Robię habilitację

Wpis

sobota, 22 września 2018

Idzie jeszcze nowsze

Prof. Kulczycki opisuje najnowszy tryb habilitacji, który zacznie obowiązywać w przyszłym roku. Czas się nad nim pochylić.

 

1. W nowym nowym trybie pozostaje konieczność osiągnięcia znacznego wpływu na rozwój dyscypliny. A zatem polska nauka nadal będzie dyscypliny rozwijać, choć istnieje duże prawdopodobieństwo, że owe dyscypliny o tym wiedzieć nie będą. Zawsze mi się przypomina tu rozmowa przedszkolaków, w której jeden mówi, że ma już dziewczynę, ale ona jeszcze o tym nie wie.

 

 2. Okazuje się jednak, że ministerstwo nie pozwoli teraz tak sobie publikować -  trzeba będzie publikować na listach. I tu chciałem napisać. że to tylko pozornie to działanie projakościowe, bo jak to mówil Jeff Goldblum w Jurassic Park - life will find the way. Podobnie jak polska nauka znajdzie sposób, zeby listy przechytrzyć, a i jak odwalić rzadką perłę poza listami. Okazuje się, że już sama ustawa takie formy przechytrzenia sugeruje.

 

3. Trzeba będzie sie też wykazać działalnością naukową poza uczelnią. I aż żal mi się zrobiło badaczy, którzy będą musieli pojechać do kolegów za granicę. Nie wiadomo po co.

 

4. Rezygnujemy w naukometrii, może dlatego że i tak się nikt nią nie przejmował.

 

5. Humaniści będą mieli kolokwium. Nie do końca jest jasne, dlaczego akurat humanistów wyróżniono tym zaszczytem. Może dlatego, ze polska humanistyka w dużej mierze nie ma z kim rozmawiać, więc porozmawia sama z sobą. Przywrócenie kolokwium, jak napisał p. Kulczycki, to najgorsza i zupełnie niepotrzebna zmiana. Trudno się z tym nie zgodzić.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
habilitant2012
Czas publikacji:
sobota, 22 września 2018 15:42

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • kragon napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 15:53:41:

    a ja lubilem kolokwia habilitacyjne. Sluchajac tych mlodych ludzi mozna bylo sie wiele od nich dowiedziec, a czasem nawet nauczyc

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 16:36:41:

    @kragon

    A czy lubiłeś SWOJE kolokwium habilitacyjne?

  • henboot napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 18:31:16:

    Ale się porobiło, nie będzie ściemniania i opowiadania bajek ?
    Co z tymi, którzy za zasługi w ściemnianiu i opowiadaniu bajek doszli do profesury, chcieliby nadal ściemniać ?

  • kragon napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 18:55:01:

    Zgredzie,
    to byla calkiem przyjemna rozmowa. Wspominam ja calkiem mile, jesli nie liczyc dojki pytajacych ktorzy zrobili z siebie glupkow (byc moze z lekka moja pomoca, ale nie mialem wyboru chcac odpowiedziec sensownie na ich pytania). Tak, lubilem swoje kolokwium

  • kragon napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 18:57:10:

    Henbocie,
    a niby co takiego die zmienia ze uniemozliwia sciemnianie i opowiadanie bajek?
    mam przeciwne wrazenia... czolowe bajkopisarstwo zostalo podnuesione do godnosci nauk teologicznych

  • henboot napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 19:08:10:

    Nie mam nic przeciw pisaniu bajek, uważam że są bardzo pożyteczne i rozwijające w naukach humanistycznych. Nadawanie tytułów za bajkopisarstwo w naukach technicznych to lekka przesada.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 19:13:47:

    Chyba kluczowym pytaniem jest jednak jak kolokwium się odbywa. Jeśli jest z zakresu pracy to dobrze. U nas był z zakresu całej byłej dziedziny a to już nieco grzej.

  • cutbold napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 21:08:24:

    O twoim kolokwium kragon było bardzo głośno ponoć jedną ręką pisałeś na tablicy, drugą robiłeś głupców z członków rady wydziału a trzecią wskazywałeś perspektywy dalszego rozwoju true science :-) Uwielbiam twój trolling!

  • kragon napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 22:58:46:

    cutbold,
    Rzeczywiscie, tyle ze nie umiem pisac na tablicy

  • kragon napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/22 22:59:58:

    cutbold,
    rzeczywiście, tyle ze nie umiem pisac

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 09:02:35:

    Co do kolokwium:
    To już nie jest to kolokwium przed liczną a w większości mało zorientowaną w temacie radą jednostki. Kolokwium nazwano teraz zaproszenie przed komisję habilitacyjną (tę z recenzentami).
    Ciągle nie mamy też jasności, jak jest z tą możliwością czy też rzekomą obligatoryjnością kolokwium. Jakiś czas temu dyskutowaliśmy tu i prawie przekonaliście mnie, że kolokwium jest obowiązkowe, jednak E. Kulczycki podaje interpretację taką, jak ja, więc ja znowu nie wiem, jak to będzie.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 09:25:47:

    Czytałam gdzieś wypowiedz M. Gowina w której on twierdził że jest obowiązkowe tylko dla humanistów. Miało to podnieść standardy habilitacji czy coś - mój mózg ignoruje mnemotechnikę więc tego nie pamiętam dokładnie.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 10:25:16:

    Co za idiotyzm. Wzrosną koszty przewodów habilitacyjnych, bo teraz 90% odbywa się zdalnie, a tak komisja będą musiały jeździć po kraju, co kosztuje i pieniądze i czas. Już nie wspominając o recenzentach zza granicy.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 10:36:24:

    Kto bogatemu zabroni ...

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 11:22:18:

    Chyba nie jest jeszcze pierwszy kwietnia, ale tak w kontekścia alegorii Zgreda szkolnictwa wyższego jako statku, zerknijcie dokładnie na RCL, hasła do projektu nowej kategorii: legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12316003/katalog/12534053
    W "metryczce" metadanych mamy Działy i Hasła: .... ROTFL :)

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 11:35:36:

    To ładne:

    polska humanistyka w dużej mierze nie ma z kim rozmawiać, więc (na kolokwium) porozmawia sama z sobą

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 11:46:35:

    Projekt rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie sposobu podziału środków finansowych na utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego oraz potencjału badawczego znajdujących się w dyspozycji ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego i nauki oraz na zadania związane z utrzymaniem powietrznych statków szkolnych i specjalistycznych ośrodków szkoleniowych kadr powietrznych

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 12:12:07:

    To chyba literówka ... mam nadzieje ...

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 12:21:20:

    I tak habilitacje i tytuły profesorskie będą przyznawane po staremu. Nowa ustawa nic tu nie zmieni, bo nie może zmienić. Skoro tytuły profesorskie dostają w naukach humanistycznych ludzie, którzy nie napisali nigdy artykułu w dobrym czasopiśmie, to nikt tego nie będzie przecież wymagał od przyszłych habilitowanych. Wystarczą publikacje w zeszytach naukowych i materiałach pokonferencyjnych.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 13:24:01:

    Chyba, że jest plan, aby polską naukę wysłać w kosmos. Dlatego astronomia awansowała do rangi dyscypliny.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 13:30:26:

    Znajomy, dość odległy, ale zawsze, dostał zaproszenie do Akademii Europejskiej. Zajrzałem na stronę www.ae-info.org/ i tam do swojej sekcji, nazwiska, które kojarzę, są faktycznie wielkie.

    Okazuje się, że oni też mają swoje "dziedziny i dyscypliny":
    www.ae-info.org/ae/Acad_Main/Sections
    Linki są pod obrazkami w List of Sections

    Ten podział jest inny zarówno od polskiego starego, jak i OECD czy polskiego nowego.

    Teologia jest nauką, ale razem z filozofią i religioznawstwem. To się wydaje rozsądne.

    Dylemat NPK, czyli czy pedagogika jest nauką społeczną czy humanistyczną został rozstrzygnięty poprzez zdefiniowanie "dziedziny" "behavioural sciences" i umieszczenie w niej pedagogiki czy też pedagogik, antropologii i psychologii.

    Astronomia została pożeniona nie z fizyką, a z naukami o Ziemi, klimatologią, oceanologią, badaniami kosmosu. Zresztą, astronomia z tym kosmosem została nie tylko pożeniona, ale i scalona: Astronomy and space research to jedność.

    Nie ma nauk technicznych. NIE MA NAUK TECHNICZNYCH. Są nauki fizczne i techniczne jako dziedzina i nauki fizyczne, nauki techniczne i material sciences jako trzy "dyscypliny".

    NIE MA BIOTECHNOLOGII i jest JEDNA INFORMATYKA, a w niej bodaj Kleiber, czyli diamenty też tam przyjmują, jak wszędzie.

    Bardzom ciekaw, jak taki podział nauk o życiu jak przyjęty w AE skomentowaliby reprezentanci tych nauk, np. haluciński, ale jeszcze ciekawsza byłaby opinia "biotechnologów".


    Do czego zmierzam? Do oczywistych oczywistości.
    1. Nie ma jednego, uniwersalnego podziału na dyscypliny dziedziny i obszary badań.
    2. Obecny podział ewidentnie został wprowadzony w celu umożliwienia kategoryzacji dyscyplinami; jednym z podstawowych (jedynym?) jego celów było utworzenie stosunkowo dużych dyscyplin, bo tylko takie mozna sensownie parametryzować.
    3. Środowisko w dyskusjach prywatnych i publicznych nie miało i nie ma świadomości punktu 3.
    4. Każda miara jest celem. Oddzielenie fizyki on nauk technicznych z jednej strony odzwierciedla polski podział na uniwersytety bezprzymiotnikowe i politechniki, z drugiej strony ten podział PETRYFIKUJE. Co więcej, utrwala przechył polskiej fizyki w stronę łatwiejszej do opublikowania teorii.
    5. Wyjęcie, na potrzeby parametryzacji, astronomii z nauk fizycznych spowoduje spore perturbacje na listach rankingowych zarówno fizyki, jak i astronomii. Włączenie nauk fizycznych do technicznych miałby jeszcze dalej idące konsekwencje. Jakakolwiek próba wspólnego oceniania psychologii z pedagogiką doprowadziłaby do wywyższenia (w tym finansowego) tej pierwszej kosztem tej drugiej. Czyli decyzje urzędników wpływają na pozycje jednostek a nawet samych naukowców na listach rankingowych, a więc i na dostęp do środków na badania. Nikt jednak nie zna związku między decyzją urzędnika a jej skutkiem. Efekty urzędniczych działań mają więc przypadkowe efekty uboczne, przypadkowe, choć jednocześnie kluczowe dla funkcjonowania całego sektora.
    6. Podobne mechanizmy występują w ramach dyscyplin. Gdyby nauki medyczne potraktować jak jedną dyscyplinę, okaże się zapewne, że naukę "wszechświatową" uprawiaja ci, którzy potrafią się wbić w międzynarodowe badania kliniczne (dużo publikacji z dużym IF). (Hmmmm... czy z nie podobnie jest w fizyce?) kosztem potencjalnie mniej spektakularnych badań czy to w urologii, czy neurochirurgii. To jest uniwersalna uwaga. W każdej dyscyplinie wiara w nieomylność IF-a lub SNIP-a nie tylko obnaża i odcina finansowanie "leniom" i "nieukom", ale i tym, którzy zajmują się tematykami niemodnymi, mało spektakularnymi, co nie znaczy, że zbędnymi.

  • dockan napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 14:39:29:

    Pi,

    w AE są faktycznie wybitni naukowcy, ale są i osoby, które nie zasługują nawet na polską habilitację z pedagogiki :):

    www.ae-info.org/ae/Member/Dutkiewicz_Rafal

    Nie decyduje więc tam wyłącznie kryterium naukowe, ale i polityczne (dotyczące także reprezentacji różnych państw). Dlatego osobiście wyżej cenię członkostwa w wielu (np. francuskiej) narodowych akademiach.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 15:30:10:

    dockan,
    Dutkiewicz jest członkiem honorowym, ale Kleiber rzeczywistym
    www.ae-info.org/ae/Member/Kleiber_Michal

    Kleiber od 2005, może nawet wcześniej, od ok. 2000 jest politykiem. Czyli diamentem informatyki polskiej. Po 2002 trudno w jego dorobku na WoS znaleźć coś, co zostałoby dostrzeżone.

  • dockan napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 16:35:56:

    Pi,

    poza Dutkiewiczem wśród "matematyków" z Polski są jeszcze tylko Białynicki-Birula i Karoński - dobrej klasy specjaliści. Przyglądając się jednak dokładniej "konkurencji" i dokonaniom szczególnie drugiego z nich trudno nie dojść do wniosku, że pozanaukowe dokonania mają w AE bardzo istotne znaczenie ...

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/23 16:52:36:

    I inni członkowie z Polski: Maciej Jerzy Ogorzalek, Ryszard Przewlocki, Henryk Ratajczak, Krzysztof Redlich, Janusz Reykowski, Henryk Samsonowicz, Mieczyslaw Sawczuk, Michal Seweryski, Józef Smak, Stanislaw Soltysinski, Leszek Starkel, Ryszard Stemplowski, Piotr Sztompka, Roman Słowiński, Andrzej Tarkowski, Andrzej Tarlecki, Jerzy Tiuryn, Włodzimierz Wesołowski, Malgorzata Witko, Jacek Witkoś, Elżbieta Maria Witkowska-Zaremba, Your trail: Wesolowski Wlodzimierz, Witko Malgorzata, Witkoś Jacek, Witkowska-Zaremba Elżbieta Maria, Arkadiusz Wójs, Jan Woleński, Karol Życzkowski, Maciej Żylicz, Adam Maj, Mieczyslaw Makosza, Antoni Mazurkiewicz, Witold Morawski, Krzysztof Narkiewicz, Krzysztof Nawotka, Kazimierz Obuchowski, Jerzy M. Langer, Janusz S. Lipkowski, Adam Lomnicki, Tadeusz Luty, Leszek Kaczmarek, Janusz Kacprzyk, Michał Karoński, Zofia Kielan-Jaworowska, Michal Kleiber, Jerzy Koch, Jerzy Kolendo, Dariusz Kołodziejczyk, Maria Magdalena Konarska, Marek Kornat, Jacek Kossut, Janusz Krzysztof Kozlowski, Kołos Włodzimierz, Zbigniew Kundzewicz, Krzysztof Kurzydlowski, Marek Kuś, Andrzej Jajszczyk, Maciej Janowski, Jacek Jassem, Bogumil Jeziorski, Joanna Jurewicz, Jerzy Axer, Andrzej Bialas, Andrzej Bialynicki-Birula, Andrzej Blikle, Tomasz Dietl, Ryszard Domanski, Jerzy Duszynski, Rafal Dutkiewicz, Katarzyna Dziubalska-Kolaczyk, Jacek Fisiak, Bronisław Geremek, Ryszard Gryglewski, Alexander Guterch.
    Są to zacne osoby, których nazwiska pojawiały się również w różnym kontekście na tym blogu. Jak widać w spisie osób, które podają miejsce zamieszkania są także osoby nieżyjące lub, które wycofały się z członkostwa Akademii Europejskiej. Oczywiście są też Polacy, którzy identyfikują się już z innymi krajami, a dla niektórych z nas bardzo dobrze znane. Widać też, że dużo osób uzyskało członkostwo w 2017 roku.

  • oluuu napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 11:38:01:

    Mam pytanie: o ile % średnio będzie dostawać uczelnia, która stanie się badawczą z akademickiej?

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 14:24:28:

    o ile % średnio będzie dostawać uczelnia, która stanie się badawczą z akademickiej?

    ~10%

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 14:36:06:

    Ja jestem dyletantem ortograficznym a polska gramatyka stanowi dla mnie nieodgadnioną tajemnicę, ale ja jednak są gorsi ...
    szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,23960779,nie-tylko-literowka-ipn-nielegalnie-wykorzystal-na-banerze.html?disableRedirects=true

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 15:56:40:

    Prof. Gadacz zagroził, że musi zostać politykiem, albo uda sie na emigrację i stracimy Gadacza-luminarza (czy sprawa jego rzekomego plagiatorstwa została w końcu rzetelnie wyjaśniona?). Ostrożnie dodał że może to być emigracja wewnętrzna, jak by przeczuwajac że może nie być luminarzem za granicą.

    krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,23952676,wybory-samorzadowe-2018-w-krakowie-prof-gadacz-liderem-nowoczesnej.html

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 16:31:40:

    @Sarjane:

    Córka gen. Władysława Andersa była lepsza. ;)
    www.rp.pl/Historia/180919668-Senator-Anna-Maria-Anders-odslonila-tablice-Hold-zwyciescom.html

    @Zitterbewegung:

    > Prof. Gadacz zagroził, że musi zostać politykiem, albo uda sie na emigrację
    > i stracimy Gadacza-luminarza (czy sprawa jego rzekomego plagiatorstwa została
    > w końcu rzetelnie wyjaśniona?)

    A sprawa nie ruszyła dalej? Ja zatrzymałem się na etapie obszernej, chyba nawet dwuczęściowej recenzji autorstwa prof. Woleńskiego, w której obnażył ,,niedostatki'' dzieła życia prof. Gadacza. Rzecznik dyscyplinarny nie zajął się tymi ,,niedoskonałościami''?

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 16:52:59:

    Jedyną czynnością jaką podjął rzecznik było umorzenie.

