym (ani drugim) autorem. Ba, żadna z 25 prac w Scopusie nie jest jednoautorska, a tylko 3 (z lat 1985, 1986 i 1990) są pierwszoautorskie. Tak więc, Panie Profesorze, cóz Pan robi w CK, skoro nie ma Pan - według swojej interpretacji - dorobku?

    Kryterium 3) to prawdziwa rewolucja w HS, która eliminuje znaczącą większość obecnie "zasiadających". Dlatego nie zdziwię się, jeśli ono zniknie lub zostanie rozwodnione w szponach kolejnej poprawki.

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 22:37:36:

    @Cutbold:

    > Można również siebie samego wskazać jako członka komisji (co jest bardzo częstym
    > przypadkiem).

    W głowie mi nie mieści, że tak można...

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 22:39:12:

    @StaryZgred2012
    ad. a) Tylko, że takie postępowanie prowadzi do rozwalania naprawdę dobrych zespołów i uwalania naprawdę dobrych naukowców, którzy nie tylko potrafią postawić problem, ale i skupić wokół siebie ludzi tworząc ciekawe zespoły.
    ad. b) O tych Vipkach (choć to V zmieniłbym raczej na inną literkę, bardziej dosadną) i ja i Ty wypowiedzieliśmy już wiele słów. Mnie ręce opadają, bo mnie przykro się robi, że mój i moich kolegów dorobek ostatnich 10 lat, dzięki najnowszej ustawie może pięknie pójść się paść. Ta ustawa, jak i przykład tejże habilitacji jest przykładem literalnego brania pod uwagę sztucznego podziału na dyscypliny. Jest to wręcz niszczenie pięknej strony nauki, tego co jeszcze jest na tyle atrakcyjne i pociągające, czyli tematy na styku dziedzin, dyscyplin, specjalności. Jeżeli nauka w Polsce ma być zaszufladkowana, to dla mnie nie ma miejsca w polskiej nauce.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 22:43:12:

    W mojej dyscyplinie członek CK był (i jest) *przewodniczącym* wszystkich komisji hab, które ostatnio miałem okazję widzieć (@trzy, minimum do RDN nie spełnia).

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 22:49:19:

    @Nobooks
    Czyli jednak nadal tkwimy w czasach anomalii, gdy to członek z ramienia partii przesunął się na czoło.
    Oczywiście partię można zamienić na inną znaczącą organizację.
    Czyżby jednak towarzysz Lenin wiecznie żywy?

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 23:00:01:

    @nobooks
    > W mojej dyscyplinie członek CK był (i jest) *przewodniczącym* wszystkich
    > komisji hab, które ostatnio miałem okazję widzieć


    U mnie dokładnie to samo, aczkolwiek byłem świadkiem skutecznego pacyfikowania zbyt agresywnego członka CK nastawionego na zniszczenie habilitanta. Skończyło się na "zwykłym gnojeniu", ale delikwent przeszedł.

    @kahlkopf
    > Czyżby jednak towarzysz Lenin wiecznie żywy?

    Ideały platońskiej autorytarnej utopii są wieczne i niezmiennie nęcące: kolektyw to my, a sitwa to oni. Na kolejnych etapach historii zmieniają się tylko świnie przy korycie i szyldy nad korytem. Gowin to wstydliwy epizod lobbingu "na rympał" i ordynarnego skoku na kasę i władzę, ale sprzątanie po nim będzie kosztowne i długie. Problem w tym, aby ten epizod przetrwać przy zminimalizowanych stratach.

  • nowojorczyk5 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 23:24:15:

    Wezmę w obronę prof. W. Przetakiewicza: to jeden z rzetelnych profesorow w CK. W tej sprawie akurat się myli (moim zdaniem-MW), ale kto jest nieomylny? Dr hab. A. Antończak odpowiedział na polemikę prof. Przetakiewicza z moim artykułem i w lipcowo-sierpniowym numerze FA jego odpowiedz mozna będzie przeczytać tak jak i moją replikę. Cieszę sie, że wreszcie jakis artykul w FA wywolał polemike na stronie Forum Akademickiego! Ja sam - po wielu rozmowach z osobami z Politechniki Wroclawskiej widzę sprawe Antończaka jako "Rudek-Bis" w mniejszym wymiarze!

