Robię habilitację

Wpis

czwartek, 21 lutego 2019

Czerwona kreska

Jako że pisałem o nieudanych habilitacjach wcześniej, z kronikarskiego obowiązku postanowiłem odnotować koniec batalii dr. Marka Migalskiego o uzyskanie habilitancji. UKSW (znany w pewnych kręgach jako Uksford) nadał politykowi stopień, kończąc tym samym 10-letnią drogę przez recenzje.

 

Tak jak poprzednio, nie mam zdania na temat habilitacji dr. Migalskiego. Mam jednak komentarze. Po pierwsze, cytowany w linkowanym artykule Antoni Dudek napisał:

 

W dniu dzisiejszym Rada Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych UKSW po długiej dyskusji zatwierdziła w tajnym głosowaniu habilitacje dra Marka Migalskiego. Za głosowało 36 członków Rady, przeciw 1, zaś 3 wstrzymało się od głosu. W ten sposób po 10 latach habilitacyjna odyseja dra Migalskiego, która niestety wystawia fatalne świadectwo polskiemu środowisku akademickiemu znalazła swój finał.

 

I rzeczywiście, warto przypomnieć, że w poprzednich postępowaniach, dorobek dr. Migalskiego uzyskiwał pozytywne recenzje. To rady naukowe odrzucały jego wniosek. Gdyby trzymać się osądu recenzentów, habilitant powinien był uzyskać habilitację już dawno temu.

 

Jednak sprawy nie są aż tak oczywiste. Twitter podrzucił mi ciekawy tweet w którym autor pisze: 

 

Taka była "hipoteza" habilitacji dr. Migalskiego. I tak, startował w "naukach o polityce", a nie w poezji, publicystyce, zawodach metaforycznych czy opowiadaniu bajek

https://twitter.com/BrzezinskiMich/status/1097938882925088769

.com/Brzezins

 

Hipoteza była o tym, że rząd PiS z determinacją podjął się "dzieła budowania narodu". Przyznam, że nie znam się za bardzo, jednak mam duże wątpliwości co do falsyfikowalności takiej hipotezy. Na cytowanym już zresztą tutaj blogu, prof. Jaskułowski zrecenzował dzieło Migalskiego w poście pod znamiennym tytułem:  Jak nie pisać o narodzie

 

I teraz uwagi natury ogólnej. Nigdy nie lubiłem Migalskiego-polityka. Nie lubię jego poglądów, nie lubię jego polityki. Jednak mój komentarz dotyczy wszystkich naukowców-polityków, również tych, których (jeśli tacy są) lubię. Wolałbym, żeby naukowiec, który stał się politykiem, został w polityce. I żeby polityk, obojętnie, czy po sukcesach czy po okresie politycznej nędzy i rozpaczy, nie wracał do nauki. Chciałbym, żeby kierunek na linii nauka-polityka odbywał się tylko w jedną stronę i żeby nie było powrotu. Moim zdaniem, jest to szczególnie ważne w naukach społecznych i humanistycznych. Naukowiec polityk niesie ze sobą bagaż polityczny, którego, jak to kiedyś mówił Andrzej Drawicz, nie sposób zostawić w szatni. Nie chciałbym też, żeby mnie uczył profersor-polityk. Bałbym się, czy nie zostanę uwalony, gdy wygłosze poglądy niezgodne z linią partyjną egzaminatora.

 

Oczywiście, bez żadnych wątpliwości, jest dla polityków miejsce na uczelniach. Ba, były MSZ pracuje obecnie na Harvardzie! Niech jednak (były-)polityk nie udaje, że jest badaczem, naukowcem, niech nie prowadzi doktorantów. Rozdzielmy politykę od nauki. Niech to będzie nasza gruba czerwona kreska.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
habilitant2012
Czas publikacji:
czwartek, 21 lutego 2019 20:36

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 21:42:22:

    No nie wiem - jakoś nie widzę problemu że np fr hab geologii był by politykiem.
    To trochę jak jakby mówić że Żakowski będąc aktywnym publicystom nie powinie wykładać na uczelni bo prezentuje jednoznaczne poglądy polityczne (apstrachuje od tego czy publicysta powinien mieć jaskrawe poglądy polityczne).

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 21:47:47:

    Wcześniejsze niepowodzenia Migalskiego wynikały jednak z dość marnego dorobku. Pamiętam, że przy pierwszej nieudanej batalii sprawdzaliśmy na DNU ten dorobek - okazało się że "kilkadziesiąt rozdziałów" było często kilkustronicowymi wstępami. Na UJ rozprawiono się z tym wtedy bezlitośnie.

    Inna sprawa, że ten dorobek marny jest jak na nauki społeczne, natomiast na tle nauk politycznych w naszym kraju jest tylko przeciętny (czekam na kamienie rzucone przez Magika) więc nie odbiega specjalnie od poziomu ogólnokrajowego.

    No i jedno trzeba ex-europosłowi oddać. To dzięki niemu mamy publicznie dostępną otwartą procedurę habilitacyjną, którą oceniam jednak bardzo pozytywnie. Więc wpływ Migalskiego na naukę polską jest per saldo dość pozytywny.

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 22:20:26:

    mamy publicznie dostępną otwartą procedurę habilitacyjną, którą oceniam jednak bardzo pozytywnie

    Czy nie jest to już jednak, częściowo, czas przeszły dokonany? Wydawało mi się, że w nowym reżimie przynajmniej cześć recenzji ma utajnionych autorów? Czyli można bez żenady pisać wszelkie bzdury i paszkwile (również na zamówienie) bez obawy o to, że przecież poniżej trzeba się podpisać.

    @sarjane
    Uśmiechnęły mnie te 'apstrachuje' w Twoim wpisie :)

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 22:26:56:

    @h_h dziś stwierdziłam że się podaję i nie sprawdzam extra każdego wpisu wordem :)

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 22:38:55:

    dobre, Jesus College, Uksford, Uksford University Press. Tak sobie na szybko przejrzałem wyrywkowo parę autoreferatów habilitacyjnych z nauk o polityce. To jest tragedia, jeżeli nie patologia.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 22:40:39:

    Jeżeli więszość habilitacji tak wygląda, to Migalskiego nie odbiega.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 22:43:23:

    Co ja powiem, to wam powiem, ale wam powiem, że ten prof. Dudek nas obraża. Obraża, dlatego, że wielokrotnie już wykazywano, że nie było takiego dorobku, by był rzeczywiście wystarczający na hab. Nawet nie ma konta na GS, a w Scopus taki człowiek nie istnieje. Za skandal to ja uważam właśnie takie słowa.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 22:45:21:

    Obydwaj w Scopus nie istnieją.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/21 22:46:31:

    Dr.Kananga,
    To uniwersytet tego słynnego boksera Jesusa Pablo Montoyi?

  • kubahum napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 03:25:56:

    Zwracam Państwu uwagę, że p. Migalski miał prawie wyłącznie pozytywne recenzje. Niezależnie od oceny jego dorobku i postawy (ja oba elementy oceniam krytycznie), to jest kwestia zasadnicza. Rady wydziałów odmawiały nadania stopnia - o ile mi wiadomo - z pozamerytorycznych względów.
    Notabene: proszę zauważyć, że od dłuższego czasu ten pan nie jest związany z PiS-em, a w kontekście UKSW - do Kościoła jest mu baaardzo daleko (zob. jego próby "literackie").
    Skoro żarty z UKSW, to jest jeszcze jedna wersja: Uniwersytet Koło Samej Warszawy.
    Przy okazji jednak zwracam uwagę na to, że ta uczelnia nie jest ani nigdy nie była kościelna. Stworzyły ją władze PRL i jest w pełni państwowa. O ile wiem, nadzór kościelny odnosi się tam tylko do wydziału teologicznego.

  • kubahum napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 03:29:38:

    @sarjane
    A jednak warto sprawdzać.
    Wiem (pisała Pani o tym w którymś wpisie), że ma Pani obiektywne trudności w tym względzie. Jednak skoro jesteśmy tu (jak mniemam, wszyscy lub większość) nauczycielami akademickimi, to kwestia komunikacji jest także ważna. Przyznam, że niekiedy trudno mi jest zrozumieć Pani wypowiedzi.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 07:25:08:

    kubahum,
    Znam przypadek wydziału, któremu CK zawiesiła część uprawnień po tym, jak RW zgodziła się z recenzentami i nadała stopień, a nawet stopnie, po czym ktoś napisał donos na recenzentów, że napisali lakoniczne recenzje słabych habilitacji. CK o recenzentach nawet się nie zająknęła, co nie dziwi, skoro większść sama wybrała.