    Sam Gadacz wymyślił że sprawa tak naprawdę dotyczyła jego stanowiska w tym co przepisywał, a nie że przepisywał cudze:

    "Oskarżenie J. Woleńskiego [o plagiaty w tomie II "Historii filozofii XX wieku" Gadacza] ma na celu zupełnie coś innego. Wpisane jest w jego strategię polemik i walkę z filozofią kontynentalną, głównie o wymiarze metafizycznym i religijnym, które toczył z ks. Józefem Tischnerem, Barbarą Skargą, a teraz ze mną. Dotąd nie podejmowałem polemiki, gdyż trudno polemizować z językiem inwektyw i resentymentu"

    Odpowiedź Woleńskiego była ostatnim głosem w tej sprawie:

    "Otóż nigdy nie polemizowałem z filozofią kontynentalną jako mającą wymiar metafizyczny i religijny. Gadacz ilustruje swą tezę dwoma przykładami (poza sobą) - Tischnerem i Skargą. Wszelako nie napisałem ani jednej polemiki [...]"

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 16:53:44:

    @hal
    Ostatecznie Pani Anders jest minim wszystko jedną osobą (która jak widać jest równie dyletancka jak ja w zakresie pisowni). IPN to instytucja. Poza tym, raz ten baner kosztował, dwa ktoś za jego treść w kwestii pisemnej odpowiada i trzy ktoś odpowiada za szatę graficzną. Jeśli wykonała ją firma zewnętrzna to ona jest odpowiedzialna ale jeśli ktoś z IPN ... - to stawia pod kolejnym znakiem zapytania kwestie moralność pracowników (kradzież własności intelektualnej - kto jak kto ale oni powinni wiedzieć co to znaczy).

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 16:57:05:

    Generalnie też Woleński został zaatakowany, zrecenzowano jego książki pod kątem ścisłości wypowiedzi. Sprawy jednak plagiatu nikt drobiazgowo nie zbadał. Przyjęto chyba, że skoro Woleński nie umie wywieść epistemologii twierdzenia Bayesa to Gadacz może przepisywać cudze.

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 18:53:21:

    @Zitterbewegung:

    > Jedyną czynnością jaką podjął rzecznik było umorzenie.

    Skoro nastąpiło umorzenie, to było prowadzone postępowanie. W przypadku plagiatu przedawnienie nie wchodzi w grę, więc rzecznik musiał stwierdzić brak takowego. Ciekawe...

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 19:03:24:

    Właściwe postępowanie dyscyplinarne wszczyna komisja dyscyplinarna na wniosek rzecznika. Rzecznik musi wszcząć postępowanie przygotowawcze/wyjaśniające z urzędu po zgłoszeniu lub powzięciu informacji. Nie wiadomo co zrobił poza umorzeniem, ale mógł nic nie robić tylko umorzyć, nie musiał stwierdzać (to robi komisja).

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 20:02:38:

    @Zitterbewegung:

    Tak, wiem to i miałem na myśli postępowanie wyjaśniające, czyli to prowadzone przez rzecznika. Chodzi mi o to, że umorzyć na pałę nie można, coś sensownego trzeba napisać. I właśnie ciekawi mnie, na co powołał się w umorzeniu. Na brak znamion? Znikomą szkodliwość społeczną?

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 20:35:05:

    @zitterbewegung
    Wiesz może coś bliższego na ten temat? (link)

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 20:44:47:

    WOW - cudownie by był gdyby mu się udało :)

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 20:47:40:

    ^^^
    Tu jest sam dowód.
    Pomyślałem sobie "looks deceptively simple" i za chwilę tak autor pisze "The proof of RH in section 3 looks deceptively easy".
    Ciekaw jestem komentarzy znających się forumowiczów.
    W tekście pada też nazwa dyscypliny "arithmetic physics".

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 21:24:45:

    coś sensownego trzeba napisać

    Gadacz napisał że kot mu zjadł i rzecznik przepisał (splagiatował?) to w uzasadnieniu:

    "rzecznik uznał wyjaśnienie autora, że przypisy zniknęły z książki z nieznanych mu przyczyn"

    archive.is/qVWoD

    *

    Sir Michael Atiyah wiele lat temu zajął się matematyką inspirowaną fizyką. Gdy święcił sukcesy matematyczne żona mówiła że dopiero zaczyna, bo zajął się też fizyką. Ta żona właśnie zmarła i od tego czasu chodzi jak duch. Ale problem był już od dłuższego czasu. Ja to przypisuję przekleństwu kwaternionów, mówi się że kto ich dotyka ten się nie może pozbierać. Sir Michael to zrobił w 2003 (przepiękne wykłady skądinąd) i potem poszło: nieprawdziwa historia brył platońskich jako rzekomo wynalezionych w Szkocji, kilka pomniejszych błędnych dowodów, ostatnio dot. 6-sfery. No i teraz to.

    Człowiek jest w złym stanie. Organizatorzy konferencji to wykorzystali. Warto zauważyć że ona w sumie jest kierowana do licealistów i ma predatoryjny charakter. Już wiele lat temu dziwiło mnie że np. Leslie Lamport bierze w tym udział.

    Ambicją Atiyaha było pokazanie że świetną matematykę da sie robić niezależnie od wieku (konkretnie mając 90 lat, któe właśnie osiąga). Jego porażka jednak nie przekreśla tezy, Richard V Kadison, Stephen Smale to zrobili.

    Konkretnie to w tym eseju nie definiuje funkcji którą nazywa od nazwiska swojego nauczyciela, odsyłając do prac jednego z najbliższych przyjaciół zmarłego jakiś czas temu. Ma to trochę charakter wspominkowy i sięga 50 lat wstecz. Dalej nie korzysta z żadnych ciekawych właściwości Zety Riemanna, korzysta tylko z analityczności. Gdyby to był dowód (a nie jest nawet formalnie postawiony) to byłby też prawdziwy w dla funkcji analitycznych w ogóle, dowolnej definicji niezerowe funkcje analityczne musiałyby mieć miejsca zerowe na tej samej linii co Zeta.

    Co do "arytmetyki fizycznej" to coś takiego istnieje (i nie ma związku z bieżącym wydarzeniem) ale nazywa się arithmetic geometry (to może być zaskakujące że liczby mają geometrię, mają nawet topologię, można ją sobie wyobrażać jak na artystycznym obrazku johnhw.github.io/umap_primes/index.md.html (w rzeczywistości przedstawia artefakty transformacji, ale liczby pierwsze naprawdę można interpretować/badać jako pętle/węzły )).

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 23:07:47:

    Przecież Gadacz wszystko wyjaśnił. Otóż on miał specjalny plik z cytatami. I przez przypadek te cytaty pomyliły się z jego tekstem. Tylko wyjątkowi czepialscy i złośliwcy mogą mieć jeszcze jakieś pretensje.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/24 23:32:01:

    To zdaje się Burszta. Gadacz mówił że wysłał do wydawnictwa z przypisami, a ksiażkę mu wydrukowali bez. Na wszelki wypadek pozostałych 4 tomów Historii Filozofii już nie pisał, żeby nie wydrukowali źle. ALe kto wie, może napisze na emigracji wewnętrznej, tak jak ekspresowo napisał pierwsze dwa.

  • dockan napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/25 20:23:32:

    I znowu sukces gowinowej ekipy:

    www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/polskie-towarzystwo-astronomiczne-o-nowym-ksztalcie-rozporzadzenia-w-sprawie-dyscyplin-naukowych.html

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/25 21:38:00:

    A ja wrócę jak pijany do płotu - opis:
    ST9
    Astronomia i badania kosmiczne astrofizyka, astrochemia, astrobiologia, Układ Słoneczny, układy planetarne, astronomia gwiazdowa, galaktyczna i pozagalaktyczna, badania kosmiczne, instrumenty
    ST9_1 Fizyka Słońca i przestrzeni międzyplanetarnej
    ST9_2 Planety i małe ciała Układu Słonecznego
    ST9_3 Materia międzygwiazdowa
    ST9_4 Powstawanie gwiazd i planet
    ST9_5 Układy planetarne pozasłoneczne
    ST9_6 Astrobiologia
    ST9_7 Gwiazdy i układy gwiazdowe
    ST9_8 Droga Mleczna
    ST9_9 Powstawanie i ewolucja galaktyk
    ST9_10 Gromady galaktyk i wielkoskalowa struktura Wszechświata
    ST9_11 Astrofizyka wysokich energii - promieniowanie rentgenowskie i gamma, promienie kosmiczne, neutrina
    ST9_12 Astrofizyka relatywistyczna - procesy wokół obiektów zwartych (białych karłów, gwiazd neutronowych i czarnych dziur)
    ST9_13 Ciemna materia, ciemna energia
    ST9_14 Astronomia fal grawitacyjnych
    ST9_15 Kosmologia
    ST9_16 Badania Ziemi i otoczenia z wykorzystaniem technik satelitarnych
    ST9_17 Duże bazy danych: archiwizacja, przechowywanie i analiza
    ST9_18 Techniki obserwacyjne (instrumenty, detektory) i satelitarne
    ST9_19 Inne zagadnienia pokrewne
    ST10
    Nauki o Ziemi nauki geologiczne, nauki o atmosferze i klimacie, geochemia, geodezja, geoekologia, geofizyka, geografia fizyczna, geoinformatyka, geologia planetarna, gleboznawstwo, górnictwo, oceanologia chemiczna i fizyczna, zmiany i ochrona środowiska
    ST10_1 Chemia i fizyka atmosfery, zanieczyszczenia atmosfery
    ST10_2 Klimatologia, meteorologia, zmiany klimatu, dynamika atmosfery
    ST10_3 Fizyka wnętrza Ziemi: sejsmologia, grawimetria, geomagnetyzm, magnetotelluryka
    ST10_4 Geochemia
    ST10_5 Mineralogia, petrologia, wulkanologia, geologia złóż
    ST10_6 Ewolucja Ziemi, sedymentologia, tektonika, geologia regionalna, geologia planetarna
    ST10_7 Geomorfologia, glacjologia, zmiany globalne i regionalne oraz rozwój krajobrazu Ziemi
    ST10_8 Paleontologia, stratygrafia, geochronologia
    ST10_9 Geomechanika i geologia inżynierska, górnictwo
    ST10_10 Hydrogeologia, hydrologia, obieg wód, zanieczyszczenia wód
    ST10_11 Oceanologia chemiczna i fizyczna
    ST10_12 Geodezja, kartografia, systemy informacji geograficznej, teledetekcja
    ST10_13 Geoekosystem: powiązania atmosfera-morfosfera-litosfera, pedosfera, hydrosfera, biosfera, antroposfera
    ST10_14 Gleboznawstwo, zanieczyszczenia gleb
    ST10_15 Paleoklimatologia, paleoekologia
    ST10_16 Zmiany/kształtowanie i ochrona środowiska przyrodniczego

    Niech mi ktoś to wytłumaczy, jakim cudem ST9 ma astronomie a ST10 wszystko. Wiem wiem, astronomia - obserwacja gwiazdek to co innego niż biadania chemizmu meteorów ale mimo wszystko ...
    Ten chemizm pod ST10 można podciągnąć a już na prawdę nawet ja nie widzę możliwości żeby czysta paleontologia dostała grant w ST9.

    A już nawet nie che zaczynać z ST2 i ST3.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/25 22:28:36:

    Tymczasem www.dfg.de/download/pdf/dfg_im_profil/gremien/fachkollegien/amtsperiode_2016_2019/fachsystematik_2016-2019_en_grafik.pdf

    Zabawne są dwie informatyki, ale już się przyzwyczailiśmy. Zabawniejsze że ta druga opisana jako "dziedzina nauk matematycznych", choć nie ma takiej dziedziny. Nie że zasakakuje, do niechlujstwa też się przyzwyczailiśmy.
    konstytucjadlanauki.gov.pl/content/uploads/2018/09/nowy-podzia-dyscyplin-tabela.pdf

    Po porównaniu tabelki górnej z wyjętą kotu z gardła dolną nie boję się zmian w nauce polskiej. My i ministerstwo po prostu tego nie ogarniemy. Trochę pojęczymy, będą wojny podjazdowe wokół przekształceń wydziałów postoponowane przez tzw. głosy rozsądku - w sumie wyjdzie na to samo co jest teraz.

  • tulloch napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/25 22:30:31:

    Może ktoś mnie oświeci? Za publikacje w czasopismach z lat 2017-18 punktacja będzie po staremu, bez żadnego mnożnika. Ale:
    1. czy te publikacje, a raczej czasopisma, będą też miały przypisaną dyscyplinę?
    2. jak będą dzielone punkty w przypadku publikacji wielautorskich, gdy autorzy reprezentować będą różne dyscypliny/jednostki?

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 00:20:58:

    Ale to jest bardzo proste. Publikacje za 2017-2018 po staremu, ale po nowemu. Czyli punkty po staremu, ale dzielenie ich - po nowemu. Czyli publikacja w American Economic Review w 2017 roku w zespole 3-autorskim jest g. warta, a raczej tyle co jednoautorska publikacja w czasopiśmie będącym nr. 1 w klasyfikacji Kulczyckiego w poprzedniej parametryzacji (nazwę litościwie pominę).

    Ergo: liczą się wyłącznie publikacje 2019-2020, wszystko przed liczy się tylko dla planktonu publikującego ledwo ponad progiem odcięcia.

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 08:13:50:

    @flamengista
    Pisałem już o tym dawno. W tym ministerstwie pracują ludzie, którzy nie potrafią myśleć. Ale jak sądzę ich doradcy typu Kulczycki są temu winni. Ale tak to jest jak w Polskiej nauce najwięcej mają do powiedzenia humaniści. Spodziewać się, że wymyślą coś sensownego to jak liczyć na cud.

  • tulloch napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 08:55:34:

    Czyli to by oznaczało, że dla wszystkich publikacji 2017-2018 punkty dzieli się k/m? A jakieś źródło tej informacji?

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 09:06:40:

    @fla, @tulloch
    To byłoby tak głupie, że z pewnością MNiSW jakoś to rozwiąże, tyle, że pewnie nieprędko dowiemy się, jak.
    Przypuszczam, że podobnie, jak w styczniu 2017.
    Problem z 2017-2018 wynika z narzuconej poprawki konserwy.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 09:08:01:

    @piotrcandida
    Uwaga pod niewłaściwym adresem akurat tutaj, bo ta "poprawka" to od ludzi Dudy.
    Zaproponowany w projekcie system był spójny i jednolity.

  • p-tau napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 10:43:13:

    Wzięte z TT:
    w 2018 było
    1.115 NCBiR
    1.352 NCN

    wg proj. budżetu na 2019 będzie
    1.123 mld NCBiR
    1.273 mld NCN

  • inbum napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 11:09:32:

    @nobooks
    Wg ,,Przewodnika po ewaluacji'' (str. 97), za artykuły z lat 2017-2018 punkty będą przyznawane zgodnie z obecnie obowiązującym wykazem czasopism (ze stycznia 2017 r.), a nowe zasady punktowania czasopism będą uwzględnione dopiero w przypadku artykułów opublikowanych w latach 2019-2010. W przykładzie na stronie 49 (4-ty wiersz tabelki) punkty za publikację z 2017 r. nie są przeliczane: publikacja z 2017 r. z ,,listy B'' miała 15 pkt i tyle jest wliczane do nowej ewaluacji.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 11:28:45:

    @nobooks
    > To byłoby tak głupie, że z pewnością MNiSW jakoś to rozwiąże,

    Obawiam się, że nie doceniasz destrukcyjnych możliwości administracji centralnej. Przypomnij sobie popisową manipulację skalą punktową na liście B za lata 2015-2016.

    @zitterbewegung
    Dziękuję za opis kontekstu Atiyaha. To bardzo dużo wyjaśnia.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 12:18:08:

    @inbum
    Wiem, co jest w Przewodniku. W przypadku pozycji z listy B nieindeksowanej w Scopusie zapewne tak będzie, natomiast nie wierzę, że artykuł w Science będzie miał 50 za 2018 a 200 za 2019, raczej będzie jakiś mechanizm, który uwzględni korzystniejszą wartość. Coś, co pozwoli pogodzić 'prawa zastane' publikujących w 2017 na liście B i zdrowy rozsądek.

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 13:13:14:

    "to by było głupie"
    Przez przypadek ujawniłeś sekretne motto Ministerstwa:) Miało zostać opublikowane na stronach resortu jeszcze w tym miesiącu.

    A na poważnie: wszystko jest w podręczniku. Czarno na białym, tu nie ma miejsca na interpretację. Tak, to atak betonu który chce, by te 3 publikacje za 12-14 punktów z listy B liczyło się im do parametryzacji. Sprytniejsi z GTW po prostu zorganizowali sobie w tym roku SI w czasopismach listy B i są "rozliczeni" do parametryzacji za cały okres 2017-2020.

    Stąd ten przepis o podziale - bo oni nie mają czego dzielić. To towarzystwo od zarania dziejów publikuje jednoautorskie artykuły w czasopismach swoich kolegów.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 14:00:23:

    @fla
    No i niech nawet mają te 12-14 punktów (i tak przyda się im tylko 1, bo za 2019-2020 dadzą radę opublikować 2 rozdziały za 20 u jeszcze bliższych kolegów), natomiast dobre czasopisma międzynarodowe powinny punktować już "po nowemu" za cały okres.

  • tulloch napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 14:37:07:

    @flamengista
    Jaki przepis? Jak na razie, zasada podziału punktów za publikacje 2017-2018 opiera się tylko na przykładzie z "Przewodnika..." zacytowanym przez @ibum

  • inbum napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 15:02:22:

    Wywiad z wicegowinem: tu.