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 23:27:00:

    @zgred
    Nasz etatowy przewodniczący to raczej taki "ludzki Pan", choć na posiedzeniach da odczuć, kto Panem jest.

    i jeszcze:
    Brak zrozumienia wynikający z:
    a) odmiennych wzorców pokoleniowych vide Przetakiewicz


    W ogólności tak, to częsty przypadek - ale tu on nie zachodzi, skoro sam Przetakiewicz ma same publikacje zespołowe, przynajmniej te w Scopusie (~WoS).
    Jest to zatem raczej poza i pozór, a motywacja jest zapewne inna, jak to już wyżej napisano.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 23:35:55:

    nowojorczyk5,
    Aż boję się spytać, kim w takim wypadku jest alter-ago Janiaka.

    haluciński,
    Kiedyś były tu omawiane - ilościowo - dokonania w "promowaniu kadry naukowej" diamentu automatyki (RT) oraz bodaj 8 członków sekcji nauk ekonomicznych. Diament uczestniczył w ponad 500 postępowaniach awansowych. 8 członków-ekonomistów uczestniczyło i pewnie dalej uczestniczy w praktycznie wszystkich w swojej dyscyplinie. I sporo z nich zostało przez tzw. środowisko do CK wybrane ponownie.

    Proszę sobie wyobrazić, jaki to ma wpływ na dyscyplinę (naukową).

    Każde członkostwo to konkretna kasa. Przewodniczenie to kasa porównywalna z tą, jaką bierze recenzent, za to roboty kilka godzin, jak ktoś ma wprawę.

    W mojej dyscyplinie nie widuje się członków CK w komisjach. Prawdopodobnie to wyjątek.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 23:41:45:

    Kilka godzin? Pół godziny na Skype.
    Robotę wykonuje sekretarz komisji "w imieniu przewodniczącego".

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 23:51:04:

    halucinski,
    Pan chyba nie jest na tym blogu tak długo, to dla przypomnienia 2 obrazki:

    pokazywarka.pl/1ktc9m/

    (niestety, na pokazywarce one są po jakimś czasie usuwane).

    Dane dotyczące diamentu - do 2015.
    Zainteresuje Pana z pewnością, że diament jako rektor AGH był nawet profesorem zw. w Collegium Medicum. Proszę też zwrócić uwagę na to, że na tym wykresie brak dokonań naukowych, bo nikt takowych nie potrafi diamentowi przypisać. On sam chyba też nie.

    Drugie zdjęcie pochodzi z uczelnianego parkingu.

    Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej!

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/02 23:52:17:

    nobooks,

    Ale przewodniczący nie może dopuścić do przypadkowego rozwoju sytuacji. Na posiedzenie musi przyjść z wyrobioną opinią. Zakładam, że mimo wszystko kilka godzin.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 00:13:05:

    Ok, jak się powoli przeczyta recenzje przed, to może przekroczyć godzinę.
    Raz na jakiś czas jak przyjdzie gdzieś fizycznie pojechać, to wtedy o wiele więcej (zwłaszcza, gdy podróż furmanką - vide Warsztat Badacza).

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 00:16:37:

    Uwielbiam tego bloga.

    Co tydzień rozlega się nowe pukanie od spodu na poziomach tak niskich, że ciśnienie zgniata samochody do rozmiarów pudełka od zapałek.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 00:19:03:

    @trzy.14
    O żesz, tego drugiego nie widziałem.
    Wspaniały pomnik uznania dla Profesora.
    A jak nie ma samochodu? To złotą tabliczkę na kibelku.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 00:34:29:

    @Nobooks
    W końcu posiedzenia mają ...

  • dala.tata napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 00:49:18:

    @nowojorczyk5. Tu nie chodzi o to, ze Przetakiewicz sie myli - niech sie myli, ile chce. Tu chodzi o to, ze on ublicznie dezawuuje czlowieka, ktorego postepowanie ocenia. I ja juz nie wiem, co jeszcze trzeba zrobic, zeby poweidziec, ze jest jednak tu nie chodzi tylko o mylenie sie.