    Więc jesli jest potrzeba, do bat znajdzie się na każdego.

    Ten system jest do szpiku zepsuty.

    Jeśli chcemy mieć autonomiczne uniwersytety, to niech one mają pełną swobodę kształtowania swoich kadr.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 08:10:56:

    Czy odliczanie 50% KUP za 2018? Jeśli tak to w całości czy częściowo.

  • and.dr napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 09:50:19:

    @misiu_yogin
    Czy odliczanie 50% KUP za 2018? Jeśli tak to w całości czy częściowo.

    Na stronie "konstytucji dla nauki" link jest odpowiedź z ministerstwa finansów, która jasno mówi o dacie 01.01.2018. i o całości pensji zasadniczej

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 10:35:13:

    @kubahum

    Nie. Nad czterema (Teologicznym, Filozofii Chrześcijańskiej, Prawa Kanonicznego oraz Studiów nad Rodziną) mają nadzór także władze kościelne. Ale nieformalnie to twierdza kościoła.

  • kubahum napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 10:48:15:

    @trzy.14
    Ja też znam taki przypadek. Być może chodzi o ten sam.
    Ale bezczelność CK była tu oczywista. Recenzje (czytałem) były żenujące, niemniej jednak o winie recenzentów nie zająknięto się nawet.

    @dr.kananga
    Dziękuję za korektę.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 10:51:07:

    @and.dr
    Tak, ale data 1.01.2018 dotyczy czego innego, natomiast zapisy Ustawki 2.0 obowiązują od września 2018, więc interpretacja dotycząca KUP od 100% wynagrodzenia dotyczy bezpiecznie okresu od września. Oczywiście możesz wpisać 100% od wszystkiego i pewnie też przejdzie, aczkolwiek prawdopodobieństwo wezwania do wyjaśnień jest większe.

  • and.dr napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 11:57:35:

    @nobooks
    Tak, ale data 1.01.2018 dotyczy czego innego,


    Tak ta data dotyczy ostatnich zmian w PIT dotyczących KUP, gowinowa twórczość nie ma nic do tego - charakter mojej pracy się nie zmienił, "tworzę" takie same utwory jak wcześniej, teraz tylko minister finansów potwierdził, że jestem twórcą na cały etat, cały problem w zeszłym roku zaczął się od tego, że Gowin jedno a US drugie.

    PS. Tak na marginesie oczywiście nie jestem ani prawnikiem ani doradcą podatkowym ale zawsze miło jest wypowiedzieć się na temat na którym się nie znam wszystko powyżej to tylko wytwory mojego rozsądku (być może zdrowego)

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 12:04:21:

    @and.dr
    Ja również się nie znam. Podana przeze mnie interpretacja i zalecenie pochodzi z działu finansowego mojej uczelni. Na razie wypełniłem zgodnie z nią, ustawiłem zeznanie na samozłożenie na 30.04 i nasłuchuję, co dalej, przed 30.04 można łatwo zmienić.
    Tak de facto to część naszej pracy ma charakter administracyjny. Z trzeciej strony, narzędzie pracy jak i miejsce pracy również de facto to koszty uzyskania, ponieważ komputer, papier, drukarkę, wszelką literaturę, oprogramowanie, materiały eksploatacyjne, internet, czynsz za miejsce pracy opłacam z przychodu (nie wspomnę już o wyjazdach służbowych), więc wątpię, czy te 100% to pokrywa.

  • and.dr napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 12:19:10:

    @nobooks

    Tak już zupełnie na poważnie, u mnie miało być spotkanie z wysoko postawionym pracownikiem US ale je odwołano bo pan z US wycofał się w związku z przygotowywana przez min. finansów interpretacja rozszerzoną własnie dotyczącą KUP, min finansów podaje że interpretacja ma być wydana skutek licznych pytań od pracodawców (głównie chodzi o firmy softwarowe)

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 12:29:12:

    @nobooks, @all

    Nikt nie odniósł się do mojego wpisu poniżej (z 2019/02/21 22:20:26), a sprawa mnie interesuje.

    Chodzi o to, czy wcześniejszy pomysł autorów deformy, by część (1-2?) recenzentów w przewodzie habilitacyjnym była "tajna", został ostatecznie wprowadzony?

    Próbowałem znaleźć to w tekście ustawy (R3, art. 218 i następne), ale nie widzę tam tego. Nie widzę też odesłania do ew. przyszłego rozporządzenia.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 13:06:38:

    Art. 348 mówi, ze recenzje mają być w systemie. Za to jest losowanie recenzentów, art 240.

  • mmoni napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 13:09:50:

    @sarjane
    Firefox ma system sprawdzania pisowni (podkreśla błędne wyrazy czerwonym wężykiem). Podejrzewam, że inne przeglądarki też.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 14:11:03:

    @mmoni - miło mi że masz mnie za kompletnego kretyna ... może będziesz zaskoczony .... ma też system zmiany języku lub nawet rozpoznawania kilku (który u mnie nie działa :)) !!! - niesamowiedne że taki analfabeta jak ja wie takie cuda - słuchaj nawet samodzielnie się ubieram ....
    Akurat na jednym kompie mam ustawiony dla wygody angielski więc jak piszę po polsku, okazjonalnie, to korzystam z worda do tego.
    A żeby było zabawniej żaden z wymienionych nie jest w stanie rozwiązać mojego podstawowego problemu czyli wyrazów tych samych lub z mojego punktu widzenia tych samych (ewaluacja/ewolucja/ewakuacja tak dla przykładu). I tu mogą być problemy z czytaniem przez odbiorców.

    Reasumując jak ci się nie podobają osoby z zezem to zamknij oczy i na nie patrz jak ci się nie podobają osoby z dysleksja to ich nie czytaj.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 14:13:12:

    A z rzeczy które wnoszą nieco więcej niż gadanie o problemach nierozwiązywalnych
    www.ck.gov.pl/news/id/26.html

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 14:16:41:

    Takie pytanie - jeśli na stronie CK postępowanie zostało zamieszczone około połowy czerwca - to już chyba do teraz recenzje powinny być ?

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 14:18:34:

    @sarjane
    > Reasumując jak ci się nie podobają osoby z zezem to zamknij oczy
    > i na nie patrz jak ci się nie podobają osoby z dysleksja to ich nie czytaj.


    Nie nakręcaj się, bo zaczynasz atakować jak @magik. Prócz tego, jak piszesz na publicznie dostępny blog to licz się z publiczną krytyką. Po trzecie, wykorzystaj VoiceDictation, fonetycznie chyba nie masz problemu, a jedynie z pisownią, więc niech maszyna się męczy.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 14:41:08:

    niema co sie pszejmowac, coza rurznica jak piszemy, idzie zrozómiedź, więdz oco bieka

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 14:44:01:

    @zgred - nie nakręcam się, po prostu wracam uwagę że "nie jestem pomidorowa, nie każdy musi mnie lubić" :)
    Muszę spróbować z VoiceDictation - zobaczymy co będzie

    @dr.k dzięki :)

  • amsti napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 15:22:46:

    @dr.kananga

    O to, to. Tym bardziej, że można mieć różny dzień. Ja np. pomimo, że jestem dzisiaj samochodem, to za chwilę wychodzę na pole i jeszcze muszę taki kawał iść na nogach, aby kupić chrust i sagan.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 15:26:53:

    Czyli podsumowując - nie ma jednoznacznej interpretacji dotyczącej KUP za cały 2018 rok? Można jeszcze poczekać do 30 kwietnia a jak nie pojawi się nic nowego w tej sprawie to można wpisać każdy procent, nawet 100% autorskich i zaczekać na odzew z US? Jak patrzę na to co wypełnił w zeznaniu US to chyba trzeba się liczyć z wezwaniem przy jakimkolwiek koszcie autorskim.

  • wojmath napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 16:03:27:

    @misiu_yogin
    Moim zdaniem z KUP za 2018 nie da się już nic zrobić. Uczelnie już wysłały do US PIT 11, stąd korekta już chyba nie jest możliwa. Interpretacja MF nie przez przypadek pojawiła się tak późno.
    Jak słusznie zauważył @and.dr paradoks tej sytuacji polega na tym, że od 1 września 2018, czyli od czasu obowiązywania art. 116 charakter naszej pracy się nie zmienił i tak naprawdę wszyscy powinni mieć 50% KUP za cały rok 2018 od całego wynagrodzenia. Bowiem nowela ustawy o PIT obowiązująca od 1 stycznia 2018 to dopuszcza. Gdyby było inaczej, to art. 116 nie może tego zmienić.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 17:44:24:

    @sarjane, @zgred, @mmoni
    mmoni w ogóle przecież nie krytykowała, to przecież była życzliwa, zupełnie niezłośliwa podpowiedź (mi też wcześniej przyszła do głowy, teraz odczuwam ulgę, że nie zwerbalizowałem).