  • dwa.718 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 16:00:56:

    Najciekawszy jest fragment o potencjalnej rezygnacji z przyporządkowania czasopism do dyscyplin. Z jednej strony jest to mądra decyzja, z drugiej kompletnie nie pasująca do pozostałych zapisów reformy. Co więcej, umożliwia cały szereg patologii ewaluacyjnych, z których nawet najbardziej oczywiste mogą mieć kolosalny wpływ na najbliższą kategoryzacje. Z niecierpliwością czekam na ostateczny kształt rozporządzenia. U mnie na wydziale już się dzieje..

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 16:19:45:

    Vice-Gowin wczoraj czarował tez w TOK-FM. Powiedział że ma nadzieje że zapis o dożywotnych eterach dla sędziów zniknie w pierwszej nowelizacji.
    1. Po Cu na szybko uchwalać coś co trzeba będzie za moment nowelizować.
    2. Ciekaw czy ci sędziowskie będą naukowi, dydaktyczni czy jeszcze inni i jak wejdą do paramilitaryzacji.
    Ogólnie to nadużywał alternatywnych faktów w sprawie ilości konsultacji i że ma poparcie ogromnej większości rektorów.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 16:33:38:

    @dwa.718
    Niekoniecznie chodzi tu o rezygnację. Może chodzić o to, że zespoły robocze złożone z naukowców różnych specjalności będą dokonywać tych przyporządkowań, przy czym może chodzić o przyporządkowanie albo ASJC do polskich 44 dyscyplin, albo o przyporządkowanie pojedynczych czasopism. To ostatnie to ogromna praca, wykraczająca poza dostępne w Polsce kompetencje.

  • andantee napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 17:02:10:

    Albo co gorsza w czasie parametryzacji powstaną jakieś komisje dyscyplinarne i będą sprawdzać, czy zgłaszane artykuły TREŚCIOWO pasują do dyscypliny. Tak wnioskuję z wypowiedzi Dardzińskiego, który sugeruje 1)rezygnację ze sztywnych przyporządkowań na poziomie rozporządzenia, 2) że sami naukowcy będą sprawdzali, czy teksty są "właściwe"

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 17:35:38:

    @nobooks
    Nie był spójny, bo od początku zakładano, że punktacja w 2019-20 wystrzeli w kosmos w stosunku do tej z 2017-18. Czyli że nie opłaca się publikować wcześniej, bo to i tak nie będzie się liczyć.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 17:44:38:

    @piotrcandida
    Nie, mylisz się.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 18:22:00:

    @andantee
    Obawiam się że możesz mieć racje.
    Już podczas tej paramilitaryzacji była jakaś "jazda" bo komisja uznawał pewne publikacje "nie nadają się". Nie pamiętam o co chodziło konkretnie - to chyba u elektroników albo u informatyków było.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 19:34:06:

    @sarjane
    Bo też i prawda, że niektóre jednostki wciskają wszystko, co napisane, a nie wszystko było artykułem (np. list do redakcji czy recenzja książki artykułem naukowym nie był).

    PS. Rozumiem psikusy autocorrecta, ale czy możesz proszę przestać pisać o paramilitaryzacji, bo gęsia skórka się robi!

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 19:53:18:

    Na swoją obronę mam że się staram :) - A tak serio mam problem z klawiaturą a nie mogę z nim nic zrobić jeszcze przez kilka dni bo procesuje coś. Ale szukam problemu.

    Tam chodziło raczej o to że mimo tego że arty. konferencyjne miały normalna 15 pkt punktacje nie wchodziły w parametryzację z jakiegoś powodu. Ja może i się czepiam. Nam np. źle policzono ilość pracowników technicznych a podczas odwołania poprawiono tylko tylu żeby i tak brakło tych drobnych pkt do A. Takie detale. Widzę pewną zaletę tej reformy. Wysyłanie wszystkich których można na emeryturę i 2 osoby zostały zwolnione ( 6 lat bez żądanej publikacji - no i oczywiście etat na innej PWS). Tragicznej sytuacji finansowej to nie poprawi ale przynajmniej ciuciubabkę w pensum może tak.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 20:24:57:

    Mam jedno pytanie - jeśli kolejna ewaluacja jest "pół-na-pół" czyli 2 lata stare 2 lata nowe ile mamy slotów do wypełnienia? idąc dalej jak to działa?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 20:39:29:

    zitt,
    Podział niemiecki baaardzo pouczający.
    Przede wszystkim dlatego, że jest zupełnie inny od polskiego ministerialny, od polskiego NCN, od ERC, od "europejskiego" itp itd.

    Wg systemu niemieckiego jestem ćwierć-inżynierem. Szok!

    Vanity, vanity, vanity.

    Natomiast powtarzam swoją obserwację, że każdy podział na dyscypliny nie tylko wspomaga "pomiary" naukometryczne, ale i kształtuje rzeczywistość naukową.

    Np. wg systemu niemieckiego informatycy, nawet ci teoretyczni, są tylko "techniczni", a więc w polskich warunkach "inżynierscy". Co by było, gdyby taki podział wprowadzić w Polsce?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 20:42:51:

    sarjane,
    To działa jak pół kilograma świeżutkich śliwek z połową litra kwaśnego mleka.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 20:46:02:

    @sarjane
    Artykuły w proceedings miały 15 jeśli były indeksowane w CPCI (część WoS).

    Co do "pół-na-pół", pytanie chyba jeszcze przedwczesne, ale nie jest w rozporządzeniu tak, że cała ewaluacja 2017-18 będzie po staremu; jest tylko zapisane, że artykuły w czasopismach za te laty będą miały punkty wg. starej listy. Myślę, że ostatecznie będzie tak, że będą miały te punkty, o ile z aktualnej listy (lista czasopism, która ma się ukazać pod koniec 2018 ma być oficjalną listą za 2017 i 2018) nie wychodzi im więcej. Oczywiście będą też musieli zapisać, co z podziałem puktów, ale to jest dość prosto zrobić: zamiast 40, 20 podział przez n będzie "40 lub mniej", co automatycznie obejmie poprzednie publikacje.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 21:09:02:

    @trzy - śliwki z mlekiem super :), jak jeszcze jadłam owoce to kanapki z masłem i jabłkiem też były super .... w odróżnieniu od tej reformy.

    OK all jokes aside
    Czyli w nowej w kolejnej ocenie mamy
    a) 4 sloty tyle że to co było publikowane do 2018 ma inne punkty niż to później,
    b) mamy ocenę pół na pół czyli za okres do 2018 ocena jak dotychczas z wagą 1/2 a po 2018 ocena nowa z wagą 1/2 tyle że 2 sloty
    c) jak w punkcie b tyle że 4 sloty za okres od 2019.

    Która opcja?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 21:13:10:

    sarjane,
    Zdarzało się, że KEJN wprowadzał do zasad parametryzacji elementy nieujęte w rozporządzaniu ani nigdzie indziej niezapisane. Teraz będzie tak samo. Możesz więc wybrać a, b, c lub dowolna inna literę.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 21:22:35:

    Rozporządzenie o parametryzacji nie zostało chyba jeszcze podpisane? Więc rozmawiać nie bardzo jest o czym.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 21:22:46:

    OK - czyli pointa jest taka że jak na razie nic nie wiadomo.

    Pytam głownie dlatego że już trwają prace na tym jak to zrobić żeby ocena wyszła jak najlepiej. W związki z tym trwają targi co kto zgłasza żeby wyszło OK.
    Ja mam mały problem bo autorów mam do 3 czasami 4 ale biorąc pod uwagę sytuacje że do naszego worka wrzucili kilka startych "słabych" publikacyjne dziedzin. A walka trwa to żeby ten worek nie wylądował w B bo to uczelnia pociągnie na dno (trochę przesada - ale i tak chcielibyśmy tego uniknąć) więc trwają kalkulacje jak przy wieloautorskich już po recenzjach a będących do publikacji w 2019 dzielić to między autorów żeby było "dobrze". Wtedy liczba N ma znaczenie dość kluczowe.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 21:26:40:

    Sarjane,
    Spokojnie, wszystko jak zwykle będzie 23:55 albo 23:59, a być może przy dobrych porywach wiatru 0:30. I wtedy, czyli być może nawet po fakcie dowiemy się co i jak. Kuriozów jest tyle, że jeszcze niejednego się dowiemy od samego Gowina, jak i wicegowinów. Dla przykładu, ustawa Zwei koma Null wchodzi w życie w już najbliższy poniedziałek. Pytanie ile jest podpisanych obecnie rozporządzeń, a ile powinno być, żeby ustawa najzwyczajniej w świecie zaczęła działać?
    Co do parametryzacji, tzn. jej ostatecznego kształtu dowiemy się zapewne w trakcie parametryzowania, ew. tuż przed. W końcu to wiedza tajemna i nie nam maluczkim ma być dostępna już w tej chwili. Wszak my niemądrzy i jeszcze byśmy źle skomentowali, aliści by jeszcze przyszło nam do tych łepetyn jakieś protesty, strajki, petycje, adresy, palenie opon, zawody w rzucaniu mutrami, itp.
    Spokój i jeszcze raz spokój i róbmy swoje. Nie jedną bzdurę jeszcze ujrzymy.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 21:33:16:

    @kah
    :)
    A poza tym nie liczyła bym na strajki. W środowisku jest za dużo fanów dobrej zmiany. Choćby miała im zabrać dorobek całego życia jest dobra bo odbierze tez dorobek tym złym ...... ludziom innym ( w 3 kropek można wstawić wszystko od UB po ateistów, przez prywaciorzy - jakiś wróg się znajdzie). A reszta będzie cichą opozycją ... bardzo cichą.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 21:43:37:

    Zwracam uwagę, że ostatecznych wyników parametryzacji z 2017 roku dalej nie ogłoszono.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 21:44:52:

    Ależ ja już tylko liczę na siebie, zgodnie ze znaną maksymą ludową. Strajki?! Od razu zarzucą, że nam nie wypada! Poza tym mimo wszystko jest elyta, która tylko może jeszcze bardziej skorzystać z nadchodzących zmian

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 22:20:05:

    Elita ?!
    W świecie rządzonym przez pieniądze elitą są korpo- szczury (nie obrażając korpo-szczurów), górnicy oraz ustosunkowani (itp). Nikt z tej elity nie przyszedł by do pracy za to co my zarabiamy. I nikt z nich nie wierzy że my za takie pieniądze do pracy chodzimy.
    Żadna z nas elita, a autorytet wśród studentów jest wynikiem osobistej charyzmy a nie docenianiem wiedzy którą się próbuje przekazać lub etosem uczelni.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 22:30:00:

    @pi
    Co by było, gdyby taki podział wprowadzić w Polsce?

    Informatycy techniczni zakłóciliby awanse teoretycznym, także to by nie mogło być.

    W Niemczech nie ma to znaczenia, bo tam nie ma nawet ustawy. Tzn jest taka ustawa pusta w środku i uzupełnij-sam(orządzie) www.hochschulverband.de/hochschulgesetzsammlung.html

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 23:38:52:

    @nobooks
    Nie masz racji. O tym, że punkty za lata 2019-20 wystrzelą mówiło się zanim ustawa trafiła do Sejmu, więc Duda nie ma nic do rzeczy, to wymysł partaczy z ministerstwa i ich doradców. A wystarczyło dla journali z IF wprowadzić takie same punkty w 2017-18 jak w latach 2019-20, to byłoby w miarę sprawiedliwe rozwiązanie. A tak jest totalna fuszerka.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/26 23:45:02:

    Z faktu, że za lata 2017-18 będzie obowiązywać inna punktacja niż za lata 2019-20 nie wynika absolutnie nic, dopóki nie dowiemy się, jak wyniki każdej z tych dwulatek będą scalane w wynik ostateczny.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 07:09:18:

    @piotrcandida
    Mówiło się o skali nowej punktacji, która ma przecież dotyczyć okresu 2017+.
    Przypomnę:
    www.nauka.gov.pl/komunikaty/informacja-dotyczaca-nieprzeprowadzenia-oceny-czasopism-naukowych-w-2017.html
    - który to komunikat wynika ze starego rozporządzenia.
    @trzy.14
    Z faktu, że za lata 2017-18 będzie obowiązywać inna punktacja niż za lata 2019-20
    Ale to nie jest fakt, nie ma takiego zapisu. Nowy wykaz czasopism, którego się spodziewamy, nadal będzie obowiązywać za lata 2017-2018 (tak wynika nawet ze starego rozporządzenia). Od tego zapisany jest wyjątek w przepisach przejściowych, który dopuszcza stosowanie historycznej, choć nieobowiązującej punktacji w przypadkach szczególnych i w określonym celu.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 09:10:40:

    Chyba jest za za rano żebym zrozumiała o co tu tak na prawdę chodzi.
    A tak btw, nowy twórczy pomysł jak nie scalić tych samych kierunków na różnych wydziałach , dać im inne nazwy - jak prosto się domyśleć - woja na szczycie trwa.

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 10:39:31:

    @nobooks
    Tak czy inaczej artykuły w czasopismach z IF powinny mieć taką samą punktację w latach 2017-18 jak i 2019-20. Zwiększenie kilkukrotne punktacji za taki sam artykuł w latach 2019-20 to niespotykane partactwo ze strony ministerstwa.

  • mch64 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 10:57:16:

    Moim zdaniem powinna obowiązywać najwyższa liczba punktów naliczona zgodnie z zasadami z całego okresu. Jeśli czasopismo X miało 20 pkt. w latach 2017-2018 a w latach 2019-2020 40 pkt. to powinno się za publikacje przydzielać 40 pkt.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 11:01:42:

    Bardzo ciekawy pomysł. Dopuszczenie, iż osoba będąca w "N" dyscypliny A zgłasza (na konto dyscypliny A) publikacje merytorycznie związane z dyscypliną B (dodałbym, że być może w ramach tej samej dziedziny) jest niezwykle istotne dla promocji interdyscyplinarności oraz dla "uratowania" naukowego bytu na wielu uczelniach dyscyplin małych, ale prężnych naukowo. Zapewne wystarczy tu bezpiecznik, że publikacji takich nie może być więcej niż 10% (lub coś w tym rodzaju).

  • p-tau napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 11:20:55:

    j.sc.
    Ciekawa idea, tylko że na razie interpretacja jest taka, że dorobek ocenia się po czasopismach, a tutaj mamy publikacje wykazujące związek merytoryczny z badaniami naukowymi prowadzonymi w podmiocie w ramach tej dyscypliny.

    Niejasne jest to w takim razie czy w ramach tej 20% to będą uwzględniane czasopisma (wtedy rozsądne jest obszerne przypisanie do dziedzin, a nie dyscyplin), czy publikacja przypisana wg dyscypliny autora.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 11:27:11:

    Propozycja "związku merytorycznego" nie bierze pod uwagę, że "zdarzeń ewaluacyjnych" jest setki tysięcy, a zespół ewaluacyjny kilkunastoosobowy.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 11:29:10:

    Jak na razie problemem była eliminacja samych zgłaszanych publikacji, które nie miały miejsca - zwykłych oszustw. Niektóre uczelnie były na tyle chamskie, że na jedne nieistniejące publikacje odpowiadały kolejnym dziadostwem w nadziei na zmęczenie komitetu ewaluacyjnego.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 11:29:16:

    @p-tau
    Chodzi o to, że proponowane przez rząd reguły są niedobre. Wystarczy jednak trochę zmienić projekt rozporządzenia (np. usunąć zapis o "merytorycznym związku" plus, ewentualnie, zmniejszyć limit 20% dla takich prac, np. do 10%, jeśli obawiamy się o "czystość dyscyplinarną"), aby było znacznie lepiej.

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 12:14:45:

    @mch64
    Bardzo dobry pomysł i rozwiązuje problem wynikający z głupoty urzędników.

    @czlowiek.z.makulatury
    Wprowadzić surowe kary. To nie do pomyślenia, żeby uczelnie wyższe, które mają być wzorem etycznym oszukiwały z publikacjami.

  • p-tau napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 12:18:45:

    j.sc. Tylko jeszcze jak rozwiązać problem z deklarowaniem dwóch dyscyplin?
    Wg mnie zupełnie się nie kalkuluje robienie tego, bo udział zmniejszy liczbę punktów.
    Właśnie te 20% traktowałem jako szansę, że mnie władze uczelni nie przymuszą do stawania okrakiem i grania na dwie dyscypliny po 50% a nie po 100%.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 12:28:29:

    @p-tau
    Deklarowanie (a priori) 2 dyscyplin to jakby praca w dwóch wydziałach, w każdym na połówce etatu. Rozwiązanie chyba tylko z rzadka mające jakiś sens. Zatem te 20% (lub nawet 10%, ale bez żadnych "merytorycznych związków") ratuje inter- czy multi-dyscyplinarność. Wtedy "człowiek interdyscyplinarny" po prostu pracuje na rzecz dyscypliny z którą jest personalnie/materialnie/lokalowo związany (czyli, mniej więcej, na rzecz swego obecnego wydziału czy instytutu).

    Oczywiście rację ma człowiek.z.makulatury, że KEJN i tak nie jest w stanie sprawdzić tego "merytorycznego związku", ale po co w takim razie utrzymywać fikcyjny zapis, krępujący dla tych "uczciwszych" i nie będący żadną przeszkodą dla prawdziwych kombinatorów.