  • klamczuchosiedlowy napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 00:54:39:

    @trzy
    "(niestety, na pokazywarce one są po jakimś czasie usuwane)"

    Proszę stosuj archive.org (lub figshare.com)
    z archive.org nie usuwaja

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 01:45:34:

    Nowelizacja podatków! (link)

    Nowelizacja modyfikuje zmienioną 1 stycznia br. ulgę podatkową dla niektórych twórców, korzystających z odliczenia 50 proc. kosztów uzyskania przychodów. Podniesiono wtedy o 100 proc. roczny limit 50-proc. kosztów uzyskania przychodów, który miał wynieść 85 tys. 528 zł. Zgodnie z obecną zmianą przepisy te obejmą także: inżynierię budowlaną, tłumaczenia, gry komputerowe oraz działalność naukową i pracę dydaktyczną prowadzoną na uczelni

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 08:28:19:

    Zgred, a co z okresem od 1.01.2018 do chwili wejścia w życie tej nowelizacji?

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 09:12:35:

    @Pi
    To zysk dla rządu. I tak za chwilę wystąpi któryś z "tych mędrców" i ogłosi jak to dobrze nam zrobili i jak to dużo w nauce zarabiamy. I będzie tak, jak z nauczycielami, którym poodbierano najpierw dodatki, by kilka miesięcy później dać wyrównanie, zwane szumnie przez Zalewską podwyżką. I nie ważne, że dla wielu nauczycieli skończyło się to obniżką pensji. Wszak dali, a to, że wcześniej zabrali ... o tym cicho sza ... Wszak nie ważne jak jest naprawdę, ludzie mają słyszeć propagandę i w nią wierzyć. Czy coś Wam tego nie przypomina? Przecież wydatki rząd ma. Musi także się odwdzięczyć ...

  • naukowiec2.0 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 09:16:43:

    To ta obiecana podwyżka.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 11:00:59:

    kahlkopf,
    Z nauczycielami prawdziwy haczyk jest gdzie indziej: wydłużenie awansu zawodowego, bodajże o 5 lat. To znaczy że co najmniej 5 lat dłużej nauczyciel nie przeskoczy statusu nauczyciela kontraktowego. Powiem tak: na logikę to wydłużenie ma sens, bo ten awans można było zrobić chyba w 10 lat, od stażysty do dyplomowanego. I z tego masowo korzystano, bo ustawa gwarantuje minimalne pensje na każdym stanowisku - skąd my to znamy? Tyle że ta logika zawodzi, gdy się pomyśli, z jaki niskiego pułapu finansowego startują młodzi nauczyciele. To wydłużenie to de facto pokaźne oszczędności w budżecie państwa.

    Tymczasem przynajmniej w dużych miastach młodych nauczycieli matematyki, fizyki, chemii, tym bardziej informatyki - NIE MA. Po wydłużeniu awansu zawodowego jeszcze bardziej ich nie będzie. Żona doktoranta uczy fizyki jakieś 60 km od mojego miasta i miała już kilka telefonów, czy by się nie chciała przenieść do metropolii... (znajoma mobilność, he, he, tylko za co?)

    W 2017 roku pisano: "minimalna pensja stażysty (magistra z przygotowaniem pedagogicznym) wynosi 2294 zł brutto, a po uzyskaniu stopnia nauczyciela kontraktowego 2361 zł, co na rękę daje mniej niż 1,8 tys. zł." i tegoroczna podwyżka szału w tej sprawie nie zrobiła.

    W swoim czasie Tusk dał 50% podwyżki rozłożonej na 5 lat. Stażyści dostali 76%, dyplomowani 44%. Od tego czasu nauczycielskie pensje stoją, a gospodarka (a przynajmniej wynagrodzenia w niej) rośnie 4-6% rocznie. Skąd my to znamy? Tyle że my dostaliśmy 30% w 3 lata i nieco później. Efekt jest jednak dokładnie ten sam: nauczyciele szkolni i akademiccy znajdują się płacowo w historycznym dołku licząc od 2000 roku.

    W 2012 roku prasa donosiła, że minimalna pensja dla nauczyciela stażysty wyniesie po ostatnim etapie podwyżek 2265 zł. Na początku 2018 roku wynosiła ona 2294 zł brutto.

    Od 2008 roku, gdy rozpoczęto podwyższać nauczycielom pensje, minęło 10 lat. Średnia pensja w gospodarce w tym czasie wzrosła o ok. 50% (nie sprawdzałem, ale chyba bardzo się nie mylę). I tyle w temacie "podwyżek".