    @wojmath
    To, co jest w PIT-11 to jedno, a zeznanie roczne to co innego. Innymi słowy, kwoty podane przez płatnika w PIT-11 w zakresie kosztów uzyskania przychodów a zatem dochodu nie są wiążące dla podatnika.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 17:44:59:

    Będą doktoraty (i habilitacje) dziedzinowe i dyscyplinowe, czy to będzie miało jakieś konsekwencje?: "Analogicznie jak dotychczas, stopień naukowy nadaje się w dziedzinie nauki i dyscyplinie naukowej. W pewnych przypadkach możliwe jest nadanie stopnia naukowego doktora w dziedzinie, bez doprecyzowania dyscypliny naukowej. Możliwe jest to wtedy, gdy spełnione zostaną łącznie następujące warunki:
    podmiot doktoryzujący posiada kategorię naukową A+, A albo B+ w ponad połowie dyscyplin zawierających się w danej dziedzinie nauki
    rozprawa doktorska obejmuje zagadnienia naukowe z więcej niż jednej dyscypliny zawierającej się w tej dziedzinie nauki
    nie ma możliwości wskazania dyscypliny wiodącej, czyli takiej, w którą rozprawa wnosi największy wkład naukowy."

    Kto będzie decydował o tych dwóch ostatnich warunkach? Recenzenci?

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 18:11:17:

    Dr.K
    Mi też przyszło do głowy to pytanie. Przy moim doktoracie debata nad tym - z czego on jest trwała tydzień. A ustalenie czy recenzenci są ok żeby recenzować w tej ustalonej odbyło się metodą - "może się nikt nie przyczepi".
    Ogólnie temat - czy promotor się nadawał do promotorowania tej pracy został zignorowany.

    Zostawmy poją pisownię w spokoju - torturuję się od kilku dni korektą artykułu, autentycznie wystarczy mi batów jak na jeden tydzień.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 18:11:26:

    moją

  • mmoni napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 19:01:28:

    @zgred @nobooks - dziękuję za dobre słowo w moim imieniu, bo zrobiło się niemiło. @sarjane - nie znam Cię, za to znam wiele osób błyskotliwych intelektualnie, a kompletnie niezainteresowanych obsługą komputera, po prostu jadą na tym, co mają zainstalowane fabrycznie. Więc sugestia z mojej strony "użyj słownika w Firefoksie" nie jest żadną miarą sugestią, ze mam rozmówczynię za upośledzoną umysłowo. Oczywiście nie wyłapie on wszystkich błędów, ale przynajmniej część. Dodałabym jeszcze, że w FF można sobie dodać dowolną liczbę słowników w różnych językach i z łatwością je przełączać, ale po tej pierwszej reakcji widzę, ze strach cokolwiek Ci radzić. Idę piec ciasto, będzie z tego większy pożytek. Over and out.

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 19:05:33:

    @kubahum: jasne że Migalskiego nie można utożsamiać z PiS. On już dawno jest poddany ostracyzmowi. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że tematyka badań Migalskiego - system polityczny w Czechach - to wyjątkowo egzotyczna nisza. I wiele recenzentów nie miało o niej pojęcia. W którymś z postępowań powołano recenzenta z Czech który wykazał poważne mankamenty w kwerendzie.

    Moim jednak zdaniem nie ma co robić z tego sensacji. Przeszedł przeciętny wniosek, ale przechodziły o wiele gorsze. Systemu habilitacja Migalskiego nie pogorszy, a sama osoba ex-europarlamentarzysty z pewnością doda kolorytu debatom akademickim. Ja uważam, że to słaby naukowiec ale osobiście mam do niego wiele sympatii. Przeczytałem też jego książkę sensacyjno-biograficzną i muszę przyznać, że popłakałem się do łez. A nie jest to łatwe. Więc szacun, choć za co innego.

    @sarjane: "jeśli na stronie CK postępowanie zostało zamieszczone około połowy czerwca - to już chyba do teraz recenzje powinny być ?" Jeśli postępowanie jest z czerwca, to recenzje już powinny być, ale niekoniecznie muszą już być umieszczone na stronie CK. W moim przypadku wniosek dotarł do CK w marcu. W maju powołano recenzentów i komisję. Papiery do recenzentów poszły więc tuż przed wakacjami a zegar tyka od oficjalnego ich odebrania i potwierdzenia podjęcia się funkcji. Recenzje dostałem w październiku, komisję w listopadzie, rada klepnęła w grudniu. Natomiast recenzje na stronie CK pojawiły się w styczniu (a na stronie jednostki były już w listopadzie).

    Po prostu obieg dokumentów jest wolny, natomiast sami habilitanci dostają informację znacznie wcześniej. Więc w przypadku czerwcowego wniosku mogło być nawet tak, że nie było rady przed wakacjami. A jeśli była, to z pewnością recenzenci nie przyjęli przesyłek z CK przed wrześniem. Recenzje mogły spłynąć w okolicach grudnia. W styczniu mogły się pojawić na stronie jednostki, gdzie wszczęto postępowanie i wtedy też mogła się spotkać komisja.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 19:17:14:

    @mm
    Zostawmy to ja bywam przeczulona a już konkretnie rady z serii 'ale jest word' i "on wszystko poprawi" irytują mnie. Szczególnie że w ogólnym przypadku świadczą o nie zrozumieniu problemu. Uznajmy że jest remis ze wskazaniem na ciebie i zamknijmy temat.
    A ja wrócę do do ustalenia o konkretnie który rodzaj "wicza" "trii" oraz "terego" chodziło mi te 2 miesiące tamu kiedy pisałam ten konkretny tekst którym aktualnie torturuje wszystkie znane mi słowniki online oraz korekty pisowni i gramatyki.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 19:20:57:

    @flem - zlokalizowałam właściwa RW do tego procedowania na UW ( u mnie tego kwiatka przyjąć nie chcieli). Recenzje powinny być według planu około 3 tygodnie temu ale na stronie jeszcze ich nie ma. Za to odkryłam kto recenzuje no i jest to urocze, że promotor dr habilitanta który tylko dlatego nie jest pracownikiem tego samego wydziału co habilitant bo na emeryturę poszedł i pracuje w Wyższej Szkole Pieśni Tańca i Śpiewu jest jednym z recenzentów. Jak to miło.... Nie mogę się doczekać tych peanów nad poziomem fabrykacji wyników oraz danych oraz wzorów ...

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 19:53:30:

    @ sarjane: "Za to odkryłam kto recenzuje no i jest to urocze, że promotor dr habilitanta który tylko dlatego nie jest pracownikiem tego samego wydziału co habilitant bo na emeryturę poszedł i pracuje w Wyższej Szkole Pieśni Tańca i Śpiewu jest jednym z recenzentów. Jak to miło...."

    Nie wiem czy miło, bo to jest podstawa do zaskarżenia procedowania. Wystarczy życzliwa notyfikacja do CK i całą procedurę należy zaczynać od nowa. Serio.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 20:39:15:

    Wydaje mi się, że trzeba komentować to co napisał gospodarz, a mianowicie, że:

    Wolałbym, żeby naukowiec, który stał się politykiem, został w polityce. I żeby polityk, obojętnie, czy po sukcesach czy po okresie politycznej nędzy i rozpaczy, nie wracał do nauki. Chciałbym, żeby kierunek na linii nauka-polityka odbywał się tylko w jedną stronę i żeby nie było powrotu.

    Nie rozumiem motywacji. Jest co najmniej dziwna. Nawet bym powiedział, że przemyślenie jest po prostu głupie. W naukach technicznych czy ścisłych, przyrodniczych polityka nie ma wpływu na pracę naukową (chyba, że człowiek nie ma czasu na swojego doktoranta czy coś takiego, ale to jest patologia i do tego nie trzeba być politykiem w ogóle). Natomiast bym powiedział, że oczywiście, jakieś "skrzywienie" się ma jeśli się pełniło jakieś stanowiska polityczne i potem wraca się do nauki. Ale czy to jest źle? Jeśli jest się dobrym naukowcem to można to wykorzystać jako nabyte doświadczenie. Jeśli wykładowca potem postępuje tak, że ocenia studentów przez pryzmat swoich przekonań politycznych, religijnych itp. to jest po prostu słabym naukowcem nieznającym podstawowych zasad pracy ze studentami i warsztatu swojej dziedziny. Chroń nas przed nawiedzonymi i marnymi naukowcami (a takich niestety znam), a nie przed byłymi politykami.