  • mch64 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 12:40:28:

    Groźba surowych kar dla uczelni mogłaby pomóc z oszustwami. Sukcesy z VAT obecnego rządu wynikają moim zdaniem przede wszystkim z zaostrzenia kar. Ci co się już obłowili wolą już ograniczać ryzyko wpadki.

  • p-tau napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 13:21:05:

    j.sc.
    kłopot mam w tym, że dane badania można i tak i tak rozpatrywać.
    Przykład: jak zakwalifikujesz badania nad zarządzaniem jakością w administracji?
    Jedni wskażą nauki o zarządzaniu i jakości, drudzy w nauki o polityce i administracji.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 13:28:07:

    @p-tau
    No to już najmniejszy problem. Pasuje i tu, i tu, zatem deklaracja dyscypliny ma czysto techniczny charakter, związany z potrzebami uczelni (parametryzacja, kierunki studiów etc.), ale w praktyce przede wszystkim z aktualnym przypisaniem (aby wspomóc przede wszystkim tę jednostkę uczelni, z którą jest się bardziej związany, skąd bierze się pieniądze na badania itd.).

  • p-tau napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 13:34:41:

    j.sc dokładnie tak samo takie sytuacje interpretuję, tylko mi nie gra w szerszej perspektywie, że osoby robiący takie same badania będą przynależeć do dwóch dyscyplin.

    aby wspomóc przede wszystkim tę jednostkę uczelni, z którą jest się bardziej związany, skąd bierze się pieniądze na badania itd.
    U mnie planują dokonać zmian przypisania pracowników do wydziałów podług dyscyplin.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 13:58:11:

    noizz.pl/opinie/list-aliny-czyzewskiej-do-jaroslawa-gowina-w-sprawie-uchodzcow/cg1vh90?utm_source=detal&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_detal_popularne

    To jeszcze o "naszym" ministrze.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 14:46:24:

    @p-tau
    Owszem, może się zdarzyć, że np. dyscyplinę astronomia zadeklaruje 2 fizyków, a (na tej samej uczelni) 2 astronomów zadeklaruje fizykę, bo "tak im wygodniej", co nieco zaburzy pedantyczną "czystość", ale być będzie miało bardzo dodatni wpływ na dobrostan i pracę wszystkich zainteresowanych. To samo w innych dziedzinach (np. ekonomia/finanse/zarządzanie czy pokrewne dyscypliny inżynierskie). Myślę, że limit 10% jest rozsądną barierą, aby ten proces nie nabrał cech patologicznych.
    Natomiast w sytuacji, gdy proces ten już od dawna nastąpił (czyli skład wydziałów odzwierciedla bardziej jakieś personalne układy i waśnie, niż tematykę badawczą czy kompetencje dydaktyczne), to nowe reguły faktycznie wymuszają zmiany strukturalne.

    Natomiast w sytuacji, gdy (po oddzieleniu się astronomii) jacyś astronomowie "zostali na lodzie" będąc pojedynczymi jednostkami na wydziałach fizyki, stwarza im komfort zadeklarowania "fizyki" bez żadnego naciągania czy kombinowania.

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 14:46:59:

    Głupia celebrytka niech zajmie się sobą, a nie nam tu na głowę chce jeszcze kogoś sprowadzać. Nie ma pieniędzy na naukę, pracujemy za grosze a jeszcze mamy żywić inne nacje, bo im się nie chce.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 14:48:11:

    Echm, uchm, ten, tego, wróbelki ćwierkają, że jak astronomowie po doznanym zwycięstwie otrzeźwieli, to w swej mniej pewnej siebie części zaczęli rozważać masowe zadeklarowanie się w dyscyplinie fizyka.

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 14:49:10:

    To wy dostajecie z własnej jednostki jakieś pieniądze na badania? Ja od kilkunastu lat tego na oczy nie widziałem.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 14:55:06:

    @piotrcandida
    To wy dostajecie z własnej jednostki jakieś pieniądze na badania?
    Jeśli to do mnie pytanie, to odpowiem: oczywiście, od zawsze. A odkąd jest kategoria A, to są to pieniądze całkiem wystarczające. A co, u Was nie ma BSt?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 15:02:58:

    Przewodniczący Parlamentu Studentów RP kandyduje w wyborach samorządowych. Z listy PiS. Hasło wyborcze: "Inwestuj w Przyszłość" dobrze oddaje jego serwilizm wobec rządu.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 15:08:43:

    Nowa ustawa, zwana Konstytucją dla Nauki, nie przeszkadza rozwojowi patologii w nauce w naszym kraju, a nawet dyskretnie ją wspiera. Na przykład znikł przepis, na podstawie którego odbiera się stopnie naukowe lub tytuł profesorski, jeśli został nadany na podstawie dorobku powstałego z naruszeniem prawa, w tym praw autorskich lub dobrych obyczajów w nauce. Ustawa 2.0 nie pozwala także na odebranie stopnia naukowego uzyskanego wskutek oszustw naukowych lub z poważnym naruszeniem dobrych obyczajów akademickich.
    ...
    Nietrafnym krokiem jest zlikwidowanie Centralnej Komisji i utworzenie podobnego ciała, Rady Doskonałości Naukowej, do której wejdą też doktorzy habilitowani. Również losowanie recenzentów do oceny przewodów habilitacyjnych czy profesorskich uważam za poważny błąd, którego skutkiem będzie obniżenie jakości kadr akademickich. Takiego losowania nie stosuje się nigdzie na świecie. Wręcz przeciwnie wszędzie raczej wybiera się specjalistów zajmujących się określoną problematyką badawczą. Brakuje wymogu nieskazitelności etycznej osób, które starają się o uzyskanie awansu naukowego, stąd habilitacje lub nominacje profesorskie otrzymują osoby, które wcześniej popełniły nierzetelność naukową.


    prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2018/09/kronika-wydarzen/plagiatorzy-spia-spokojnie/

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 16:31:51:

    No to pięknie z tym zapisem ...
    Co do problemu z publikacjami - powiedziała bym że poniekąd problem z przypisaniem do dziedzin może z znikać. Tzn część wydawnictw ma kilka dziedzin nieco do siebie podbnych albo pasujących.
    Chociaż dziś mnie uderzyło że w zasadzie nic co che deklarować nie pasuje do profilu mojej przyszłej rady dziedziny naukowej i tutaj mam znaczący dysonans poznawczy bo będę musiała szukać wydawnictw gdzie dziedziny są tak deklarowane że i mi i moim potencjalnym współautorom będzie to pasować. A mi w dodatku w dziedzinie której nie uprawiam o raczej muszę być w niej oceniana. Będzie burdel

  • kragon napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 16:41:20:

    drodzy (almost) all,
    zamiast tu tracic czas na parametryzacyjne idiotyzmy nie lepiej skupic sie na dociekaniach naukowych? potem nuektorzy biadola ze ncn nie daje im grantow (a oni w zamian daja tak duzo kudrykow i gowienek, a czesto tak malo osiagniec naukowych). Dajcie spokoj z ta parametryzacja... te idiotyczne przepisy naprawde nie maja znaczenia (i to nie tylko wobec wiecznosci)

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 16:42:30:

    Nie mam (i nigdy nie miałem) kont w żadnych portalach społecznościowych. Uczelnia kazała nam założyć profile na portalu ORCID.org. W związku z tym mam dwa pytania:

    1. Ani w dotychczasowej, wciąż obowiązującej ustawie, ani w ustawie Gowinowej nie widzę podstawy prawnej do takiego żądania. Czy coś przegapiłem?

    2. Co to jest ten ORCID i jakich danych chcą przy zakładaniu konta?

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 16:53:56:

    WSzP Haluciński,
    ORCID jest bezpośrednio powiązany ze SCOPUS i wydawnictwem Elsevier i Mendeley. W swej idei jest bardzo podobny do ResearchID (Web of Science - Clarivate)/PUBLONS. Wpisuje się podstawowe dane tj. imię, nazwisko, miejsce zatrudnienia, zajmowane stanowisko, jak ktoś chce więcej. Współpracuje ze SCOPUS, co oznacza, że podając numer SCOPUS można importować wszystko to co jest w tej bazie z naszego dorobku publikacyjnego. Obecnie co raz częściej o numer ORCID proszą wydawcy Elsevier i Springer przy wysyłaniu manuskryptów do ich czasopism, rzadziej przy recenzowaniu. Co do tych numerów, to teraz jest jak widać akcja praktycznie na większości uczelni, chyba ze względu na zapowiedź rozporządzenia o ewaluacji, na podstawie to którego mają nas sprawdzać w tych bazach.
    Jak Waszmość ma jeszcze jakieś pytania, to zapraszam na priv.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 18:04:35:

    @kahlkopf
    Skąd rewelacje o "bezpośrednich powiązaniach" ORCiD i Elseviera czy Scopusa? Pierwsze słyszę. Czy nie pomyliło Ci się?
    Oficjalnie przynajmniej nic takiego nie zachodzi.
    orcid.org/node/9

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 18:11:17:

    @haluciński
    Artykuł 265, Ust. 11 Ustawy 2.0, chodzi właśnie o ORCiD.
    ORCiD został wdrożony już w bazach PBN (można go dowiązać i nawet nim się logować) i zastąpi PBN-ID.
    Czasopisma niektórych wydawców wymagają ORCiD (a inne zachęcają), ponieważ umożliwia to jednoznaczną identyfikację autorów (przypomnę aferę z highly-cited researchers, "may containt multiple personalities), pozwala też zapobiegać niektórym rodzajom nieuczciwości naukowej.
    Dane o publikacjach do ORCiD można zaimportować m.in. z WoS i Scopusa, można też ustawić automatyczną synchronizację z bazami, tylko uwaga, bo mogą pojawić się duplikaty.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 18:15:40:

    + Art 343 i 345 nowej Ustawy

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 18:27:59:

    Z mojej strony dodam że założeniem tak sensownie wyglądającego konta trwa może 15 minut. Publikacje się dodają dużo lepiej niż np w Google Scholar tak że można to spokojnie zrobić w przerwie miedzy zajęciami.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 18:38:21:

    pl.wikipedia.org/wiki/ORCID

    Mam tam konto niemal od początku istnienia tej "instytucji".

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 18:50:24:

    @nobooks
    Właśnie napisałeś o tym powiązaniu, jak i ja też. Nie napisałem natomiast, że zostało wprowadzone przez, tylko powiązane, a to zasadnicza różnica. Co do problemów z wymianą pomiędzy ORCID a SCOPUS, to mogą wystąpić pewne problemy z transferem, czasem połączeniem kilku dorobków, jeżeli występują osoby o tym samym nazwisku. Jednak duplikaty pojawiają się jeżeli robi się transfer pomiędzy ResearchID, a ORCID. Trzeba pilnować.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 18:57:58:

    @kahlkopf
    Napisałeś "powiązany z [...] wydawnictwem Elsevier". Myślałem, że chodzi Ci o związek korporacyjno-właścicielsko-kapitałowy, stąd moje zdziwienie. Tak to wybrzmiało.
    Przed połączeniem ORCiD ze swoim rekordem w Scopusie warto sobie "wyczyścić" swój rekord w Scopusie, tzn. usunąć obce publikacje i dowiązać swoje. Robi się to obecnie znacznie łatwiej niż kiedyś. Jeszcze wygodniej jest to zrobić z poziomu SciVal: odznaczenie publikacji automatycznie wysyła w tle wniosek o skorygowanie. Sam się zdziwiłem, jak przyszło mi mailem zawiadomienie, że poprawiono rekordy dwóch koleżanek, gdy ja się tylko bawiłem raportami. Aż za łatwo to chyba idzie, bo nie było ostrzeżenia o takich konsekwencjach.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 22:28:00:

    warto sobie "wyczyścić" swój rekord [...] obecnie znacznie łatwiej [...] zrobić w przerwie miedzy zajęciami [...] zastąpi PBN-ID [...] Artykuł 265, Ust. 11 Ustawy

    To jest wszystko tak proste, że mam nadzieję się skończy na zakupie licencji na tego behemota symplectic.co.uk/ ze środków na uczelnie badawcze. Prostota PBN, Orcid przypomina wielkie ułatwienie jakim było naprawianie USOSa czy wdrożenie (dostosowanie się do) SAP. Przede wszystkim to nie mój problem.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 22:52:40:

    Cała prawda o badaniach interdyscyplinarnych?

    kiwihellenist.blogspot.com/2018/09/the-citation-problem.html

    i komentarz Steca:
    No to teraz wszyscy $$$ w garść i marsz publikować w PLOS One. Wychodzi, że raj dla humanistów - opublikują każdy esej. Serio: ten tekst pokazuje większość problemów z ewaluacją. Od GIGO po niekompletność wykazu.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 23:28:05:

    Polecam nowe teksty WSzP Nowojorczyka:
    prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2018/09/dyskrecja-zamiast-sprawiedliwosci/
    I do dyskusji nad ustawą:
    prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2018/09/kronika-wydarzen/plagiatorzy-spia-spokojnie/
    Jest też dalej wałkowana sprawa dr hab. inż. Antończaka:
    prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2018/09/osiagniecia-sa-moje/

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/27 23:48:53:

    @zitt
    Na PW zrobiono system tej klasy o wiele tanszy (zasadniczo darmowy jak bez wsparcia), en.omegapsir.io/
    M.in. używa go SWPS.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 08:55:13:

    Z tego co widze są nieporównywalne. To jest taka inicjatywa jak USOS do której trzeba się dostosować. Nadal obowiązek robienia biurokracji za biurokratów spoczywa na mnie. Posklejanie repozytorium co tu jest główną funkcją to może zrobić student na ćwiczeniach. Analityka wygląda raczej rachitycznie. Symplectic to nie SQLite ze stronką, a pakiet business intellicence jak Tableau. Sam wyszukuje publikacje, oblicza punktu, proponuje które publikacje zgłosić uczelni do ewaluacji. Natomiast w aspekcie OpenAccess Omega-Pisiur nie obsługuje przecież procesu publikacji w czasopismach! Czyli zamiast ułatwiać ich rozliczanie z uczelnią, dodaje procedury.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 09:38:09:

    Godzin dydaktycznych po prostu nie mamy ... w związku z tym właśnie młodzi naukowcy z Instytutu Politologii nie mogą ubiegać się o przyznanie stypendium doktoranckiego. Jednym z warunków przyznania stypendium obok pracy naukowej i publikacji jest właśnie prowadzenie godzin dydaktycznych. Niespełnianie tego warunku jednoznacznie przekreśla nasze szanse na otrzymanie stypendiów dodawał.

    Czy gdziekolwiek jest napisane, że te godziny dydaktyczne muszą być godzinami "tablicowymi" i w dodatki indywidualnymi? Innymi słowy, czy aby opolska politologia w gruncie rzeczy nie chce (np. z przyczyn finansowych) wypłacać zbyt dużej liczby stypendiów, a argument "z dydaktyki" to tylko zasłona dymna, kompletna ściema?

    opole.wyborcza.pl/opole/7,35086,23976349,wiceminister-jaki-bedzie-wykladowca-uo-umowa-potwierdzona-w.html

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 10:16:20:

    forsal.pl/praca/wynagrodzenia/artykuly/1267606,ogolnopolski-ranking-wynagrodzen-w-miastach-i-powiatach-2018.html

    Niezwykła tabela. Średnie wynagrodzenie brutto w W-wie to 6 tys. zł, w dużych ośrodkach akademickich - 5 tys. i to jest punkt odniesienia dla oceny atrakcyjności zawodu nauczyciela akademickiego / pracownika naukowego. Po podwyżkach Gowina i uwzględnieniu 20% za staż pracy oraz 13. pensji w Warszawie adiunkt będzie miał szansę osiągnąć stołeczna średnią - o ile ma 20-letni staż pracy.

  • pigwa_polska napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 11:27:40:

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23977766,profesor-marcin-matczak-do-matki-kurki-zobaczymy-jak.html

    Jak oceniacie?

  • rudamaruda1949 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 11:41:04:

    @kahlkopf
    Na ile podane przec Ciebie linki zawierają aktualny stan?
    Chodzi o "losowanie".

    [MW] Nietrafnym krokiem jest zlikwidowanie Centralnej Komisji i utworzenie podobnego ciała, Rady Doskonałości Naukowej, do której wejdą też doktorzy habilitowani. Również losowanie recenzentów do oceny przewodów habilitacyjnych czy profesorskich uważam za poważny błąd, którego skutkiem będzie obniżenie jakości kadr akademickich. Takiego losowania nie stosuje się nigdzie na świecie. za: prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2018/09/kronika-wydarzen/plagiatorzy-spia-spokojnie/

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 11:58:44:

    @pigwa_polska
    > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23977766,profesor-marcin-matczak-
    > do-matki-kurki-zobaczymy-jak.html
    >
    > Jak oceniacie?


    Ech, kolejny raz przekonałem się, że można być profesorem na czołowym uniwersytecie, a pomimo tego być prymitywnym chamem maskowanym elokwencją, któremu słoma z butów wychodzi, ale odruchy ma typowego gangsterskiego kibola.

    Cóż, tytulatura i kultura mają tylko luźne skorelowanie...