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 11:47:01:

    @Pi
    Ja wiem, Ty wiesz i jeszcze trochę osób w tym kraju. Ależ jakie było oburzenie Zalewskiej, gdy dostała świadectwo od ZNP z negatywną oceną i brakiem promocji do następnej klasy. Właśnie jako przykład swojego sukcesu wskazywała podwyżki dla nauczycieli, których tak naprawdę nie było. Oczywiście jest wiecznie z siebie zadowolona. Warto by przy okazji znaleźć jaką to nagrodę przyznała jej premier ... od broszek. Niby nie moja broszka, ale nasze, podatników pieniądze. Tu nawet nie chcę pokazywać bezsensu i tych negatywnych zjawisk i absurdów, do których doprowadziła ostatnia "reforma" MEN. Za to uśmiech minister Zalewskiej nie znika, jej samozadowolenie, wręcz samouwielbienie zadziwia, gdy zna się rzeczywistość polskiej szkoły.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 13:15:59:

    kahlkopf,
    Słabi studenci na pierwszym roku mogą mieć tendencję, by tę swoją słabość zrzucać na nauczycieli szkolnych. Jednak opowieści tycyh uczniów bywają dziwnie podobne do siebie. Po pierwsze, szczególnie w liceach Polski powiatowej zdarzają się niemal jak reguła klasy z matematyką rozszerzoną, w których de facto przerabia się poziom podstawowy. Po drugie, zdarza sie nam przyjmować uczniów po technikach i wtedy ucieleśniony w programie nauczania poziom nauczania tych przedmiotów zawodowych, które by nas interesowały, woła o pomstę do nieba. Uczeń szkoły średniej w zdecydowanej większości pozostawiony jest samemu sobie i internetowi. Reasumując, szkoła nauczycielem stoi. Uczelnia pewnie też (stoi na swoich kadrach), choć na siebie samego spojrzeć trudniej.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 14:36:20:

    @Pi
    Ależ tak, tak to jest. I dla wielu dzisiaj jest jasne, że reforma Handkego pięknie rozwaliła technika. Utrzymywanie płacy na niskim poziomie przez ostatnie 20 lat powoduje, że brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych, a jeżeli już pojawi się ktoś po studiach, to tylko na przeczekanie, aż dostanie dobrą ofertę z przemysłu lub wyjazd za granicę. Zaś Ci starsi co jeszcze czekają do emerytury, to też zaciąg po zakładach, które zbankrutowały w latach 90-tych. Obecne reformy szkolnictwa, to jak już kiedyś napisałem są robione w pijanym zwidzie. Nie ma właściwej oceny tego co jest, nie ma oceny potrzeb, jest za to na siłę forsowanie swojej wizji. Mało kto z tych co mogą, z wysokości swoich ministerialnych stołków raczy pospozierać na rzeczywiste problemy przede wszystkim Polski powiatowej.

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 19:40:36:

    @Pi:

    > Kiedyś były tu omawiane - ilościowo - dokonania w "promowaniu kadry naukowej"
    > diamentu automatyki (RT)

    > Dane dotyczące diamentu - do 2015.

    Nie znałem tego wykresu.

    Da się jeszcze robić naukę, kiedy w ciągu roku pisze się 40-50 recenzji w postępowaniach awansowych? Nie mam punktu odniesienia, bo w życiu niczego nie recenzowałem, ale intuicja mi podpowiada, że rzetelna recenzja jest z grubsza odpowiednikiem trudniejszej ekspertyzy dla podmiotu zewnętrznego. Taka ekspertyza wymaga drobiazgowego przeanalizowania stanu faktycznego, dogłębnej wiedzy specjalistycznej z działki węższej niż dyscyplina, a także znacznego nakładu i czasu pracy. Tego samego oczekiwałbym od rzetelnej recenzji. Ja jestem w stanie zrobić rocznie 40-50 takich trudniejszych ekspertyz, ale wtedy o jakiejkolwiek innej działalności, poza obowiązkową dydaktyką, mogę pomarzyć.

    Powtórzę więc pytanie: da się napisać w ciągu roku 40-50 rzetelnych recenzji awansowych i jeszcze mieć czas na pracę naukową? Może jestem debilem, ale nie potrafię sobie tego wyobrazić.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 22:34:25:

    > DWADZIEŚCIA LAT W CK!!!