    Swoją drogą Krystyna Pawłowicz ponoć prowadzi fajne wykłady. Na UW jest Karski i inni tego typu i nikt na nich nie narzeka. Wręcz przeciwnie. Na SGH jest Rocki, bardzo fajne zajęcia.

    Na FB KKHP czy ON czytałem jakiś utopijny komentarz kogoś kto pisał, że naukowiec musi być ascetyczny i na wszystko patrzyć w miarę obiektywnie i w nic nie może się angażować itp. Moim zdaniem bzdura nieprzystająca do rzeczywistości.

    PS. Wydaje mi się, że rozmowa o literówkach i ortografii jest troszkę poniżej poziomu. Są różne przyczyny popełniania błędów i czasami należy przyjąć, że się zdarzają. A nawet jak słownik sprawdza to nie wszystko czasami wyłapie (ja notorycznie piszę "it it" zamiast "it is" itp. itp.). Ja osobiście z jednej strony bym o tym tego nie komentował (nie jestem tutaj od poprawiania innych), a z drugiej strony nie odpowiadał na komentarze tylko spuścił zasłonę milczenia na taką małostkowość... A z praktycznego punktu widzenia to jest pisanie o niczym i zaburza dyskusję na inne tematy.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 21:05:02:

    melextralex,
    Ale co to jest "fajny wykład"? Taki, na którym wykładowca opowiada dowcipy?

    Mnie polityk-naukowiec nie przeszkadza, o ile obu tych działalności nie prowadzi JEDNOCZEŚNIE. Jeżeli zaś chce wykładać JEDNOCZEŚNIE, to proszę bardzo, na umowę cywilnoprawną.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 21:20:38:

    Wpis chyba dotyczył ex-polityków. Aczkolwiek nie rozumiem co to znaczy "jednocześnie"? Mi nie przeszkadza, że ktoś prowadzi zajęcia i jednocześnie jest posłem, senatorem, w rządzie itp. (chociaż wtedy raczej bierze urlop bo czasami obowiązków polityczno-służbowych jest bardzo wiele - jeśli się działalność traktuje poważnie). Co innego jeśli uprawia politykę w trakcie zajęć, to już wtedy drobne przegięcie.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:00:19:

    melextralex,
    A mi przeszkadza. Wyobrażam sobie, że taki poseł/prezydent miasta/minister wpada na zajęcia jak burza, a po nich jak najszybciej ewakuuje się służbowa bryczką do ważniejszych, państwowych prac herkulesowych.

    Wyobrażasz sobie posła/ministra/prezydenta miasta uczącego jednocześnie w szkole powszechnej? Czy tylko dlatego, że to pewnie mniejsze pieniądze, czy raczej dlatego, że zajęcia na uni to bardzo łatwe pieniądze, w sensie: zerowa odpowiedzialność za poziom, sposób i efekty kształcenia?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:02:54:

    A do tego albo odczytuje wykład z pożółkłych kartek/slajdów, albo opowiada zachwyconej młodzieży dykteryjki ze swojej posługi na niwie. Bo że się nie przygotowuje, to pewne.

  • cutbold napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:08:44:

    U mnie są zajęcia prowadzone przez praktyków pracujących jednocześnie w przemyśle. Mają bardzo wysoki poziom i studenci na nie chętnie chodzą.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:09:21:

    To jest w tym momencie dyskusja o patologiach, a nie o samym fakcie, że to da się łączyć i pryncypialnie nie widzę w tym nic zdrożnego. Wszystko zależy od ludzi. Są "normalni" pracownicy naukowi (trudno ich nazwać naukowcami), którzy w wieku przedemerytalnym czytają wykłady z pożółkłych kartek. A są i politycy, którzy się do zajęć przygotowują i wykłady cieszą się dużym zainteresowaniem i są bardzo kompetentne. Kwestia raczej dobrej organizacji pracy. No a oczywiście patologie trzeba tępić. Jak sobie człowiek nie radzi - a po coś są te ankiety studentów - to out.

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:11:15:

    @wojmath

    PIT11 nie jest żadnym wyznacznikiem prawidłowego stosowania prawa. Możesz bez problemu wpisać do swojego PIT37 inne liczby. Ba, masz bodajże 3 albo 4 lata po złożeniu PITa na złożenie jego korekty. Ja to kiedyś przetrenowałem w sprawie różnych interpretacji wynagrodzenia (uczelnia i US uznały za dochód, potem SN jak stypendium) i po korekcie z wyjaśnieniem US uznał że to ja miałem rację i zwracał pieniądze.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:25:00:

    melextralex

    Jak sobie wyobrażasz wyoutowanie np. HGW?

    I czy na przykład pewien D*** z Krakowa jest naukowcem czy już politykiem, czy jednym i drugim? A jego żona, zbierająca na wykładzie podpisy poparcia dla kandydatur syna - naukowiec czy polityczka?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:25:26:

    Oczywiście chodzi o D*** seniora.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:30:17:

    I co, po prostu w pozycji tam gdzie prawa autorskie koszty w pozycjach 41, 56 wziąć jako 50% dochodów w poz. 40, 55? (oczywiście odpowiedzialność ponoszę wyłącznie ja, tylko pytam o wskazówkę, czy dobrze myślę)

    Mi ministerstwo bardzo ułatwiło sprawę, bo w ogóle żadnych kosztów nie wpisało, tylko zero. Miałem co prawda zawał, ale już dochodzę do siebie.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:50:54:

    Jak sobie wyobrażasz wyoutowanie np. HGW?
    Tak, wyobrażam sobie. W szczególności dobry polityk nie powinien mieć z tym problemu jeśli studenci powiedzą, że chyba sobie z tym nie radzi. Chociaż nie śledziłem, nie wiem jak prowadzi zajęcia i czy w ogóle prowadziła jak była na prezydentem. USOS UW pokazuje tylko rok 2018.

    Przy czym osobiście wolę system, że jest rotacja wykładowców. Jasno określone zasady, że każdy ma szansę prowadzić dane zajęcia i to uzależnione jest od kompetencji. Każdy będzie miał szansę poprowadzić różne zajęcia, każdy będzie zmuszony coś poprowadzić, zmiana co kilka lat np.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 22:52:11:

    Jak go nazwałeś D*** senior to patologia. Szczególnie po artykułach w prasie z jego wypowiedziami jak można zarabiać będą profesorem.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:03:44:

    @czlowiek.z.makulatury
    I co, po prostu w pozycji tam gdzie prawa autorskie koszty w pozycjach 41, 56 wziąć jako 50% dochodów w poz. 40, 55? (oczywiście odpowiedzialność ponoszę wyłącznie ja, tylko pytam o wskazówkę, czy dobrze myślę)

    Jeśli chodzi o wyliczenie KUP ze stosunku pracy (poz. 41), to nie tak prosto, bo to jest 50%, ale nie kwoty z pozycji 40, tylko tej kwoty po odliczeniu składek na ubezpieczenia. Poczytaj sobie tę makulaturę na stronie 9 u dołu.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:21:15:

    @melex - idea każdy powinien prowadzić dane zajęcia podoba mi się ze względów ideologicznych. Ale ja mam pewne ale - może nie każdy a prawie każdy - jak moja katedra prowadzi może 10 przedmiotów to ja czuje się kompetentna (ze względów ściśle merytoryczno praktycznych) do prowadzenia połowy z nich. Oczywiście że resztę mogę poprowadzić ale będzie to wiedza wyuczona a nie praktyczna a praktyków mamy wielu, po co im to zabierać lepiej ich rotować w tym roku jeden w kolejnym inny i tak dalej. (nie wyobrażam sobie z resztą żeby matematycy na kierunku matematyka byli w stanie efektywnie robić takie podmianki).
    Za to jestem całkowitym przeciwnikiem prowadzenia przedmiotu przez jedną osobę co roku tą samą. Jakby to powiedzieć nasi koledzy i koleżanki bywają różni a student powinien mieć prawo sprawdzić swoją wiedzę za rok u kogoś innego.