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 12:00:43:

    @Kahlkopf & Nobooks:

    Bardzo, bardzo dziękuję za obszerne odpowiedzi. Muszę je teraz przeżuć.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 12:03:25:

    Gdyby znajomy profesor z innego miasta napisał do mnie że mam w grupie czyjąś latorośl to bym był wdzięczny za, nie wiem, troskę o mnie? Gdyby napisał, żeby tej konkretnej osobie udzielić lekcji jakiej on by udzielił, to bym to olał. Gdyby publicznie napisał, że do mnie napisze to by już nie był znajomym profesorem.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 12:26:46:

    @rudamaruda1949
    Oto adekwatne wyimki z ustawy 2.0:

    W skład RDN wchodzi po 3 przedstawicieli każdej dyscypliny.
    RDN tworzy zespoły działające w ramach dziedzin, w skład których wchodzą członkowie RDN.

    Art. 240. 1. Zespół, o którym mowa w art. 235 ust. 5, wskazuje kandydatów na recenzentów w liczbie stanowiącej co najmniej trzykrotność liczby recenzentów wyznaczanych przez RDN w danej sprawie.
    2. Recenzenci są wyznaczani przez RDN po przeprowadzeniu losowania spośród kandydatów, o których mowa w ust. 1.


    Mam nadzieję, że rozporządzenie, a może po prostu dobry zwyczaj, nakaże "podmiotowi habilitującemu", aby układał dla RDN listę kandydatów (którą RDN mógłby, w razie potrzeby, uzupełnić). Podobnie, jak to dotąd było przy wnioskach profesorskich. Niestety, procedura nadawania tytułu została teraz pozbawiona tego sensownego elementu, a nawet chyba możliwości jego nieformalnego stosowania (wniosek składa kandydat bezpośrednio do RDN), zatem tu ustawa przesądza o loterii (w naukach ścisłych zapewne "rządzić" będzie zatem bibliometria, a u humanistów, to nie wiem, pewnie układy, albo wręcz przypadek). Chyba, że kandydat sam sobie by wskazywał recenzentów, może "równiejszym" ta szansa będzie dana? :)

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 12:45:35:

    pigwa_polska,

    Kogo mam oceniać, Matczaka czy Gowina?
    Bo jak Kudrycka w podobnych sytuacjach zabierała głos, to był ryk, że ogranicza swobody akademickie.

    Matczak tym wpisem w moich oczach stanął po tej stronie, po której stoi matka kurka, Gowin nie miał zaś czego tracić.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 14:44:29:

    @pigwa.polska, @zitterbewegung
    W niektórych środowiskach (w moim otoczeniu też) można liczyć na przyzwoitość (dokładnie to, o czym pisze Zitterbewegung) i tego typu podżeganie może przynieść efekt wręcz przeciwny do zamierzonego. Ale z tego, co choćby na tym blogu czytuję, wynika, iż są środowiska "naukowe", w których różne brudne sprawy (uwalanie habilitacji itp.) załatwia się nieomal w świetle reflektorów, dla większego postrachu. To, że autor tweeta zdaje się nie dostrzegać problemu w swym zachowaniu może sugerować, że w jego otoczeniu "załatwiactowo" jest standardem.

    W tej sprawie wprawdzie nie ma tak klarownego kontekstu (córka ma niby być tylko "wychowawczo" pouczona), ale obawiam się, za rok, czy dwa, gdy już sprawa przycichnie, napiętnowana dziewczyna może odczuć na sobie konsekwencje tego, czyją jest córką. Puszczenie tweetu do wiadomości powszechnej (zamiast e-maila do tych rzeczonych "kolegów") tylko sprawę pogarsza, bo wykonawcą-ochotnikiem może być w zasadzie każdy, komu z p. Matczakiem po drodze.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 15:36:43:

    No więc solidaryzuję się tu z js.c. Mnie by do głowy nie przyszło pisać, ze mam znajomości na innej uczelni, bo też nawet jeśli mam, to na stopie towarzyskiej i gdybym miał komuś zasugerować, jak ma prowadzić zajęcia, albo jak traktować konkretnych studentów, to najpierw spaliłbym się ze wstydu, ale jeszcze prędzej przestałbym być znajomym. U nas takie diamentowe zagrywki - mam naiwną nadzieję - nie przechodzą.

    Przypomniała mi się w tym kontekście taka przypowiastka. Żeby nie dyskutować z laikiem, bo ten sprowadzi nas do swojego poziomu i pobije doświadczeniem. O ile dobrze rozumiem, to prof. Matczak "wszedł w dyskurs" z Matką Kurką, nie odwrotnie. To Matczak więc wpuścił Kurkę na salony nauki, tak jak nam się zdarzyło zaprosić na seminarium naukowe jakiegoś "eksperta" od strukturalnej wody czy innego głupstwa. Nauka na takich kontaktach zyskuje co najwyżej pozwy sądowe i kubły wylanych na nią pomyj.


  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 15:54:41:

    Tu jest obrona przez atak: twitter.com/LeskiPiotr/status/1039091453048377344

    Obrona pióra samego oskarżonego: marcinmatczak.pl/index.php/2018/09/27/dlaczego-nadal-bede-dyskutowal-z-hejterami/

    Poziom Matki Kurki: twitter.com/Matka_Kurka/status/1045041233201156096

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 17:39:53:

    "Ech, kolejny raz przekonałem się, że można być profesorem na czołowym uniwersytecie, a pomimo tego być prymitywnym chamem maskowanym elokwencją, któremu słoma z butów wychodzi, ale odruchy ma typowego gangsterskiego kibola. "

    Nic więcej nie można dodać na temat tego profesora Matczka.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 17:48:35:

    @all
    Zaczelo sie od ataku Pawlowicz na Matczaka, tu: twitter.com/KrystPawlowicz/status/1043538535234592769 W tle sa jeszcze ataki pisowcow na prof. Sadurskiego z Sydney o to, ze w odroznieniu od Pawlowicz Sadurski niby nie jest prawdziwym profesorem. Tu jest jakis fragment tej wymiany zdan: twitter.com/wsamraz/status/1045080514116419584

    Dla mnie wypowiedz Matczaka jest na pograniczu. Nie wzywal bezposrednio do zemsty na corce Wielguckiego, tylko obiecal, ze poprosi kolegow, by wypowiedz Wielguckiego zostala omowiona na zajeciach w jej grupie jako przyklad mowy nienawisci, a niewatpliwie wypowiedzi Wielguckiego do takich naleza. Skoro Matczak od Wielguckiego dowiedzial sie, ze ten ma corke, ktora zamierza studiowac prawo, to Wielgucki powinien sie liczyc z tym, ze konsekwencje jego dzialalnosci w jakis sposob moga corke dotknac bez wzgledu na to, czy trafi na znajomych Matczaka, czy na kogokolwiek innego w dowolnym innym kontekscie. Taki jest koszt dowolnej dzialalnosci publicznej pod wlasnym nazwiskiem.

    Dopoki Pawlowicz i Wielgucki nie ponosza odpowiedzialnosci karnej za swoje publiczne wypowiedzi, karanie Matczaka uwazam za aberracje.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 18:52:38:

    Nawet nie wiadomo, czy Wielgucki ma córkę; tym bardziej, czy ona studiuje we Wrocławiu na UWr - jeśli tak, to pod innym nazwiskiem niż nazwisko ojca :-)

    Niemniej, Matczak dał się ściągnąć w okolice rynsztoka.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 19:27:50:

    Corka ma podobno 17 lat, wiec jeszcze nie studiuje, tylko sie wybiera.

    Moja tematyka badawcza nie zostala jeszcze upolityczniona w Polsce, z naciskiem na jeszcze. Nie wiem, jak zareaguje, kiedy mi zaczna rysy twarzy analizowac.

    Najpierw przyszli po prawnikow (aluzja do wiersza Martina Niemöllera).

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 19:39:00:

    @charioteer1
    Racjonalne podejście do sprawy.

    Czy ktoś z Państwa miał niewątpliwej jakości wyróżnienie zaznajomić się z pracą naukową a szczególnie dydaktyczną Pani dr hab Pawłowicz? Czy zakres merytoryczno-interpersonalny jej wcześniejszych działań opowiada obrazowi jej tweetów oraz wystąpień publicznych?

    Ocenianie ludzi po wyglądzie ... inna sprawa że lewicujący publicyści też mają do tego skłonność. Straszne to jest.

  • cutbold napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 21:11:00:

    Profesor UW napisał na Twitterze: >>Będę używał tego przykładu na zajęciach z Twoją córką, która idzie na prawo<< oraz >>Zobaczymy, jak będziesz piszczał, jak wróci (twoja córka - przypisek cutbold) do domu<<. Według charioteer1 >>Corka ma podobno 17 lat, wiec jeszcze nie studiuje, tylko sie wybiera<< i tak na prawdę >>zaczęło się od ataku Pawlowicz na Matczaka<<, a potem pisowcwy zaatakowali Sadurskiego. Bardzo podoba mi się >>Skoro Matczak od Wielguckiego dowiedzial sie, ze ten ma corke, ktora zamierza studiowac prawo, to Wielgucki powinien sie liczyc z tym, ze konsekwencje jego dzialalnosci w jakis sposob moga corke dotknac<<.
    Dla sarjane wypowiedź charioteer1 to >>Racjonalne podejście do sprawy<<. Idę po popcorn i colę i czytam z ciekawością, co też napisze jeszcze kwiat nauki polskiej na tym forum :-)

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 21:38:25:

    To ja się odniosę. Nie chodzi mi o samą wypowiedz o córce - raczej o to że nie uważam aby właściwe było obserwowanie z wysokości "naukowego olimpu" i nie reagowanie.
    Reakcja była mało błyskotliwa - ujmę to najogólniej - ale tak jak było na pisane jest poniekąd na granicy. Czy Prof czy ktoś inny powinien sugerować nadużywania swojego stanowiska w celu zastraszania innych - NIE. Czy powinien za ten tweet zostać w jakiś sposób ukarany na swój uczelni (choćby naganą z wpisem) -TAK.
    Ale czy na teksty należy nie reagować ? - NIE, brak reakcji jest cichym przyzwoleniem na produkowanie, kolportacje i co gorsza kopiowanie takich zachowań raz w serze publicznej dwa w prywatnych rozmowach. Ergo wyzwania kogoś od ..... z uwagi za inne poglądy, zachowanie a co gorsza wygląd ... .
    Doprowadza to doi patologizacji języka a w konsekwencji relacji społecznych (jak już tu pisano ciężko na święta o polityce pogadać żeby nie było problemów). Prof M swoim tekstem o "córce" sam stał się ofiarą takiej patologii.

    A już zupełnie inną sprawa jest to że tekst Matki Kurki powinny być wykorzystywane jako przykład mowy nienawiści na zajęciach - niekoniecznie z podaniem źródła.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 21:44:13:

    Uważam, że nie wolno wdawać się w pyskówki. Jeszcze na dodatek za pomocą tzw. mediów społecznościowych. Na atak zawsze można odpowiedzieć w sposób bardziej inteligentny. Choć też trzeba zrozumieć, że nerwy mogą puścić. W końcu jesteśmy ludźmi. Mimo wszystko jeżeli już miałaby być jakaś replika, to powinna być pełna porywu i inteligencji, a tu ... Wszyscy wykazali ten sam poziom.
    Jednak zostawmy już to, po to dyskusja bezproduktywna, podczas, gdy już w poniedziałek zderzymy się z nową rzeczywistością.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 21:50:34:

    @kah
    Jeśli widziałeś "horyzont zdarzeń" taki stary horror to tak własnie wygląda rzeczywistość jeszcze przed godziną zero. Czystki już trwają umowy rozwiązują się na prawo i na lewo i to nie że wypadają słabsi tylko ci nieustosunkowani.
    Reforma Gowina działa - ilość kadry maleje na razie liniowo.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 22:01:40:

    @Sarjane,
    Ależ takie były nasze tu przewidywania. Wystarczy zobaczyć, co się dzieje teraz na Politechnice Opolskiej. A ukrytych nienawiści w tym naszym światku co niemiara, czekać kiedy uruchomią się następne. To wszystko tylko przedsmak.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 22:04:40:

    Dziś usłyszałam o 2 osobach które usunięto. To do początku wakacji daje ponad 20 osób na 3 wydziałach które obserwuje.
    W sumie to mnie nie martwi - zawsze można to potraktować jako szanse na coś lepszego.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 23:17:45:

    @kahlkopf, @sarjane
    "Wina Tuska" a rebours?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 23:29:54:

    Niemniej, chciałbym też usłyszeć o Gowinie dyscyplinującym Pawłowicz czy Nalaskowskiego.

    Generalnie gdyby Matczak nie angażował się w spór polityczny po stronie "opozycyjnej", psa z kulawą nogą nie zainteresowałaby ani jego wymiana korespondencji z Kurką, ani obliczona na efekt medialny reakcja samego Kurki.

    A najciekawsze, że nawet po naszych tu reakcjach można domyślić się naszych sympatii politycznych.


  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 23:36:16:

    U nas przyspieszenie. Jakieś nadzwyczajne rady wydziału. Zaciągi do komisji senackich. Zaraz pewnie i do wydziałowych. Nadzwyczajne ogłoszenia samych rektorów. Bezsensowne ankiety na temat głównej i pobocznej dyscypliny: bezsensowne, bo ankietowani nie wiedzą, jakie będą konsekwencje wpisania czegoś innego niż 100% dyscypliny głównej, więc rektor się zaraz dowie, że na podlegającej mu uczelni nikt nie uprawia badań inter-trans-extra-dycyplinarnych.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 23:38:01:

    @Js.c
    O widzę, że Kolega w wakacje zwiedził San Escobar i był w tej słynnej miejscowość wraz z parkiem narodowym. Czy zdjęcia Kolega udostępni?

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/28 23:41:29:

    Panie Pi,
    Uważaj Pan i z jakimś tu dżenderem trans-naukowym nie wyjeżdżaj, bo a nuż widelec ugryzie i co? Był szczepiony i to tak extra? ;o)

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 00:04:52:

    No to kijem w akademickie mrowisko.

    1. Czy wypowiedzi matki Kurki/Matczaka można analizować na zajęciach akademickich w kontekście mowy nienawiści/gróźb karalnych/innych niecnych form wypowiedzi?
    2. Czy przed poprowadzeniem takich zajęć prowadzący ma obowiązek sprawdzić, czy wśród studentów nie ma rodziny Matki Kurki/Matczaka?
    3. Czy gdyby prowadzący zajęcia dowiedział się z innych źródeł o tym, że w zajęciach będzie uczestniczyć rodzina osoby, której tekst ma być omawiany na zajęciach w potencjalnie negatywnym kontekście, powinien wybrać inny tekst?

    Z całym szacunkiem, co trzeba napisać, żeby okryć wstydem własne dzieci?

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 00:11:15:

    @Pi,
    MK już okrył swoją rodzinę wstydem, nie tylko swoją mową, ale i szukaniem tanich sensacji np. u Owsiaka. Pytanie jest tylko takie, czy za postępki rodziców mają też odpowiadać dzieci?
    Co do analizy tekstów, to jeśli jest cel naukowy, to realizuje się ten cel, a nie patrzy, że siedzi rodzina.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 00:12:11:

    Ale raczej nie liczyłbym z tej strony na mea culpa.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 00:17:38:

    1. Czy wypowiedzi matki Kurki/Matczaka można analizować na zajęciach akademickich w kontekście mowy nienawiści/gróźb karalnych/innych niecnych form wypowiedzi?

    Tak.

    2. Czy przed poprowadzeniem takich zajęć prowadzący ma obowiązek sprawdzić, czy wśród studentów nie ma rodziny Matki Kurki/Matczaka?

    Nie. A jezeli prowadzacy zajecia jest koordynatorem przedmiotu, moze taki tekst wpisac do zestawu lektur obowiazkowych dla calego roku.

    3. Czy gdyby prowadzący zajęcia dowiedział się z innych źródeł o tym, że w zajęciach będzie uczestniczyć rodzina osoby, której tekst ma być omawiany na zajęciach w potencjalnie negatywnym kontekście, powinien wybrać inny tekst?

    A z jakiej paki? Czy gdyby chodzilo o tekst zyjacego noblisty, tez zastanawialibysmy sie, czy wypada, bo corka?

    Jezeli ktos produkuje sie w przestrzeni publicznej, to powinien liczyc sie z tym, ze jego podpisana tworczosc bedzie zyla wlasnym zyciem.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 00:29:54:

    Chario masz rację.
    MK musi się liczyć z konsekwencjami, że stał się osobą publiczną na własną prośbę i w takim stylu. Stąd i krytykę najmniej wybredną musi przyjąć, bo sam do tego prowadzi.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 00:49:44:

    Mateusz Morawiecki : Poznań powinien być jednym z 25 najbardziej rozwiniętych technologicznie miast świata. Jest to jak najbardziej możliwe.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 01:15:54:

    Mateusz Morawiecki: Poznań potrzebuje dobrego bauera.
    300polityka.pl/live/2018/09/28/pmm-poznan-potrzebuje-dobrego-bauera/
    Bauer to jednoznacznie niemiecki gospodarz i jednoznacznie obco sie kojarzy. W czasie wojny to oznaczalo wywozke do Rzeszy na roboty przymusowe. Tyle o intencjach pana Morawieckiego juniora.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 06:33:41:

    Do wypowiedzi Pani dr hab już słów brakuje, a Prof jest nijako nowością. Stąd o nim teraz mówimy

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 07:40:40:

    @trzy.14
    Na te 3 pytania odpowiedziałbym: "niby tak, ale..."