    Norma, albo bardzo bliskie okolice normy. Nie pomagalo nawet ustawowe ograniczenie liczby kadencji. Dziwnym trafem, gdy mijala druga kadencja, ulegal nowelizacji przepis i kadencje zaczynano liczyc od poczatku, a wdzieczni wyborcy dopisywali.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 22:34:51:

    Trwa trzecie czytanie.

  • andantee napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/03 23:38:15:

    Przeszło.....

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 00:09:30:

    Z kolejnymi poprawkami rzadowymi.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 00:29:30:

    @charioteer1

    Przetakiewicz to typowy menedżer z nauką jako jedynie side-effect jego obecności na uczelni. Po tylu latach zasiadania, kierowania, prezydowania, recenzowania itd. dorobek zamyka się ilościowo i widocznościowo stanem dolnym średnim (dla nauk technicznych):

    WoS: 25 publikacji, 116 cytowań, h 7
    Scopus: 25 publikacji, 114 cytowań, h 7

    Jak widać dane w obu bazach są wzajemnie zgodne. Z oglądu, jak już wspomniałem, typowy zarządzający feudalny profesor późnego PRL, jakich cała masa kręciła się na uczelniach w latach dziewięćdziesiątych. Większość odeszła już na emerytury, ale, jak widać, ci pozostali wciąż chcą definiować swoje wyłączne ogródki i wprowadzać absurdalne i kompletnie anachroniczne sztywne podziały dyscyplinarne. Gowin, choć wiekowo dużo młodszy, jest mentalnie takim samym intelektualnym wykopaliskiem, bo jest ich reprodukcją w obszarze humanistyki.

    Pomijając już treść jego kuriozalnego artykułu w "Forum Akademickim" (link), Przetakiewicz kompletnie pogrążył się wyjątkowo aroganckim i niebotycznie protekcjonalnie-paternalistycznym komentarzem pod tym artykułem (Wojciech Przetakiewicz 3 lipca 2018, 9:14). To jest dobitny dowód, że ta generacja ludzi powinna już zdecydowanie zostać odsunięta od jakichkolwiek czynności recenzencko-decyzyjnych.

    W polityce zresztą też.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 01:52:16:

    @charioteer1

    No i dla porównania Antończak:

    WoS: 77 publikacji, 281 cytowań, h 11
    Scopus: 86 publikacji, 350 cytowań, h 11

    A patrząc już na aktywność w ostatnich niecałych 5 latach tzn. 2014-2018 (wg WoS):

    Antończak: 29 publikacji, 122 cytowania
    Przetakiewicz: 7 publikacji, 28 cytowań

    To jest kompletnie inna półka dorobku, jak i aktywności bieżącej. Zdecydowanie należy postawić na porządku dziennym pytanie o zasadność wieloletniego zajmowania pozycji w CK przez osoby mało aktywne naukowo i pełnienia przez te osoby roli superrecenzenta w sytuacji tak rażącej dysproporcji dorobku i aktywności bieżącej.

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 01:53:07:

    @Staryzgred2012:

    Niemal spadłem z krzesła, gdy przeczytałem ten fragment posta prof. Przetakiewicza (wytłuszczenie moje):

    "Współautorom publikacji z udziałem dr. Antończaka uświadamiam, że nikogo z tego grona nie obraziłem ani też o nic nie oskarżyłem. Spopularyzowałem Państwa specjalistyczne kompetencje naukowe oraz efektywną współpracę z dr. Antończakiem".

    Ten pan ma tupet.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 02:06:05:

    @halucinski

    Niestety, jest to typowa arogancja polskiego profesorskiego feudała właśnie z tej generacji z końcówki PRL, gdy pod koniec lat osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych na uczelniach panował absolutny terror takich feudałów, całkowicie bezkarnych, bezczelnych ("moja wola jest prawem") i nieprawdopodobnie pazernych vide osławione szkółki "gotowania na gazie" i kilkunasto-etatowość.

    Protekcjonalizm, paternalizm, arogancja i poczucie własnej ogromnej wartości niepoparte realnymi dokonaniami vide jego obraz na WoS i Scopus. Ten człowiek jest od ponad dwudziestu lat kacykiem w CK i nie może zasłaniać się nieświadomością współczesnych wzorców publikacyjnych, co mogło jeszcze ujść u ludzi, którzy kariery robili głęboko w izolowanym PRL.