    U nas pracuje pewna Pani z urzędu Marszałkowskiego i studenci są zadowoleni z jej zajęć (pracuje na pół etatu więc jej kariera naukowa rozwija się o połowę wolniej ale stabilnie się rozwija. Ja miałam zajęcia z panem z urzędu statystycznego - tez było bardzo ciekawie

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:26:50:

    Sarjane, napisałem precyzyjnie "i to uzależnione jest od kompetencji". Nie do końca moja działka, ale posłużę się przykładem w Wydziału Fizyki UW. Przedmioty teoretyczne (mechanika kwantowa itp.) prowadzą teoretycy, przedmioty bardziej "praktyczne" (laborki, spektroskopia itp.) ludzie z fizyki doświadczalnej. Poza tym całkowita zgoda. Aczkolwiek to wymaga dyskusji, zależne jest od dziedziny, dyscypliny, programu studiów itp. Ale uważam, że demokratyzacja musi być. A w 99% przypadków nie ma. Przestajesz prowadzić przedmiot jak umrzesz i przejmuje kolejny najstarszy. Moje doświadczenie z UK czy USA jest takie, że jest rotacja...

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:27:36:

    @flam - były takie podchody ale podobno jak nie mają razem publikacji to spoko.
    Z resztą ... przy tym poziomie bezczelności gdzie przy próbie "otwarcia habilitacji" (u nas jest seminarium otwarte przed złożeniem papierów) udowodniano że habilitant będąc edytorem wydawnictwa wydał swoje artykuły (z poważnymi błędami ocierającymi się o fabrykacje danych wyników oraz analiz) bez konsultacji z edytorem ds statyki i bez jego wiedzy. I mimo usilnych sugestii żeby tego nie składać tylko złożyć co innego zostało to oddane, my odmówiliśmy, to wzięło to UW a recenzenci są jak już pisałam. To jest jakaś farsa ....

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:30:06:

    U nas jest rotacja tylko w przedmiotach których nikt nie chce - czyli tych dla 1 lub 2 roku (nie wiem czemu nikt nie chce, najprostsze do ustawienia grupy, najłatwiejsze do organizacji i jeszcze autentycznie widać postępy w nauce). Reszta jest mchem prowadzących obrosła.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/22 23:52:18:

    Amsti,
    O to, to. Tym bardziej, że można mieć różny dzień. Ja np. pomimo, że jestem dzisiaj samochodem, to za chwilę wychodzę na pole i jeszcze muszę taki kawał iść na nogach, aby kupić chrust i sagan.
    Witaj małopolski brachu. Oczywiście zbierasz borówki i czernice ;o)
    A jesz ziemniaki, kartofle, grule, czy rzepę?

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 01:34:52:

    Nie do końca rozumiem po co nam to:
    orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/F8E58A8A64C64422C125820F006BE50A/%24File/2148.pdf

  • amsti napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 03:38:45:

    @Kahlkopf

    Witaj, witaj.
    Borówki, ale ostrężyny. Ziemniaki, ale kupowane w jarzyniaku. Jem jeszcze grysik, cwibak, itd. No i spaźniam się, flizuję, i takie tam.

    Gwarowo miało być jako dodatkowe wsparcie dla Sarjane. A teraz se oglądnę co tam te sejmowe agary przegłosowały.

  • wojmath napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 06:07:12:

    @nobooks, @trzybar
    Czyli jak rozumiem można spokojnie dokonać korekty w PIT-37 i (nie)spokojnie czekać na wezwanie do US celem wyjaśnienia. W tej linkowanej broszurce do PIT-37 jest dla 50% KUP wymienione, że dotyczy to:
    działalności badawczo-rozwojowej, naukowej, naukowo-dydaktycznej, badawczej, badawczo-dydaktycznej oraz prowadzonej w uczelni działalności dydaktycznej

    @czlowiek.z.makulatury
    To nie ministerstwo, tylko uczelnia, bowiem to co masz w e-picie jest przeniesieniem tego co uczelnia wysłała do US.

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 09:00:53:

    @dr.kananaga z 2019/02/22 13:06:38

    Dzięki, ale to że recenzje będą w systemie nie oznacza wcale, że z ujawnionymi nazwiskami recenzentów...

    Mam nadzieje, że się z tego wycofali (z utajniania recenzentów) - nie wiem, czy pamiętacie błyskotliwe porównania Gowina recenzji w przewodzie z double (!) blind review do journali.

  • naukowiec2.0 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 09:34:28:

    @Sarjane, @Melextralex
    "@melex - idea każdy powinien prowadzić dane zajęcia podoba mi się ze względów ideologicznych. [...]
    Za to jestem całkowitym przeciwnikiem prowadzenia przedmiotu przez jedną osobę co roku tą samą"

    Z jednym i drugim stwierdzeniem się nie zgadzam. Porządne przygotowanie się do 2 godzin zajęć to ok. 1-2 roboczodni. W tym czasie, sorry, ale muszę to powiedzieć, człowiek ma 100 innych lepszych i ciekawszych zajęć do roboty. System ma wady, widzimy patologie i powinny być one eliminowane, gdy np. jeden wykładowca kładzie przedmiot przez kilka lat z rzędu i nie ma na niego siły (a powinna się taka znaleźć). Ale nie męczmy ludzi "głupiego robotą" dla idei. Nie zreformujemy wszystkiego i nie myślmy nawet o tym, bo kolejny bicz na tyłek sobie ukręcimy taką luźną propozycją rzuconą w przestrzeń publiczną, a potem trzeba będzie harować jak wół. Z resztą ja takie rotacje miałem w sposób naturalny kiedyś, będąc w zakładzie, który delikatnie mówiąc, nie był przeciążony zajęciami, więc musiałem dobierać różne inne. To była masakra.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 09:43:01:

    Bo źle rozumiecie rotację. No ale z takim podejściem zawsze będziemy 100 lat za murzynami... Uważam, że jak się przez 2-3 lata prowadzi jeden wykład, potem drugi, ew. trzeci i powtórka co np. 6-9 lat to ma sens. Należy prowadzić to do czego ma się kompetencję i należy brać pod uwagę, że trzeba się do tego przygotować ileś czasu. I materiały muszą przechodzić z jednego wykładowcy na drugiego. No i oczywiście pensum musi być liczone sensownie, albo w ogóle z niego zrezygnować. Zdrowy rozsądek i dobra organizacja, a nie bez sensu harowanie jak wół. Złe doświadczenia są wynikiem właśnie braku tych powyżej.

  • naukowiec2.0 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 09:47:24:

    @Melextralex
    Ale dlaczego co 2-3 lata? Wtedy raz na 2-3 lata napiszę jeden artykuł naukowy mniej, bo nie lubię wykładać z materiałów, które "ktoś przygotował", mam swoje nawyki i przyzwyczajenia, sposób prowadzenia. Nie zrozum mnie źle, ale w mojej opinii najlepsze wykłady to takie, które okrzepły. Studenci też takie lubią, bo wiedzą, czego się spodziewać np. na egzaminie.

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 09:48:19:

    @wojmath
    "Czyli jak rozumiem można spokojnie dokonać korekty w PIT-37 i (nie)spokojnie czekać na wezwanie do US celem wyjaśnienia."

    Tak, ale ja bym sugerował inaczej. Złóż normalnie tak jak wynika z PIT11. A potem po krótkim czasie (masz formalnie 5 lat na to) złóż korektę razem z pismem przewodnim, dlaczego uważasz że tak to powinno być, wypisując wszystkie przepisy prawa itd. - oczywiście najlepiej, gdyby pomógł Ci w tym prawnik. To od razu daje jasny obraz US, a nie ryzykujesz niczym - najwyżej Ci nie uwzględnią.

    Jak złożysz od razu zmieniony PIT37 to a) nie bardzo możesz uzasadnić osobno dlaczego tak wpisałeś oraz b) jak US uzna że nie masz racji to mogą Ci dodać odsetki.

    Proszę to również traktować jako dobrą radę - nie jestem prawnikiem.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 10:02:35:

    Jeszcze tak wspomnę o moim znajomym, który zawsze odliczał 85% autorskich KUP i to bez względu na to co mu uczelnia wpisała w pit11. Nigdy nie dostał jeszcze wezwania w tej sprawie. Czy ktoś z Państwa słyszał, żeby kogoś wzywali do US, celem wyjaśnienia wpisanych w zeznaniu KUP?