    1. Dla mnie liczy się "brudna" intencja. Taka luźna analogia: załóżmy, że ktoś w trakcie pyskówki powie: "mam kolegów w Sanepidzie we Wrocławiu, a słyszałem, że twoja córka właśnie zakłada tam jakąś knajpę". A potem tłumaczy się, że powiedział to w trosce o poziom wrocławskiej gastronomii. Nie ma sensu się wtedy zajmować (w tym kontekście) teoretycznym problemem, czy Sanepid powinien wnikać w powiązania rodzinne podmiotów kontrolowanych i czy kontrole mają sens i jakie powinny być. To są rozłączne problemy.

    2. Przykład ten na zajęcia akademickie jest wyjątkowo trywialny i z tego powodu mało pouczający. Pyskówki, z użyciem wulgarnych słów, poniżającym traktowaniem adwersarza, skupieniem się na drugorzędnych kwestiach, to brzydka rzecz (w sumie dziecinada typu "a ty jesteś gruby i głupi", albo "powiem Pani, jaki jesteś niegrzeczny", gdy argumenty się wyczerpią, albo nerwy puszczą), ale obecnie najbardziej masowa i groźna mowa nienawiści, to hejt przeciw Kościołowi katolickiemu oraz przeciw imigrantom. W obu przypadkach niezwykle masowy, prowadzony na rozmaite sposoby, czasem bardzo subtelnie, czasem brutalnie, oraz najwyraźniej podsycany i moderowany przez liczne media i środowiska opiniotwórcze czy polityczne. Analiza tych zjawisk na zajęciach byłaby o wiele ważniejsza i ciekawsza intelektualnie.


  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 07:51:41:

    @charioteer1
    Powiedział to do Poznaniaków, których gwara, jak czytam w Wikipedii, zawiera 30% germanizmów, a to jest jeden z nich. Możliwe, że w tamtejszym odbiorze wygląda to na ocieplenie wizerunku, czy coś w tym rodzaju. Może łagodzi też anty-niemiecki przekaz partii rządzącej? Zapewne wypowiedź starannie przemyślana.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 08:54:24:

    @trzy.14
    Oczywiście moje "niby tak" oznaczało standardowe/oczekiwane odpowiedzi (tak, nie, nie). Ale, gdy tak myślę o tym, zwłaszcza w kontekście finału ("co trzeba napisać, żeby okryć wstydem własne dzieci"), to zaczynam mieć coraz większe wątpliwości. W tym przypadku popularność blogera jest tak duża (nawet mnie się obija o uszy od wielu lat, choć nie śledzę i nie czytuję), że jego dzieci na pewno wiedzą aż za dużo i uświadamiać faktów im nie trzeba. A polemika (pod płaszczykiem zajęć) z dzieckiem na temat wypowiedzi czy zachowań jego ojca jest wyjątkowo niesmaczna, obojętnie czy dziecko akceptuje czy stoi w opozycji do rodzica (bo to różnie może być).

    Zatem, odnośnie pytania nr 3. Gdyby nauczyciel w szkole wiedział, że jakieś dziecko jest z rodziny alkoholików, to lekcję na tematy antyalkoholowe powinien przeprowadzić ze szczególną delikatnością, unikając przykładów nawet podobnych do kontekstu tej rodziny, nie mówiąc już o omawianiu tej sprawy "po nazwisku" (nawet w otoczce "troski", czy użalania się nad smutnym losem tegoż dziecka),

  • cutbold napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 09:07:59:

    Wyborne! :-)
    W oczach charioteer1 bloger wchodzący w pyskówki z profesorem został zaliczony do grona noblistów a jego teksty mają na stałe wejść do kanonu lektur na uniwersytetach (tego blogera oczywiście, gdzież by profesora). Idę jeszcze po chipsy.

    Bajka, która oczywiście nie ma nic wspólnego z rzeczywistością:
    Początek zaczerpnijmy z klasyka:
    Drogi (na przykład) Filipku,
    Kłania sie (na przykład) Wojtek. Dla bezpieczeństwa sprawy proszę kontaktuj się ze mną za pomocą tego prywatnego bezpiecznego adresu (czy masz prywatne konto e-mailowe?).

    A dalej można by zaimprozwizować:

    do twojej grupy dostała się lub dostanie syn niejakiego Wujka Pieczarki, to niezwykle przebiegły i cwany hejter internetowy (ten Wujek Pieczarka), pełen pogrady i nienawiści (...)

    A w odpowiedzi np., również za klasykiem:

    Pamiętam o sprawie i gdzie mogę staram się we właściwy sposób kształtować opinię o tym osobniku (Wujku Pieczarce i potmstwu jego, aż do 5 pokolenia - dopisek umber). >>Zobaczymy, jak będziesz piszczał, jak wróci do domu<<

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 09:37:02:

    [sorki, będzie wycieczka polityczna nieakademicka]
    js.c,
    Hejt przeciw "kościołowi katolickiemu"? Gdzie??? Ja nie dostrzegam, chętnie zobaczę, nie z perwersji, tylko że to byłaby naprawdę ważna zmiana społeczna, której nie powinno się przegapić.

    A gdzie byli hierarchowie tegoż, gdy po kolei "hejtowano" SLD, "żydostwo" w UW (sprawdzania polskości Mazowieckiego kilkanaście pokoleń wstecz nigdy nie zapomnę) a potem między sobą "hejtem" skutecznie zaczęli walczyć ze sobą koledzy ze styropianu?
    Kościół bardzo chętnie dał się ustawić w roli jedynego nietykalnego arbitra POLITYCZNEGO. Ostatnie tabu, w którym pożeniono transcendencję i bojaźń bożą z ideą narodową - ręka podniesiona na Kościół jest ręką podniesioną na Polskę. Dmowski wniebowzięty.
    Niech się cieszy teraz z każdego "hejtu", bo inaczej najdalej za jedno pokolenie Polska dogoni Irlandię i Hiszpanię.

    Ja nie widzę hejtu, ja widzę ONR w kościołach i biskupów, którzy z lekceważeniem wypowiadają się o konstytucji RP jako podrzędnej względem Pisma Świętego.

    Ja się obawiam, że nie AWS, lecz PiS z jego instrumentalnym sojuszem prezesowego tronu ("bankomat") z ołtarzem ("urna wyborcza") będzie "najkrótszą drogą do dechrystianizacji Polski", ale spokojnie, droga do tego baaaardzo daleka, ja nie dostrzegam nawet śladu realnego zagrożenia.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 09:43:23:

    js.c,
    Być może użycie w Poznaniu słowa "pyry" można by uznać za ocieplające i przemyślane. "Bauer" to skrajna nieodpowiedzialność, zwłaszcza w ustach kogoś wychowanego w poniemieckim Wrocławiu, w którym ostatnią pamiątką po Niemcach jest co rusz zamykana dla filmowców ulica Kurkowa grająca Berlin w ostatnich dniach oblężenia.

    Ale znacznie ciekawsza obietnica dotyczy tych parków technologicznych i statusu jednego z 25 najbardziej innowacyjnych miast świata.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 10:16:58:

    25 najbardziej innowacyjnych miast świata

    Odpowiedni do innowania "wieżowiec" za sklepem Społem i akademikami już jest. Skromnie nazywa sie Nobel Tower.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 10:34:31:

    To ja gratuluję premierowi taktu. Jak na historyka to tragiczna nieznajomość historii, zwłaszcza o wywózkach Polaków w czasie II WŚ właśnie z Poznania i okolic, a wcześniej o Hakacie. By wszystko zgermanizować - miał być w końcu Wartheland, nie wielkopolska, był Posen, nie Poznań. Czyżby chciał błysnąć? Dla mnie ze względu na pamięć historii mojej rodziny, to się zbłaźnił! Na szczęście mam jeszcze z tych czasów dokumenty i mogę odświeżyć pamięć, zwłaszcza tym na wysokich stołkach. Dla wielu ten bauer albo baor jest nadal symbolem także wywózek na roboty do Niemiec.
    A cóż, po strajkach chłopskich w 1937 roku, wielu chłopskich dzieci emigrowało do Francji i do Niemiec, by np. pod Breslau (dzisiejszy Wrocław) pracować u baora, bo taka bieda była.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 10:38:02:

    @trzy.14
    Nie widzisz anty-katolickiego hejtu??!!
    Zadziwiające.
    Wejdź na prawie każdy artykuł np. na wp.pl (a już zwłaszcza mający coś o kościele w tytule, ale też o pedofilach, albo seksie, albo pieniądzach) i poczytaj komentarze.
    Pierwszy z brzegu artykuł, na czołówce wp.pl w tym momencie ("Firma odwołała wyprawy, klienci czują się oszukani"). Komentarzy anty-katolickich jest już kilka. Znajdź tam jeden komentarz anty-semicki. Fakt, że ani jedne ani drugie są ta ni w pięć ni w dziesięć. Ale tych drugich tam nie ma.

    Próbowałem, dla równowagi, znaleźć coś anty-semickiego na wpolityce.pl. Nie udało mi się. A specjalnie wybrałem losowo jakieś artykuły o Grossie, Sorosu, czy Mazowieckim. Są ataki, czasem niewybredne, na konkretną osobę (zwykle tę w tytule, czy zjawisko), spory o jakieś prawdziwe czy urojone zdarzenia, ale nie zauważyłem anty-semickiej nagonki czy hejtu, skierowanego ogólnie na zbiorowość, na człowieka w jarmułce. A na człowieka w sutannie (na liberalno-lewicowych portalach) : jak najbardziej, tu nie ma żadnych ograniczeń.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 10:42:36:

    @trzy.14
    Z tym ocieplaniem to była hipoteza. Jeśli premier strzelił sobie w stopę, to jego sprawa. Dla mnie (mimo rodzinnych historii z wywózkami na roboty) "bauer", czy "baor", to jednak słowa w sumie neutralne, ale użycie ich w tym kontekście brzmi raczej dziwnie i pretensjonalnie. Poznaniakiem nie jestem, nie wiem jak u nich to brzmi.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 10:50:50:

    @Js.c
    To bardzo wybiórczo traktujesz swoje poszukiwania. Ja z pewnego forum jestem w stanie przywołać kilka nicków, które uprawiają hejt, a najwyraźniej są związane ze środowiskami katolickimi. Widzę również, że nie zauważasz działalności mediów związanych z tzw. prawicą kościółkową, z tą endecją. Oczywiście, nie żebym nie zauważył działań drugiej strony, które są dla mnie obce przez swój język. Jednak dla mnie osobiście, człowieka o ustalonych poglądach, to obecnie jest bardzo duszno w związku z działalnością kościoła katolickiego jako instytucji i jego propagandą. Oddech łapie już jak jestem choćby w Czechach.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 11:07:41:

    @Js.c
    I jeszcze warto dorzucić tą całą otoczkę, która rozpętała się wokół filmu "Kler" Smarzowskiego. Problem, który ja widzę już jako człowiek z boku, to brak chęci rozmowy, jest za to nachalne narzucanie poglądów przez instytucję, którą jest kościół. Oczywiście trudno jest tu mówić o jakimś zwartym środowisku antyklerykalnym, gdyż wbrew pozorom taka postawa nie dotyczy tylko osób o poglądach lewicowych, ale co mnie zdziwiło jest postawą wielu osób o poglądach centrowych, a nawet prawicowych. Co ciekawe, osoby o poglądach prawicowych chciałby by powrotu do religii słowiańskiej. Stąd już kwalifikowanie antyklerykałów jako "lewaków" jest popełnianiem dużego błędu.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 11:10:02:

    @kahlkopf
    Nie żyję tymi poszukiwaniami. Po prostu, jeden hejt widzę, drugiego - nie. Jaki duży portal centro-prawicowy "powinienem" w tym kontekście sprawdzić? Chętnie to zrobię.

    A co do "duszności"... No cóż, mnie było duszno w sytuacji totalnej (ale to zupełnie totalnej) dominacji drugiej strony przez kilkadziesiąt lat. Teraz jest coś w rodzaju równowagi w przestrzeni medialnej, no i chwilowa przewaga polityczna, także po latach dominacji drugiej strony.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 11:17:34:

    @js.c

    Ten wątek mnie nie interesuje, a prasy nie czytam żadnej. Niemniej uwaga metodologiczna: to co dla jednych uchodzi za normalne, dla innych jest rasistowskie. I to nie jest kwestia względności. Tę dyskusję teraz przechodzą Amerykanie, my nawet jeszcze nie zaczęliśmy, mimo muzeów takich jak Polin. Podobnie z kościołem. To że sprawy majątkowe i pedofilskie są relacjonowane to nie jest tendencyjne, nawet jeśli w formie opinii podkreślana jest hipokryzja. Tendencyjne by było gdyby to były np. dowcipu na temat niepokalanego poczecia, podśmiechujki z dekalogu itp.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 11:41:41:

    @zitterbewegung
    Nie chodzi mi o relacjonowanie, ani nawet o roztrząsanie konkretnych czy urojonych grzechów konkretnego biskupa. Jeśli ktoś robi to pod nazwiskiem, podając jakieś fakty itd., to w ogóle trudno nazwać to hejtem. Chodzi mi o atmosferę w komentarzach pod tekstami. Nie wiem, czy to ujście dla jakichś mętów, czy celowe działania jakichś botów. Tak, czy inaczej: moderatorzy, jeśli są, to "moderują inaczej". Natomiast analogiczne komentarze anty-semickie jakoś - moim zdaniem - udało się poskromić. Także zbyt wiele nie czytuję i mój odbiór jest subiektywny i powierzchowny, ale pewnych zjawisk nie sposób nie zauważyć.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 11:44:30:

    zjawisk nie sposób [nie?] zauważyć

    No szczególnie jak się zmienia klasyfikację z publicystyki na jakieś bliżej nieokreślone "moderacje".

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 11:48:32:

    @zitt
    Chodzi mi o wycinanie (lub nie) nienawistnych komentarzy przez moderatorów portali i stron internetowych. Po prostu.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 11:56:49:

    @Js.c
    Skoro "Także zbyt wiele nie czytuję i mój odbiór jest subiektywny i powierzchowny, ale pewnych zjawisk nie sposób nie zauważyć. " to czemu generalizujesz i o tym piszesz? I w ogóle zaczynasz temat?

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 11:57:47:

    Mnie się wydawało że czegoś takiego nie ma, i leci wszystko oprócz bardzo potocznych przekleństw. Całareszta zostaje a nawet są polemiki redakcji. Na onecie nigdy nie czytałem bo to nie ma sensu. Wyborczą ostatnio dodałem do uBlocka w całości, bo mnie "prosiła" o wyłączenie tegoż.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 12:01:06:

    Uważam, że ta dyskusja prowadzi już donikąd, czyli na manowce. Proponuję jednak wrócić do naszej akademickiej rzeczywistości.
    Był tu podjęty wątek ankiet odnoście dyscyplin, czy też pojawiły się jakieś inne wskazówki. Wszak będzie to miało olbrzymi wpływ na nowe dyscyplinarne wydziały, bo jeżeli człowiek zadeklaruje np. 80% chemii, 10% fizyki i jeszcze 10% elektroniki, to przez te procenty będzie przemnażany nasz dorobek punktowy i punkty będą spływać do dyscyplin wypełniając odpowiednio sloty.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 12:03:50:

    Wystarczy porównać setki komentarzy w prasie brytyjskiej z tymi parunastoma pod "artykułami" GazWybu żeby stwierdzić że problem nie leży w moderacji a jej braku.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 12:56:13:

    @kahlkopf
    Proszę się cofnąć, sprawdzić przebieg dyskusji. Nic nie zaczynałem.
    Ale byłbym wdzięczny za wskazanie w miarę popularnego portalu, gdzie pod artykułami kłębi się hejt antysemicki, choćby w połowie tak intensywny, jak hejt antykatolicki czy anty-klerykalny, jak na portalach centro-lewicowych takich, jak Gazeta Wyborcza czy Wirtualna Polska. Może miałbym wtedy większe zrozumienie dla tego problemu. A poza tym: faktycznie warto wrócić do ciekawszych wątków.

    Trzech dyscyplin deklarować nawet się nie da, a dwóch - na ogół - nie ma sensu. Takie jest moje zdanie, tu zgadzam się z Trzy.14. Robienie ankiet przez rektora jest absurdalne. Powinien nakazać dziekanom, aby mu przedstawili swoją wizję sytuacji dyscyplinowej na wydziale (na podstawie stosów już istniejących danych: parametryzacja, sprawozdania itd.), nie zawracając głowy szeregowym pracownikom, nie wiedzącym co jest grane.

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 13:09:23:

    @js.c
    A co do "duszności"... No cóż, mnie było duszno w sytuacji totalnej (ale to zupełnie totalnej) dominacji drugiej strony przez kilkadziesiąt lat.

    Taka narracja na poziomie emocjonalnym przekonuje mnie, ze:
    a. w Smolensku faktycznie byl zamach,
    b. w przygotowaniu zamachu braly udzial osoby z PC/PiS.

    Wedle tej narracji kolejne rzady z udzialem PC, AWS (w ktorym L. Kaczynski byl ministrem sprawiedliwosci) oraz PiS (w ktorym L. Kaczynskiego nie bylo fizycznie, ale przeciez byl wtedy prezydentem, wiec rowniez w jakis sposob przeszkadzal), lacznie 7,5 roku w trzech odcinkach, to rowniez okres totalnej) dominacji drugiej strony. Skoro tak, to wynika z tego, ze dla obecnych "wolnosciowcow" L. Kaczynski zawsze byl cialem obcym, ktore nalezalo usunac. Dopiero usmiercenie LK pozwolilo na prawdziwa wolnosc.