    Jego tam nie powinno być! To jest właśnie całe CK i załatwiane tam szemrane interesy (vide księżowski plagiator kreowany na profesora; gdzie reakcja Furtaka?!), i wojenki podjazdowe, i dintojry na zamówienie jak właśnie w tym przypadku Antończaka.

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 07:39:14:

    My tu gadu-gadu a posłowie w nocy przegłosowali ustawę 2.0. W jakim kształcie? Poza wiceministrem Mullerem tego chyba nikt nie wie. A z pewnością posłowie.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 07:50:13:

    Jakieś istotne poprawki przegłosowano?

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 07:53:30:

    @zgred
    Formalne sito nowej ustawy (minimum dorobku za ostatnie 5 lat w Scopusie) nie odsiałoby WP. Być może, skoro ewaluacja i postępowania są w dyscyplinach, minima dorobku do CK też powinny być dostrojone do dyscyplin?

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 08:10:12:

    Poza wiceministrem Mullerem tego chyba nikt nie wie. A z pewnością posłowie.

    Cierpliwie posłom tłumaczył:

    I dalej, podwyżki dla nauczycieli akademickich od 1 stycznia 2019 r. podwyższenie minimalnych wynagrodzeń w poszczególnych grupach akademickich średnio o 800 zł brutto.
    ...
    powiem, jakie mechanizmy
    finansowania zostawiła Platforma Obywatelska.
    (Poseł Małgorzata Kidawa-Błońska: A to o to pana
    nie pytaliśmy.)
    Nie, nie dam sobie spokoju, przypomnę (Poruszenie
    na sali) To byłaby rewaloryzacja na poziomie
    100 mln zł rocznie. My wprowadzamy mechanizm,
    który będzie gwarantował 1 mld zł rocznie.
    ...
    Ponad 47,5 mld zł w ciągu 10 lat trafi dodatkowo
    do systemu szkolnictwa wyższego i nauki, a w przyszłym
    roku 3 mld zł na inwestycje dla uczelni w ramach obligacji
    Skarbu Państwa.


    Ale posłowie nie rozumieli

    (Poseł Rafał Grupiński: Kaczyńskiemu takie bzdury
    wciskaj.)

  • klamczuchosiedlowy napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 12:10:18:

    czy jest gdzies link do ustawy 2.0 w obecnym kształcie - po glosowaniu?

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 14:11:02:

    @klamczuchosiedlowy:

    Przed chwilą sprawdzałem, jeszcze nie ma.

  • klamczuchosiedlowy napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 14:21:22:

    czy fakycznie przestaje sie liczyc WoS a zaczyna sie liczyć Scopus?

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 19:23:35:

    @Klamczuchosiedlowy
    To będzie w rozporządzeniach, bo jest to zbyt szczegółowe jak na ustawę. Na razie są propozycje rozporządzeń MNiSW. Podejrzewam, że mogą się jeszcze zmienić do 1.10.2018. Na razie wiemy, że mamy kup. Pytanie, co na to MF i jak będzie z rozliczeniem za ten rok. Czy te pieniądze, które nie były nam rozliczane od początku roku należy spisać na straty, czy jednak uczelnie nam zwrócą?

    Oprócz tego należy zwrócić pilną uwagę na to co dzieje się w EU z nową dyrektywą związaną z prawami autorskimi. Tu zdaje się gra duże lobby wielkich koncernów, które może doprowadzić do zapaści w rozwoju Europy i zagrożenia swobód obywatelskich w internecie.

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 19:41:14:

    A propos praw autorskich: oto linka do uchwalonej kilkanaście dni temu ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 19:49:38:

    @kahlkopf
    Zwrócą raczej, nowa regulacja ma działać z mocą wsteczną od 1.1.2018.

    @kłamczuch
    Od paru lat wiadomo, ze Scopus, zreszta juz czesciowo wszedl, tylko ograniczony do ERIH.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/04 20:13:25:

    @Nobooks
    Jak przypilnujemy to zwrócą. Jak nie - może być różnie, co już historia pokazała. Uważam, że władzy trzeba patrzyć na ręce i pilnować, a jak trzeba dać po łapach dyscyplinką.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/05 11:15:06:

    @kahlkopf
    W najgorszym razie odzyskasz sobie to na rocznym zeznaniu podatkowym.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Czytam

Warsztat badacza

Dariusz Galasiński - Blog

Graham Scambler - Blog

LSE - Blogs

Piotr Stec

language: a feminist guide