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 10:05:49:

    Nie zrozum mnie źle, ale w mojej opinii najlepsze wykłady to takie, które okrzepły.
    Ja rozumiem i szanuję opinię. Po prostu twierdzę, że taki system prowadzi do większych patologii niż taki gdzie jest rotacja. Oczywiście trudno tu wypisać wszystko w tych komentarzach - też mam ciekawsze rzeczy do roboty np. pisanie artykułów - ale:)
    - Z rotacją chodzi o to aby każdy miał szansę prowadzić wykłady (np. ja bym bardzo chciał, ale nie mam możliwości bo jest "kolejka", może jak ci wcześniejsi umrą to na 2-3 lata przed moją emeryturą coś poprowadzę z mojej działki).
    - Aby każdy wykładowca co pewien czas musiał się przygotować (na uczelniach nie robi się tylko nauki), uaktualnić wiedzę, a to moim zdaniem dużo daje. Oczywiście, jest to mniej wygodne i trzeba się czasami zmęczyć...
    - Nie wiem co będzie w statutach i regulaminach (obawiam się, że dalej będzie źle), ale ustawa już nie określa dolnego limitu pensum. Innymi słowy jeśli ktoś się ogarnia naukowo i ma swoją grupę badawczą to prowadzi np. max. 30-60 h rocznie. Nie oszukujmy się, większość dydaktyki (ćwiczenia, laborki) powinni załatwiać pracownicy dydaktyczni, a tylko najważniejsze i najbardziej wymagające merytorycznie zajęcia pracownicy naukowi.
    - Innymi słowy: jeśli ktoś chce prowadzić zajęcia kursowe to powinien mieć taką możliwość zapewnioną poprzez rotację, wymuszona rotacja też wspomaga rozwój naukowy i dydaktyczny, tak uważam. Oczywiście wszystko musi być pragmatyczne i racjonalne (nikt nikomu nie narzuca prowadzić zajęć z nie swoich materiałów - chodzi o to aby się wymieniać aby szybciej i sprawniej przygotować swoje itp.).
    Tak na szybko...

  • wojmath napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 10:16:07:

    @trzybar
    Dzięki za dobre rady. Wariant, gdzie składamy zeznanie a później korektę wydaje się całkiem rozsądny, bowiem nie nosi to znamion ryzyka.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 10:53:56:

    Innymi słowy jeśli ktoś się ogarnia naukowo i ma swoją grupę badawczą to prowadzi np. max. 30-60 h rocznie.

    I jest na etacie w 100% finansowanym przez środki zewnętrzne.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 10:54:36:

    I zróbmy sobie Amerykę do końca: z jakiej paki płacić akademikom w lecie, gdy nie ma zajęć?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 10:55:39:

    NCN mógłby wprowadzić 3-miesięczne granty wakacyjne. Proponuję nazwę: Discopolo.

  • dala.tata napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 10:58:18:

    Optymizm melexa, ze poza szeroka humanistyka polityka nie ma na nic wplywu jest wyjatkowo optymistyczna. Jakos watpie, ze zajadly zwolennik zakazu aborcji bedzie laskawym okiem pisac na 'morderce dzieci' i badania nowych lekow wywolujacych poronienie.

    Problem w tym, ze bardzo trudno jest ustalic, gdzie jest granica polityki. Czy jak sie idzie na radnego, to jest juz taka polityka, czy dopiero zaczyna sie od posla czy europosla. Mozna oczywiscie powiedziec, ze chodzi o polityke zinstytucjoalizowana, a nie o stanowisko polityczne. A jednak czy ktos, kto walczy przeciw mowie nienawisci (z czym ja sie raczej zgadzam, choc 'mowa nienawisci' to pojecie bardzo niejasne), jest juz dla nas w pelni do zaakceptowania, bo nie idzie do zinstytucjonalizowanej polityki? Polski akademicki Twitter jest przeplniony polityka, tyle ze polityka aktywistyczna, jednak jest ona nie mniej zazarta. A czy profesor, ktory startuje do parlamentu, ale nie wchodzi, juz jest politykiem, czy jeszcze nie?

    Trudno tez sobie wyobrazic szeroka humanistyke bez polityki. Juz samo uprawianie gender studies w Polsce jest polityczne!! I nie da sie prowadzic wykladow z dzenderu bez odnoszenia sie do silnie upolitycznionej rzecywsitosci.

    Natomiast bez wzgledu na to, jakie wyklady prowadzi po Pawlowicz, uwazam, ze posel nie powinien byc wykladowca, bez wzgledu na to, czy ma 'fajne wyklady' czy nie. Konflikty interesow sie tyko mnoza. Podobnie z ministrami. O ile pamietam, etat adiunkta nalezacy do obecnego prezydenta nadal jest jego etatem. A przeciez powrot bylego prezydenta na stanowisko adiunkta bylby poza skala kuriozalnosci.

    Innymi slowy, choc blisko mi co do ogolnej zasady, gospodarz, jest zbyt optymistyczny co do tego, jak wprowadzic swoje propozycje. I troche sie martwie tym, czy nie skonczy sie na zasadzie, ze tym, ktorych lubimy, pozwalamy pracowac, a tym, ktorych nie lubimy, nie.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 12:45:17:

    Zaangażowanie w politykę to jedno, a drugie to forma. Z niedawnego posta pewnego profesora:

    "To, że nas Żydzi nienawidzą i opluwają jestem w stanie przyjąć ze spokojem - w końcu czegóż można spodziewać się od tego plemienia żmijowego, pełnego pychy, jadu i złości? Trzeba po prostu trzymać ich na dystans, tak wielki, jak tylko możliwe. W ogóle nawet nie próbować dyskutować czy przekonywać, bo to daremne; oni nie są zdolni do okazywania wdzięczności, uważają natomiast, że wszystko im się należy. I w nosie mam też ile polskich drzewek "sprawiedliwych" będzie w Yad Vashem, może nie być nawet żadnego. Ale nie mogę mieć innego uczucia, jak bezbrzeżnej pogardy dla tych Polaków (z metryki), którzy kalają własne gniazdo, gorliwie przyłączając się do polakożerczej kampanii pomówień. Dla tych renegatów nie może być żadnego wybaczenia ani litości. Gdyby to ode mnie zależało, karałbym ich - nie więzieniem, bo po co obciążać podatników kosztami ich utrzymania w tych wygodnych pensjonatach, jakimi są dzisiaj zakłady penitencjarne - ale dożywotnią infamią narodową oraz cieleśnie: publiczną chłostą w sempiternę"

  • dala.tata napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 13:00:18:

    Wow. To jest cos. "pewien profesor" jest z nauk spolecznych. Jak do takiego czlowieka isc na egzamin? Przeciez ja bym mu reki nie podal.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 13:09:25:

    Z niedawnego posta pewnego profesora:
    Źródło, źródło:)?

    To co mówię to nie są rozwiązania tylko amerykańskie. Jednak w formie dość absurdalnej co trzy.pi podał przykłady faktycznie są stosowane w bardzo małych uni nastawionych na dydaktykę. Na dużych poważnych uniwersytetach się z tym nie spotkałem. Są grupy badawcze, każdy ma własnych pracowników, liderzy są płatni normalnie na full time z funduszy uczelni. Reszta to technicy i kadra dydaktyczna. Kto ma granty ten po prostu ma więcej możliwości naukowych i ograniczoną dydaktykę i może zatrudniać osoby do projektów.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 13:24:32:

    z FB prof. Jacka Bartyzela

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 13:37:19:

    dr.kananga
    Dzięki. Druzgocące...

  • and.dr napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 13:54:33:

    @wojmath
    @trzybar

    Opisywany przez trzybara wariant z korekta wraz z pismem przewodnim prezentuje typowo akademickie podejście do problemu, akademickie tzn oderwane od rzeczywistości, wszystko jest bardzo ładnie uzasadnione ale pragmatyka działania US jest zupełnie inna - pisanie pisma przewodniego z wyjaśnieniami dlaczego liczymy tak czy inaczej zmusza urzędnika do bardziej szczegółowego zajęcia się tematem, będzie to od niego wymagało głębszego zastanowienia, konsultacji z kierownikiem a być może i radcą prawnym ale co najważniejsze zwróci to na takiego delikwenta uwagę i spowoduje gruntowna kontrolę na 6 lat do tyłu. Z mojej wiedzy wynika że w każdym większym mieście gdzie jest uczelnia US przyzwyczaiły się, że są tacy ludzie jak my i mają podwyższony KUP, wysokości podwyższenia nie da się w prosty sposób sprawdzić - wymaga to kontaktu z pracodawcą lub podatnikiem, do tej pory w zasadzie nikogo nie wzywano do wyjaśnień, US mają większe problemy niż my, np w kwestii KUP rok temu zaczął się ruch kontroli programistów ale to też w niewielkich dawkach, raczej wyrywkowo

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 14:14:37:

    @dala.tata
    > Wow. To jest cos. "pewien profesor" jest z nauk spolecznych. Jak do takiego
    > czlowieka isc na egzamin? Przeciez ja bym mu reki nie podal.