    Zdumiewajace jest rowniez to, ze PC/PiS uznaje rzad Olszewskiego (w ktorym ministrem byl Macierewicz) za swoj, natomiast rzady Bieleckiego i Suchockiej uznaje za obce. Upadek rzadu Olszewskiego to zamach stanu, niczym ucieczka Janukowycza, po ktorym wszystkim kolejnym rzadom brakowalo wlasciwej legitymacji do rzadzenia.

    A moze ja niepotrzebnie calkiem sie dziwie?

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 14:43:44:

    @js.c
    Gazeta Wyborcza czy Wirtualna Polska nie mają nic wspólnego z lewicowością. Są centrowe, liberalne, antypracownicze, nawet czasem konserwatywne, ale nie lewicowe. To tak, jakby PO lub Nowoczesną nazywać lewicą. Było coś takiego jak LiD, ale nie wyszło. Dziś jak Nowacka jest z PO, a przeszedł tam też Arłukowicz i Napieralski, co i tak nie zmieniło tego, że nigdy nie była i nie jest partią lewicową. Jest za to biznesem politycznym, który obieca co się tylko da byleby dostać się do władzy, podobnie jak pozostałe partie sejmowe, czyli PiS z przystawkami, PSL, Kukiz'15, Nowoczesna. To tak już kończąc, bo jest okres wyborczy i widać, że ludzie dają się ponieść emocjom. A my to jednak szkiełko i oko.

    Co do tych dyscyplin, to raczej trudno o tego typu realizację. Tym bardziej, że będzie papierek, który trzeba będzie podpisać. I tu myślę, że dziekani, ci którzy mają wizję najbliższej parametryzacji pewnie będą wskazywać, co będzie "poprawnym zachowanie", czyli jak się przypisać. Podejrzewam, że ci którzy słabo dotąd publikują, to albo będą mobilizowaniu, albo będą zmuszani do wypisania się z dyscypliny. Spodziewam się dużo różnych ruchów i biurokracji.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 15:58:16:

    Wg informacji ministerialnej w publicznych szkołach wyższych w 2016 r. pracowało ponad 121,3 tys. osób, w tym 66,5 tys. nauczycieli akademickich i 54,8 tys. innych pracowników. Wynagrodzenia wynikające ze stosunku pracy wyniosły przeciętnie 5,8 tys. zł brutto (łącznie daje to kwotę prawie 8,5 mld zł). W grupie profesorów prawie 16 tys. osób przeciętne wynagrodzenie wyniosło 10,3 tys. zł, przy czym w uczelniach akademickich było to 10,5 tys., a w zawodowych tylko 7,5 tys. zł. Docenci, adiunkci i starsi wykładowcy (38,7 tys. osób) zarabiali średnio 6,5 tys. zł (w akademickich 6,54, a w zawodowych 6,0 tys. zł). Asystenci, wykładowcy i lektorzy zarabiali najmniej, czyli średnio 3,9 tys. zł (w akademickich 3,87, a w zawodowych 4,47 tys. zł).

    Przeciętne wynagrodzenie pracowników nie będących nauczycielami akademickimi wynosiło 4,4 tys. zł.
    ...
    Średnie płace pracowników naukowych instytutów PAN różnią się w zależności od wydziału. Raport podaje kwoty netto. Pracownicy Wydz. I zarabiali średnio 4173 zł netto (ok. 5258 zł brutto), II 5579 zł (7030), III 6192 zł (7723), IV 6004 (7565), a V 5915 zł (7453).
    ...
    orównanie danych z informacji MNiSW oraz ankiety AMU wskazuje, że różnice w wynagrodzeniach między uczonymi ze szkół wyższych i instytutów PAN nie są duże i wynikają raczej z kondycji uczelni bądź instytutu, niż z rozwiązań instytucjonalnych. Drugi ogólny komentarz, jaki nasuwa się po zerknięciu na te dane: płace w nauce polskiej są na dobrym poziomie. Adiunkci zarabiają powyżej średniej krajowej, a profesorowie w granicach 2,5-3 średnich. To wyniki porównywalne z innymi krajami europejskimi, a często lepsze. Abstrahuję tu od tego skąd te dane się biorą.


    prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2018/09/kronika-wydarzen/place-dobre-czy-slabe/

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 17:23:36:

    To bardzo smutne że redaktor naczelny jedynego specjalistycznego magazynu o szkolnictwie wyższym nie zna się na statystyce.

    "Przeciętne wynagrodzenie" jest najbardziej przekłamaną miarą zarobków w Polsce i na świecie. Wystarczy jeden Prezes Filipiak, by "przeciętne wynagrodzenie" w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o kilkadziesiąt złotych brutto.

    Podobnie jest z akademikami. Wystarczy 10% adiunktów, którzy biorą po 500 godzin nadgodzin lub mają sute zlecenia z grantów i "przeciętna" szybuje w kosmos. W czołowej technicznej uczelni jest powiedzenie, że "profesor zarabiający mniej niż 200 tys. rocznie to frajer". Problem w tym, że to hasło nie jest nawet prawdziwe dla tej uczelni, a jedynie dla specyficznego wydziału, gdzie żyją z usług dla biznesu. Biznesu, dodajmy - subsydiowanego z naszych podatków (energetyka i górnictwo).

    No ale nawet tych 20-30 profesorów zarabiających po 200 tys. dramatycznie zwiększa "przeciętną" dla uczelni, a nawet wszystkich profesorów w Polsce.

    Więc zamiast tego - o czym statystycy mówią od dawna - należy operować medianą. To by pokazało realny problem zarobków.

    BTW: właśnie rozstrzygnęliśmy kilka konkursów na asystentów (tak!) i adiunktów. Wszystkie otwarte i uczciwe - przyjęto wszystkich, co się zgłosili (pardon - było o 1 kandydata więcej na 6 miejsc). Takie są realia zarobków i możliwości zdobycia pracy w Krakowie.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 17:41:49:

    fla,
    Zgadza się.
    My tymczasem walczymy o sekretarkę. W drugim podejściu na całkowicie uczciwy konkurs zgłosiła się jedna kandydatka.

    Ja sobie policzyłem profesora uczelni. Weźmy 5200. Plus 20% za staż pracy = 6240. Plus trzynasta pensja, liczmy 400 średnio na miesiąc = 6650. I do rzeczonych 10,3 tysiąca jest BARDZO DALEKO. Wczasy pod gruszą? Nagrody rektora? Dodatki funkcyjne? Ni jak nie widzę brakujących 3,7 tysiaków. Czyli profesura już na początku startuje ze stawek znacznie wyższych niż minima ministerialne, czyli tylko mój wydział jest tak denny? Gowinie, rozwiązuj wydziały!

    Te kwoty z FA dotyczą "Wynagrodzenia wynikające ze stosunku pracy", a więc wszelkie umowy cywilno-prawne są poza tymi danymi.

    Te wynagrodzenia *mogą* być jednak zawyżane przez wynagrodzenia projektowe, o ile wynagrodzenia te wliczane są do pensji pracowniczej poprzez aneks do umowy.

    Miło by było dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda struktura wynagrodzeń. Średnia jest jakąś miarą wydatków ministerialnych i niczego więcej.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 18:07:51:

    Trzy nie tylko twój jest taki słaby.

    Ja jakieś 3 lata temu doszłam do tego co moim zdaniem jest dowodem na upadek finansowy. Upadek jest wtedy jak w picie wychodzi że to ZUS musi tobie zwrócić kasę a nie ty jemu .... A już było tak fajnie miałam tak z 20 PLN do dopłacenia a teraz wielokrotność tego mi zwraca. Chyba trzeba iść do jakiejś pracy ... (tutaj piję do tego co twierdzi 90% moich znajomych - czyli że u nas się nie pracuje).

    U mnie ustawa 2.0 doprowadziła literalnie do blokady awansów - tzn. awans jest a zmiany wypłaty brak - nowe prof uczelniane są wkurzone.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 18:43:58:

    @trzy.14
    > Te wynagrodzenia *mogą* być jednak zawyżane przez wynagrodzenia projektowe,
    > o ile wynagrodzenia te wliczane są do pensji pracowniczej poprzez aneks do umowy.


    Hint: dodatki specjalne.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 19:02:23:

    Zgred,
    Jakie "dodatki specjalne" i za co?

    Czy można w to wrzucić dochody z dydaktyki?

    Weżmy IChF PAN. Niech dwóch dyrektorów zarobi łącznie 1 mln zł. Ale jak się to rozdzieli na 300 luda, to miesięcznie tych dwóch dyrektorów podbije średnie zarobki w IChF PAN o kilka stówek. Ach, widzę, profesurze podbiliby wynagrodzenia nie o stówki, a tysiączki.

  • p-tau napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 19:14:28:

    Artykuł z 2015 r.:
    "Po podwyżkach rektorzy krakowskich uczelni publicznych zarabiają, z dodatkami, ok. 30 tys. zł. Młodzi naukowcy często szukają dodatkowego zatrudnienia. Dla wielu etat to około 2 tys. złotych.

    Czytaj więcej: gazetakrakowska.pl/od-asystenta-do-rektora-ile-zarabiaja-na-uczelniach/ar/8967239

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 19:56:41:

    Pewnie wliczają do tych wynagrodzeń wszelkie pieniądze, jakie otrzymuje się na uczelni, typu nadgodziny, granty, dodatki.

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 20:42:30:

    "Wynikające ze stosunku pracy"

    Dane z ministerstwa nie są nowością. Oczywiście to obejmuje nadgodziny.

    Artykuł to tak naprawdę doniesienie o ankiecie Akademii Młodych Naukowców przeprowadzonej emailowo w PAN.

    Możnaby domniemywać że skoro tak, to wyniki będą w pełni dostępne. Niestety są tylko slajdy z finalnego opracowania. A tam czytamy że dane pochodzą z jakiegoś wewnętrznego dokumentu PAN sporządzonego w maju 2017 za okres fiskalny 2016. Jest to slajd 15.

    Nie wkleję bo cenna ta treść jest zabezpieczona przed kopiowaniem. Może to uniemożliwiło publicyście rzetelne przeklejenie o co chodzi, zamiast pieprzyć o jakichś "reprezentatywnych 21% respondentów" którzy odpowiadali na wszystkie inne (durne) pytania, tylko nie te.

    www.amu.pan.pl/images/amu_wyniki.pdf

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 21:12:09:

    82% pracowników PAN aplikowało o granty.

    Czy badanie dotyczy roku czy np. 4 lat?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 21:16:31:

    Slajd 17
    Wydział I to hyba humanistyka.
    Profesorowie zwyczajni, , wynagrodzenie ŚREDNIE NETTO
    - ze stosunku pracy 3200
    - honoraria 2200
    - umowy cyw-praw 1127

    Te 3200 zrobiło na mnie spore wrażenie.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 21:19:28:

    Adiunkci:
    - stos. pracy 1600
    - honoraria 1200
    - cyw-praw 520

    kwoty ŚREDNIE

    Czyli zapewne spora grupka nie dobija do 2 tys. (netto)

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 21:54:22:

    @kalhkopf, @charioteer1
    Wasze odpowiedzi dały mi naprawdę dużo do myślenia. Faktycznie, niełatwo zdefiniować "dwie strony" sporu. Dziwne, że w konkretnych sytuacjach zwykle dość łatwo je zauważyć. Dla utrudnienia dodam, iż wcale się aż tak bardzo nie identyfikuję z obecną władzą. Choć bardziej niż z poprzednią.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 22:30:14:

    A czy konieczne jest definiowanie strony? Jeśli ktoś wyraża swoje poglądy w sposób obraźliwy jego sposób ekspresji powinien być napiętnowany a nie same poglądy.
    W końcu poglądy Hitlera bez jego unikalnej ekspresji nic by pewnie nie znaczyły (przykład może zbyt drastyczny).
    Oczywiście plenienie poglądów niemoralnych złych itp. jest ważne, ale to jest inny poziom świadomości.
    A niestety kluczowe jest to co było już przytaczane agresja okraszona charyzmą się podoba, szczególnie młodzieży. Wśród 22 latków wielkie poparcie ma Korwin lub Jaki a wcześniej miał Ziobro (z poszukiwaniem "tych którzy już nikogo nie zabiją"). Szok się podoba. Szok się podoba też tym którzy "chcą coś zmienić" bo ogólnie "coś" im się nie podoba. Ci co krzyczą i warczą się im podoba bo "coś" robią. (Abstrahuje w tym monecie czy to "coś" w ogóle istnieje, czy wśród wyborców jest jakikolwiek pomysł na realizacje tego "Ciosia"). Zmierzam do tego że krzyk to jest to "coś" co jest widoczne, a po co komu program - to jest długie i bez sensu. A tweet post o krótki agresywny charyzmatyczny komunikat że "coś" trzeba zmienić. A jak jest wulgarny to tym lepiej, widać ten kto tweetuje i mówi jest tak samo zły na to hipoteczne "coś" jak my. Swój chłop ....

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 23:45:40:

    @Sarjane:

    > Czy ktoś z Państwa miał niewątpliwej jakości wyróżnienie zaznajomić się z pracą
    > naukową a szczególnie dydaktyczną Pani dr hab Pawłowicz? Czy zakres
    > merytoryczno-interpersonalny jej wcześniejszych działań opowiada obrazowi jej
    > tweetów oraz wystąpień publicznych?

    O ile mi wiadomo, profesor Pawłowicz miała duży wpływ w kształt ustawy z 15 lipca 1990 -- Prawo o zgromadzeniach. To był bardzo dobry kawałek prawa.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/29 23:58:50:

    @trzy.14[/a]
    > Jakie "dodatki specjalne" i za co?


    Jakie? Takie.
    Za co? Za cokolwiek.
    W przypadku dodatku specjalnego nie masz limitu 10% wynagrodzenia zasadniczego.

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 00:04:38:

    @Trzy.14:

    > Z całym szacunkiem, co trzeba napisać, żeby okryć wstydem własne dzieci?

    Oceniajmy każdego przez pryzmat jego słów i czynów, a nie słów i czynów jego przodków.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 02:49:06:

    Tak, Waszmość Haluciński,
    Oceniajmy każdego przez pryzmat jego słów i czynów, a nie słów i czynów jego przodków. - święte słowa, które powinny zakończyć już ciągnięcie polityki, bo zaczyna to przypominać wendettę z południowych Włoch i Bałkanów, gdzie za jakieś przewinienie krewnego jedna rodzina próbuje wyciąć w pień drugą.
    A mamy też przykłady, jak podziały potrafią przebiegać przez rodziny, np. siostry Pawłowicz, bracia Kurscy.

  • pigwa_polska napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 07:38:37:

    "Staramy się być dobrymi katolikami" - wyznanie grzechów ministra (skoro się stara - to znaczy, jeszcze mu daleko)

    Czytaj więcej na fakty.interia.pl/deutsche-welle/news-gowin-dla-sz-mam-w-wielu-kwestiach-inne-zdanie-niz-ziobro,nId,2638468

    "Staramy się być dobrymi katolikami" - to powiedział Minister Nauki i wicepremier.
    Czy gdyby Minister i wicepremier powiedział: "Staramy się być zaangażowanymi satanistami" - to też przeszłoby bez echa?

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 08:25:30:

    Nie znam uczciwego polityka, bo takie zasady tam panują. Każdy, jak przyjdzie co do czego, kłamie, lawiruje, oszukuje. Dlatego naukowcy nie powinni wchodzić do polityki. A jak już chcą to robić, to jest proste rozwiązanie. Zawieszamy tytuły naukowe, żeby nie ośmieszać i nie prowadzić do upodlenia statusu naukowca.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 09:32:58:

    haluciński,
    Ja wiem, że Pan wie, że ja to wiem :-)

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 09:47:14:

    pigwa,
    Wczoraj w wywiadzie dla GW Bieńkowska powiedziała, że "Dla przynajmniej kilku bardzo dużych krajów UE kryzys w Polsce jest ważniejszy niż brexit". Biorąc poprawkę na to, że jest to wypowiedź czynnego polityka, trudno się nie zgodzić, że kryzys w Polsce jest jednym z najważniejszych zmartwień UE.
    W tym kontekście odczytując wypowiedź Gowina dla wpływowej niemieckiej gazety można dojść do wniosku, że "Staramy się być dobrymi katolikami" bylo celowym chwytem retorycznym: wy jesteście atuesze, my katolicy, DLATEGO się różnimy, i dlatego powinniście uszanować nasze wybory, bo jesteśmy sobie kulturowo bliscy, ale obcy. Czyli katolicyzm został potraktowany instrumentalnie na potrzeby czytelnika niemieckiego.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 18:14:22:

    @pigwa.polska
    Bardzo dobrze, że powiedział. Miał to ukrywać? A gdyby powiedział, że jest ateistą (nota bene, będący tu ostatnio na tapecie p. Wielgucki tak się określa) lub agnostykiem, to byłoby lepiej? Sądzę, że (jawny) satanista dużej kariery politycznej w Polsce by nie zrobił, ale nie-katolikom takim jak premier Buzek, czy skoczek Małysz, ich (nieskrywana przecież) odmienność wyznania wcale nie umniejszyła wielkiej popularności. Wielu polityków korzysta z usług wróżek. Przyznała się choćby p. Bieńkowska. I dobrze, bo zdecydowana większość raczej to ukrywa. A rytuały masońskie? Tu programowo wszystko owiane jest tajemnicą. I nie tylko mnie to razi:

    Czy ta przynależność ministrów do masonerii jest problemem? - zastanawia się Le Point. Nie byłaby nim, gdyby nie to, że większość tych wysoko postawionych decydentów, odpowiedzialnych za interes publiczny, neguje z wielką energią swoją przynależność - odpowiada tygodnik.