    Cóż, to tylko lustrzane odbicie izraelskiego ministra edukacji, a od niedawna też izraelskiego ministra spraw zagranicznych. Jedni warci drugich.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 14:28:09:

    Tylko izrealscy ministrowie to nie profesorowie nauk społecznych pracujący na uczelni, a prawicowi politycy. A profesor postanowił ich przelicytować. Kto belwederskiemu zabroni...

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 14:40:34:

    dr.kananga
    > Tylko izrealscy ministrowie to nie profesorowie nauk społecznych
    > pracujący na uczelni, a prawicowi politycy.


    Ale ich zdolność kreowania programu "nauczania" historii w Izraelu, skrajnie polakożerczego i zakłamującego realia chwytami typu skrupulatne podmienianie Niemców na "nazistów", jest niebotycznie większa niż zdolność oddziaływania dowolnego naszego "belwedera". W efekcie młodzi Izraelczycy zioną wprasowaną nienawiścią do mitycznych "nazistów" i z imienia wymienianych Polaków. Nasz IPN/PiS to kompletne "newbie" w zestawieniu z izraelską maszyną propagandy szkolnej; w szczuciu młodzieży na Ukraińców i Rosjan mają jeszcze dużo do podpatrzenia.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 14:53:20:

    Przesadzasz ale mniejsza o to. Załóżmy się z Tobą zgadzam. Tym bardziej oczekiwałbym od uczelnianego profesora innych standardów niż od politycznych jastrzębi.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 14:58:47:

    @dr.kananga
    > Tym bardziej oczekiwałbym od uczelnianego profesora innych
    > standardów niż od politycznych jastrzębi.


    Tu w pełni mogę się z Tobą zgodzić. Jeżeli ktoś pragnie bawić się w politycznego ekstremistę to niech swoją "profesorskość" i afiliację zostawi na uczelni. Nic mnie tak nie wkurza, jak próby manipulacji "z autorytetu", gdy profesor dziedziny (nawet nie dyscypliny) X wypowiada się na temat dziedziny Y, o której nie ma pojęcia lepszego niż dowolny złapany na ulicy przechodzień, i tenże pogląd podpiera swoim tytułem naukowym.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 15:06:14:

    Nic mnie tak nie wkurza, jak próby manipulacji "z autorytetu", gdy profesor dziedziny (nawet nie dyscypliny) X wypowiada się na temat dziedziny Y, o której nie ma pojęcia lepszego niż dowolny złapany na ulicy przechodzień, i tenże pogląd podpiera swoim tytułem naukowym.

    L. Piela i Smoleńsk:P

  • dala.tata napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 15:23:19:

    Zgadzam sie z @kananga. POlityk to kots zupelnie inny niz profesor. Chocby dlatego, ze rzadko mowi, co mysli i rzadko jasny jest cel tego, co mowi. Profesor, ktory takie wynurzenia poczynia, jest ponizej krytyki. To, czlowiek, ktoremu nie podalbym reki.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 16:14:58:

    Piękny życiorys:

    pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Bartyzel


    Czyli Solidarność była ruchem na wskroś społeczno-humanistycznym: 10 milionów krzyczało "So-li-darność", jednak każdy miał jej własną definicję.

    Z czego wnioskuję przez analogię, że skoro nie każdemu opozycjoniście wypada dziś podawać rękę, to i nie każdy SB-ek to szuja.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 16:17:47:

    Życiorys L. Pieli też piękny:

    pl.wikipedia.org/wiki/Lucjan_Piela

    To naprawdę ciekawe, co Smoleńsk wyzwolił w ludziach.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 16:32:10:

    Oczywiście profesor politolog nieobecny w Scopus i WoS. Tak wiem bibliometria to nie wszystko. Ale zero sporo mówi, zwłaszcza że tak z 50% publikacji to teksty w Arcana. Dlaczego nie został po prostu publicystą albo politykiem?

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 16:37:07:

    A tu kolejny "eksponat": pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Nowaczyk
    Co ciekawe w całej tej sprawie nie ma profesorów, którzy zajmują się awioniką...
    Mi się ta sprawa wydaje zamknięta, ale przykłady osób niekompetentnych w danej dziedzinie i korzystających ze swojego tytułu są po prostu piękne:)

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 16:51:58:

    Co wyzwolił? Chęć świecenia odbitym blaskiem władzy. Jedni czepili się Smoleńska, inni posad w PE, a jeszcze inni doradzania Gowinowi. Wygodnie być blisko źródła kasy, prestiżu (nic tak w Polsce nie wywyższa jak zasiadanie, piastowanie i tytułowanie) i władzy.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 17:05:27:

    @dr.kananga
    > nic tak w Polsce nie wywyższa jak zasiadanie, piastowanie i tytułowanie

    Zapomniałeś o "namaszczaniu".

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 17:20:17:

    @nobooks - dzięki.

  • amsti napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 17:22:19:

    @staryzgred2012

    Zapomniałeś o "namaszczaniu".

    Rewelacyjny termin. I jak już się jest namaszczonym, to wtedy można otworzyć nowy atrakcyjny kierunek studiuuufff podyplomowych. No, ale nie trwało to długo.

  • dockan napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 17:25:43:

    Podobno na jakieś przeciętnej polskiej uczelni rektor zakazał kiedyś wypowiadania się swoim pracownikom na tematy nie związane z ich naukowymi kompetencjami z podawaniem miejsca ich zatrudnienia. Niestety nie wiem czy i jak to egzekwował ...

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 18:29:57:

    Hugo Kaczyński przedstawił też nowy, trudny program. Wymieniał:

    - 500 plus od pierwszego dziecka (od 1 lipca);
    - zlikwidowanie 18-proc. podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia (od końca września);
    - obniżenie PIT pracowniczego;
    - 1,1 tys. dla każdego emeryta, co prezes nazwał trzynastką (od 1 maja);
    - przywrócenie połączeń lokalnych (to w dłuższej perspektywie, jak zaznaczył Kaczyński).

    Hugo Kaczyński przekonywał, że wszystkie zobowiązania (oprócz przywrócenia połączeń) zostaną zrealizowane jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Zatem - podkreślał - "to nie są żadne obiecanki, to jest potężne wsparcie społeczeństwa - w miastach i na wsi".

    Zapowiedziane przez prezesa PiS programy będą kosztowne.
    - 500+ na każde dziecko to dodatkowe 19 mld zł rocznie, co powoduje, że stały koszt całego programu wyniesie 45 mld zł.
    - Z kolei dodatkowa emerytura to wydatek rzędu 11 mld zł rocznie.
    Pozostałe obietnice PiS trudno na razie oszacować, a na konwencji nie padły żadne wyjaśnienia w tej sprawie.


    Żadna z obietnic Kaczyńskiego nie jest skierowana do mnie: dzieci odchowane, emerytura oby jak najpóźniej. Czyli to ja za tę łapówkę zapłacę. Pan zapłaci. Pani zapłaci. I ten, który skorzysta, też zapłaci.

    Reformy Gowina mogły mieć w tle założenie, że jak się trochę "skomercjalizuje" zarządzanie szkolnictwem wyższym, to trzeba będzie też bardziej komercyjnie zacząć płacić, bo pracownik potraktowany kijem może uciec. Teraz widać, że płacić będzie można tylko pustosłowem.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 18:40:06:

    Dockan:

    A to ciekawe gdzie dokładnie. Ja ogólnie nie mam konkretnego zdania. Z jednej strony obywatel może mówić co chce, ale uważam, że jeśli jest pracownikiem uczelni to nie powinien się na to po prostu powoływać. Z drugiej strony niby w społeczeństwie "profesor" znaczy wie co mówi. Chociaż ja znając poziom naszej kadry naukowej to wiem, że tytuły nic nie znaczą, to zwykły "Kowalski" już niekoniecznie...