    Bardzo ważne jest to, by wyborcy wiedzieli jak najwięcej o swych politykach.

  • lessthenmore napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 18:46:53:

    @js.c
    O ulubionych pozycjach politykow w sexie tez chcialbys wiedziec?

  • mmoni napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 20:21:12:

    Mam teorię, że Morawiecki coś słyszał piąte przez dziesiąte o poznańskich bambrach i mu się pomyliło. Z tym, że w gwarze poznańskiej "bamber" też ma niekoniecznie pozytywne skojarzenia (coś jak "kułak")

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 20:31:31:

    @lessthenmore
    Nie, nie chcę wiedzieć :)
    Dla mnie to sfera całkowicie prywatna. Ale istotnie, niektórzy to upubliczniają, co postrzegam jako wręcz niesmaczne. Kwestia gustu, być może.

    W każdym razie: jeśli polityk sam coś deklaruje, to w ogóle nie widzę problemu. Jego wybór. Odwrotny problem (co można zataić), jest sprawą bardziej dyskusyjną. W sprawach religijnych odpowiedź "to moja prywatna sprawa" nie brzmi źle. Po warunkiem, że jest to prawda (a nie przykrywka do jakichś niejasnych powiązań, zwłaszcza z innymi politykami).

  • lessthenmore napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 21:44:23:

    powiazania seksualne moga miec podobna sile jak powiazania religijne

  • lessthenmore napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 21:47:58:

    Mam nadzieje ze przyjdzie czas gdy bedzie sie ujawniac nie tylko oficera ale i księdza prowadzacego polityka. Np takiego Gowina :-)

  • oluuu napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 22:19:03:

    Mam praktyczne pytanie: czy od jutra są podwyżki wynagrodzeń?
    Tu jest rozporządzenie i wynika z niego, że od jutra. Niekoniecznie jutro muszą być wypłacone, ale powinny obowiązywać. Czy tak jest pomyślane, że się mylę?
    dziennikustaw.gov.pl/DU/2018/1838

  • charioteer1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 22:57:04:

    @halucinski
    Tytul z gazety: Dzieci gangsterów płacą wysoką cenę za grzechy rodziców

    weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,23964438,niedaleko-pada-jablko-od-jabloni-dzieci-gangsterow-placa-wysoka.html#s=BoxWeSl_1_1

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/09/30 23:06:07:

    oluuu,
    Moim zdaniem podwyżki są od jutra, ale środki na nie w tym roku muszą znaleźć rektorzy, a skąd na podwyżki w 2019 - nikt nie wie.
    Nie wiadomo też, kiedy będą wypłaty. Spodziewałbym się że w grudniu albo nawet w styczniu z wyrównaniem od października.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 00:00:27:

    pbs.twimg.com/media/DoW66InXUAINnn-.jpg:large
    pbs.twimg.com/media/DoW8xZjXsAAyafX.jpg:large

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 00:03:04:

    Tak pisują recenzje profesorowie z Wydziału Artes Liberales Warszawskiego Uniwersytetu Wszechbadaczego.

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 02:34:14:

    @Charioteer1:

    Dziękuję za linkę. Ciekawy artykuł.

    @Trzy.14:

    > Tak pisują recenzje profesorowie z Wydziału Artes Liberales Warszawskiego
    > Uniwersytetu Wszechbadaczego.

    To na pewno są prawdziwe recenzje? Aż trudno mi w to uwierzyć...

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 06:57:30:

    @Pi, błagam, powiedz że to fake.

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 08:35:19:

    Nowa ustawa, art. 116 punkt 3. Osobę posiadającą tytuł profesora zatrudnia się na stanowisku profesora.
    Czyli jak rozumiem, to jest przymus na uczelni i nie może ona wymagać spełnienia jakiś punktów, warunków jak ktoś uzyska tytuł. Chyba, że zwolni takiego pracownika, co byłoby skandalem. :)

  • piotrcandida napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 08:38:40:

    @trzy.14
    Podwyżki są dopiero od 1 stycznia 2019.

    To skandal z tym Zybertowiczem, ośmieszanie polskiej nauki. Ale cóż, skoro profesorem tytularnym może zostać każdy jak jest w układach.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 08:39:42:

    Przepraszam ale to jest TEN Zybertwocz od Prezd. AD?
    Czy ci recenzenci nie wiedzą jaki precedes otwierają (wiem ze prawo w Polsce nie jest oparte na precedensach ale świat według Parachetta jest - cytat poniżej)???
    "reasumując biorąc pod uwagę obszerny, wielokierunkowy i kontrowersyjny ...."
    Przepraszam ale czy kontrowersja jest wartością dodaną ? Idąc tym tropem Matka_kurka i Kuba Wątły powinni mieć tytuł profesora.

    "Każda rzecz nie ważne jak niemożliwa i nieprawdopodobna jeśli stała się raz istniej wielkie prawdopodobieństwo ze stanie się znowu - szybko" Terry Pratchett

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 08:44:15:

    Nie fake. Pełne wersje: www.ck.gov.pl/promotion/id/18179/type/k.html

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 09:11:14:

    prawo w Polsce nie jest oparte na precedensach

    Ale jest oparte na domniemaniu profesorskości. Spotkaliśmy się z tym już wiele razy, ale dopiero ci recenzenci mieli tę wielką odwagę powiedzieć wprost "Jeśli Kandydat uznał że są powody do przyznania Mu awansu to zapewne tak jest."

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 09:31:37:

    To jest ciekawy przypadek, ten Zybertowicz, a raczej jego profesura.

    Polecam recenzję nr 2 Marcina Króla (UW).

    1) Mam pytanie: CO RECENZUJE SIĘ w recenzji profesorskiej? Czy recenzent na tym etapie powinien czytać prace profesoranta i WCHODZIĆ Z NIM W (naukową) POLEMIKĘ? Czy też zapoznać się z ankietą profesorską, liczbą wypromowanych doktorów, liczbą i cytowalnością prac, realizowanymi grantami itp, itd ina tej podstawie w jeden wieczór sporządzić opinię/recenzję wniosku profesorskiego?

    Zybertowicz wypromował 6 doktorów - nie wiem, jaka jest średnia w socjlogii, ale wydaje mi się, ze te 6 to dużo. Z drugiej strony widziałem już odmowę nadania tytułu profesora (wymuszoną przez "super"-recenzentów CK) na podstawie argumentu o nikłej działalności i śladowym oddźwięku prac powstałych po habilitacji. Ale nigdy nie spotkałem się z polemiką naukową dotyczącą naukowego dorobku profesoranta.

    Tak więc: czego powinna dotyczyć recenzja profesorska?

    2. Czy gdyby Zybertowicz nie byl "tym Zybertowiczem od tego PAD-a", recenzje brzmiałyby tak samo? Może Króla świerzbiła ręka, ale zabrakło mu odwagi, bo sam ma pod sobą jakąś trzódkę, która będzie występować o granty i z wnioskami awansowymi?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 09:59:23:

    Jak ocenić Zybertowicz?
    scholar.google.pl/citations?hl=pl&user=fB0wFDgAAAAJ&view_op=list_works&sortby=pubdate
    (uporządkowane wg daty anie cytowalności)

    Znajdujemy tu tak wspaniałe dzieła, jak
    - "Państwo Platformy: bilans zamknięcia" A Zybertowicz, M Gurtowski, R Sojak, Fronda PL, 2015
    - "Bolkowatość III RP", A Zybertowicz, Gazeta Polska 2012

    Czy to sam auto wprowadził je na swój profil w GS, czy też inni naukowcy, którzy te dzieła zacytowali w swoich pracach naukowych?

    Jak ocenić dorobek naukowy kogoś, kto publikuje niemal wyłącznie po polsku w polskich wydawnictwach i to głównie książkowych, a więc o ograniczonym dostępie? Kogoś, kto w związku z tym raczej nie zaznał w swojej karierze rzetelnych recenzji? Może dlatego Król czuł się zmuszony do "wejścia w polemikę", ale zrezygnował z niej z przyczyn pozamerytorycznych, wiedziony instynktem samozachowawczym i/lub oportunizmem?

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 10:03:09:

    @pi
    Czy recenzent na tym etapie powinien czytać prace profesoranta i WCHODZIĆ Z NIM W (naukową) POLEMIKĘ? Czy też zapoznać się z ankietą profesorską, liczbą wypromowanych doktorów, liczbą i cytowalnością prac, realizowanymi grantami itp, itd ina tej podstawie w jeden wieczór sporządzić opinię/recenzję wniosku profesorskiego?

    Moim zdaniem to się różni dyscyplinarnie. Tam, gdzie normą jest publikowanie w (faktycznie) recenzowanych czasopismach, stosuje się raczej schemat 2. Natomiast tam, gdzie dorobek zwykle nie przechodzi faktycznej recenzji (a więc w większości HS, pewnym wyjątkiem jest psychologia), to recenzenci mają świadomość tego faktu (na ogół na podstawie własnego doświadczenia publikacyjnego), zatem czują się tak uprawnieni jak i zobligowani do dokonania (pierwszej) szczegółowej recenzji dorobku. Ponieważ dość często na etapie postępowań profesorskich recenzenci nie są dobierani ściśle tematycznie, recenzje te nie charakteryzują się zbytnią trafnością (w sensie metodologicznym) ani rzetelnością (w sensie codziennym; bywają pod z góry założoną tezę).
    Tu przypomnę przypadek habilitacji (nie profesury, ale mutatis mutandis...) Piotra Sorokowskiego z psychologii UWr, gdzie recenzentka ze Szczecina (bodaj) zastosowałe schemat 2, nie wiedząc (z własnego doświadczenia), że prace opublikowane w czołowych międzynarodowych pismach zostały już faktycznie i fachowo zrecenzenzowane.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 10:04:37:

    Recenzentka ze Szczecina zastosowała schemat 1 (nie drugi), czyli starała się zrecenzować prace tak jak do publikacji.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 10:09:27:

    Marcin Król jakoś też nie splamił się wieloma publikacjami zagranicznymi.

    Czyżby obie profesury, Króla i Zybertowicza, były przedmiotem krytyki na NKN w wykonaniu Duszyńskiego, który nie mógł się nadziwić, że w Polsce tak wiele hirschowatych zer otrzymuje profesorski tytuł?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 10:15:18:

    nobooks,
    Tego się domyśliłem. Ale z tego wynika, że polskie H-S-y z godnym Shreka zadowoleniem nurzają się we własnym bagienku (najdelikatniejsze określenie szamba), gdzie o awansach decydują głównie osobiste koneksje? Im awans wyższy, tym koneksje ważniejsze?

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 10:21:27:

    Polemika polemiką - ale jeśli recent pisze że nawet w tej branży ilość artykułów jest mała i jest na tyle mialka że w zasadzie nie ma o czym dyskutować no to chyba coś jest nie tak

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 10:43:17:

    Czego pan żałuje przy pracach nad ustawą?

    Tego, że nie udało się zlikwidować habilitacji, którą uważam za barierę w rozwoju nauki. Żałuje też osłabienia pozycji, w porównaniu do pierwotnej wersji projektu, rady uczelni.


    www.rp.pl/Polityka/309309940-Jaroslaw-Gowin-Prawo-unijne-stoi-ponad-krajowym.html

    Zwracam uwagę na sformułowanie "którą uważam za", za którym zdaje się skrywać dogmatyzm.

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 11:27:31:

    Hm..., @pi, a gdyby nie powiedział "uważam za...", tylko "jest" albo "zdaje się być" :), to by by nie był dogmatykiem? :)

    No ale własnie w kwestii "likwidacji" habilitacji - pytanie do bardziej zorientowanych Koleżanek i Kolegów. U mnie na uczelni (a pewnie i na innych) nieprzeterminowani adiunkci mają zwykle umowy o pracę na czas nieokreślony, ale w takiej umowie w którymś z dalszych punktów jest wpisany obowiązek zrobienia habilitacji do kiedyś tam. Co z tym obowiązkiem dzieje się pod nowa ustawą? Czy można oczekiwać/żądać usunięcia tego zapisu?

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 11:29:20:

    U nas też tak jest - ale jestem prawie pewna że nic nie będzie "znikać". Trzeba by podpisać nową umowę lub aneksować starą.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 11:35:47:

    Chyba barierą, dla prywatnych szkółek, ale tylko dotychczas. Teraz już nieskrępowanie będzie rozwój odpowiednich szkółek wyższych kosztem uczelni państwowych, bo tak szereg zapisów rozumiem w nowej ustawie. Natomiast, znając życie, nawet jakby Gowin zlikwidował habilitację, to będzie to likwidacja nazwy, na rzecz czegoś co zapewne będzie się nazywać jakąś doskonałością naukową i wtedy zapewne według nowej nomenklatury byłyby tytuły: dr, doskonały naukowo doktor, super doskonały naukowo doktor, super doskonały naukowo doktor ze złotymi laurami wawrzynu, super doskonały naukowo doktor z brylantowymi laurami wawrzynu. W końcu tytuł to niemal jak odznaczenie wojskowe, wszak w boju lżejszym lub cięższym zdobyte. Bywa pojedynkiem na słowa, niczym szable, twierdzą oblężoną i oswobodzoną, a w przytoczonym przez Pi przypadku szarżą ciężkozbrojnej husarii. A na koniec byłby jeszcze uścisk dłoni oraz uśmiech kolejno Pana Prezesa, PADa (mam nadzieję, że za ten skrót nikt się nie obrazi) i oczywiście Pana Ministra, razem z wice. W końcu natura nie lubi próżni, a przykład mamy wspaniały w postaci likwidacji najwyższego urzędu cesarsko-królewskiego, a w jego miejsce ustanowienie RDN. I wszyscy szczęśliwi.

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 11:44:42:

    @sarjane

    Tak, tak, oczywiście, że trzeba aneksować. Chodzi mi raczej o to, czy Konstytucja dla Nałki daje adiunktowi podstawę prawną, by mógł wnioskować o taki aneks i oczekiwać, że jego wniosek będzie skuteczny.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 13:06:22:

    kahl,
    Pełna zgoda

    Horny,
    Czy Gowin lub którykolwiek z mówców na NKN lub autor uzasadnienia ustawy przedstawił inne niż dogmatyczne powody, dla których habilitacja powinna odejść? Nie żebym jej bronił, ale ona dotąd pełniła nie tylko negatywne funkcje. Coś te funkcje pozytywne będzie musiało przejąć. Pytam się: co? Czy ktoś to przemyślał?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 13:15:55:

    Może inaczej: wyobrażam sobie, jak Gowin przedstawia wizję nauki polskiej w roku 2030. Następnie z tej wizji wyprowadza losy habilitacji. Tymczasem żadnej wizji nie widać.

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 13:48:23:

    @pi
    Ale ja tylko się głośno zastanawiam, czy frazeologia rzeczywiście demaskuje doktrynerstwo w tym przypadku...

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 14:04:19:

    Nie pytam, czy dano Państwu podwyżki. Interesuje mnie, czy znów dostają Państwo pensję z 50% kosztów uzyskania przychodu. Ten przepis wszedł w życie 30 sierpnia, na 1 września księgowość mogła nie zdążyć, ale u mnie październikowe pensje wciąż bez 50% k.u.p. Jak to u Państwa wygląda?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 16:52:37:

    hal, piotrcandida,
    Jakim cudem podwyżki wchodzą od 1 stycznia, skoro rozporządzenie wchodzi w życie 1 października?

    § 2. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem 1 października 2018 r. 2)

    Patrzymy na wszelki wypadek do przypisu 2:
    Niniejsze rozporządzenie było poprzedzone rozporządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 2 grudnia 2016 r. w sprawie warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w uczelni publicznej (Dz. U. poz. 2063), które traci moc z dniem 1 października 2018 r. na podstawie art. 169 pkt 3 ustawy z dnia 3 lipca 2018 r. Przepisy wprowadzające ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz. U. poz. 1669).

    Ja rozumiem to tak, że kwestury nie zdążyły od 27 września obliczyć nowych wynagrodzeń obowiązujących od 1 października, ale to, że prędzej czy później dostanę wyrównanie, uważam za pewne. Jest to wyraźnie zapisane w najnowszym rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 25 września 2018 r. w sprawie wysokości minimalnego miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego dla profesora w uczelni publicznej

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 17:02:22:

    @Trzy.14:

    > Jakim cudem podwyżki wchodzą od 1 stycznia, skoro rozporządzenie wchodzi
    > w życie 1 października?

    Ja nie pisałem, że podwyżki wchodzą w życie dopiero 1 stycznia.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 18:57:33:

    halucinski,
    Ale Pan mógłby podać wykładnię "obecnej" sytuacji. Ministerstwo wielokrotnie mówiło o podwyżkach od 1 stycznia a tu nagle bach! rozporządzenie wchodzące w życie 1 października. Przez chwilę myślałem, że może w innym miejscu są przepisy mówiące o tym, że podwyżki wchodzą w życie dopiero 1 stycznia, jednak w tym wypadku minister nie unieważniałby rozporządzenia dotychczasowego?

  • halucinski napisał(a) komentarz datowany na 2018/10/01 22:43:58:

    @Trzy.14:

    > Ale Pan mógłby podać wykładnię "obecnej" sytuacji.

    Pan już to zrobił. :)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Czytam

Warsztat badacza

Dariusz Galasiński - Blog

Graham Scambler - Blog

LSE - Blogs

Piotr Stec

language: a feminist guide