    Na PW były ciekawe rzeczy, że ktoś wykorzystywał infrastrukturę uczelni do badań "smoleńskich" na próbkach zdobytych w nielegalny sposób. Ale nie wiem czy na czymś więcej niż na rozmowie z rektorem się skończyło. Ale rektor nie był szczęśliwy.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 19:15:53:

    "Podobno na jakieś przeciętnej polskiej uczelni rektor zakazał kiedyś wypowiadania się swoim pracownikom na tematy nie związane z ich naukowymi kompetencjami z podawaniem miejsca ich zatrudnienia. Niestety nie wiem czy i jak to egzekwował "

    Na UW zakazał i nie egzekwował.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 19:18:16:

    "Reformy Gowina mogły mieć w tle założenie, że jak się trochę "skomercjalizuje" zarządzanie szkolnictwem wyższym, to trzeba będzie też bardziej komercyjnie zacząć płacić, bo pracownik potraktowany kijem może uciec. Teraz widać, że płacić będzie można tylko pustosłowem. "

    Na uczelniach wyższych płaci się prestiżem. W smaku ten prestiż trochę jak solona gotowana woda, to znaczy jak się doda gotowanej wody i soli.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 21:53:52:

    Na AGH był jakiś proces o to że Rektor zakazał prof, członkowi komisji smoleńskiej wykładów. Nie pamiętam czy to rektor dziekan czy senat ale w prasie było o tym głośno - jak znajdę artykuł to podeślę.

  • melextralex napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 22:12:15:

    Chyba niejaki Rońda.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 22:15:45:

    To chyba to:
    polskieradio24.pl/5/3/Artykul/1163573,Prof-Ronda-moze-znowu-wykladac-na-AGH

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/23 22:50:48:

    takie cos z innej beczki
    www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/te-dzieci-umieraly-na-naszych-oczach,200,3493?fbclid=IwAR3yuPpknA-UitPODqRFCDCI5lTtPOrckFHXVVXaWTqPwx4waewrVWH31IQ

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/24 22:50:44:

    Musicie ten rok jakoś przetrwać, w nadziei, że w przyszłym roku są już tylko wybory prezydenckie, a potem już kilka lat bez wyborów - mówił Jarosław Gowin do przedsiębiorców uczestniczących w konferencji "Strategia dla Polski" w Muszynie.

    wyborcza.pl/7,75398,24487821,gowin-do-przedsiebiorcow-w-tym-roku-musicie-sie-trzymac-uwazniej.html

  • bob-budowniczy napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 01:06:19:

    @trzy.14 to chyba bardziej naukowców się tyczy z tym przetrwaniem

  • naukowiec2.0 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 08:39:34:

    @Bob-budowniczy
    W punkt. Ta ekipa rządząca już spisała nas na straty.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 09:11:35:

    Ciekawe co oni mu naobiecywali że takie rzeczy opowiada?
    Bob ten rok przetrwamy, uczelnie na tyle zaskórników mają żeby na wypłaty wystarczyło nawet gdyby dotacja (marna bo marna, bo jakoś nie wierze że może być większa niż rok temu, może nie spadnie) miała w październiku na nas spaść. Ale pieniędzy na naukę na pewno nie będzie

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 09:55:39:

    @sarjane
    > Ciekawe co oni mu naobiecywali że takie rzeczy opowiada?

    Miejsce w Brukseli? Zarząd "Srebrnej"? Prezesurę Orlenu? Biorące miejsce na liście do Sejmu? Aczkolwiek to ostatnie to klasyczne "przyszłe obietnice", czyli gruszki na wierzbie patykiem na wodzie pisane.

  • tuptus235 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 10:24:17:

    Nowy projekt rozporządzenia ewaluacyjnego:
    legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12314505/katalog/12525454#12525454

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 10:34:14:

    Ponad 8 milionów emerytów * 1,1 tys = 9 mld na samą emerycką trzynastkę.
    Liczba dzieci to ok 8 mln. * 6 tys = 48 mld zł. Razem 57 mld zł.

    Przypominam, że Kudrycka dawała przez 3 lata po dodatkowym miliardzie. Wtedy wydawało się to dużo, dziś to w skali kraju śmieszne pieniądze (!?).

    Gowin, mówiąc o podwyżkach, najpierw mówił o 100-150 mln, w końcu stanęło na ok. 700 mln, jeśli dobrze pamiętam, na ten rok, z czego połowa na podwyżki dla "najuboższych". To jest wzrost o 7%, czyli odpowiadający wzrostowi płac w przedsiębiorstwach, czyli nie podwyżka, a utrzymanie status quo i ucieczka przed płaceniem administracji i asystentom ustawowej płacy minimalnej.

    Kto za to zapłaci? Budżetówka (czyli i my), pokolenie 45+ (odchowane dzieci, ale do emerytury daleko), małżeństwa bezdzietne, a nawet te z 1 dzieckiem.

    Tak się umacnia państwo teoretyczne. Zwłaszcza że powyższych wydatków nie zaplanowano w ustawie budżetowej. Ale cóż tam ustawa, skoro samą silną wolą można bez trudu zgiąć metalową łyżeczkę!

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 11:09:19:

    @tuptus, dzięki
    Czyli jednak 1N za 2017-2018 to same artykuły. Artykułom spoza starej listy przypisano 5 pkt, więc nadzieje niektórych, że artykuły z nowej listy za tamte lata będą się liczyć są płonne.
    Zastanawiają mnie przekłady i edycje: w uzasadnieniu piszą, że 25% punktów, ale w samych regulacjach nie widzę nic takiego, nie widzę też w komunikacie o wykazie wydawnictw, z czego więc ma wynikać to 25% punktów?

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 11:34:47:

    Tak, wszyscy zapłacą za wszystko.

    Elitarnych uczonków jest 100000 więc jest niesprawiedliwe że dostali tyle samo na głowę co dzieci i emeryci, którzy jeszcze lub już głowy nie mają.

    Krytyka tez powinna mieć głowę, a nie ma. Głupsze są chyba tylko rozważania nad wpływem 0,79540553% w punktacji na cokolwiek.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 12:33:12:

    zitt,
    Ja tylko stwierdzam, że na większe pieniądze dla sektora nie ma co liczyć - i to niezależnie od tego, kto wygra wybory - przez co najmniej 2-3 lata. Nie szkoda 100000 + 100000 róż, gdy płoną lasy.

    Rozwój wypadków z pewnością będzie ciekawy. Póki co okazuje się, że Lepper ze swoim "Balcerowicz musi odejść" trafnie przewidział przyszłość.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 12:36:29:

    @nobooks

    Ależ to bolesne, że artykułom nawet na liście IF, ale nie będących jeszcze na tej liście w 2016 roku, kiedy układano starą punktację, przypisano 5 punkcików...

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 12:39:02:

    W Polsce nie ma polityki, politycy zajmują się taktyka, nie strategią. Z tego punktu widzenia nic się nie zmienia. Gdyby natomiast kiedyś mieli zacząć, to jak sam słusznie mówisz okazuje się że to są grosze i na pewno się znajdzie!

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 12:45:58:

    @misiu_yogin
    Zgadzam się.
    Wprowadzili natomiast dzielenie punktów przy współautorstwie na wzór nowego.
    I te najwyżej wydawnictwa znalazły się poza limitami, to nawet ma sens, o ile teraz nie nastąpi rozdęcie tej krótkiej listy dwudziestu kilku czasopism.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 12:49:29:

    W przeciwieństwie do dotychczasowego modelu oceny, w której uwzględniano osiągnięcia naukowe przedstawiane przez jednostki naukowe w formie ankiety wypełnianej raz na 4 lata (co generowało istotne obciążenie pracą administracyjną w tych jednostkach), nowy model ewaluacji zakłada, że dane te będą wprowadzane do Zintegrowanego Systemu Informacji o Szkolnictwie Wyższym i Nauce POL-on, zwanego dalej systemem POL-on, na bieżąco.

    1. Nie rozumiem, dlaczego rozciągnięcie pracy administracyjnej z pół roku na 4 lata miałoby skutkować jej zmniejszeniem "brutto". Można co najwyżej mówić o jej bardziej równomiernym rozłożeniu w czasie.
    2. Kto trzyma Polon i Sejm, będzie też trzymał "lub czasopisma", by nic nie działo się przypadkiem. Bo przecież dane będą uzupełniane na bieżąco, a najważniejsze rozporządzenia publikowane będą w styczniu z datą z końca grudnia ostatniego roku okresu ewaluacyjnego.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 12:53:41:

    @nobooks
    Poza limitem za lata 2017-2018 są te czasopisma powyżej 30 starych punktów. Chyba, że to o nie o chodzi.
    Ciekawie mnie co z konferencjami indeksowanymi w WoS, które nie są wydane przez wydawnictwa w ramach listy. W dokumencie jest tylko mglisty zapis, że decyduje o tym wykaz czasopism, który dopiero się ukaże. Czy to oznacza, że konferencje to będą tylko te, które są w CORE (informatyczne i pokrewne), natomiast reszta jest wyceniana na okrąglutkie zero? Jeśli tak, to byłoby zabawnie patrząc na tłum dumnych osób u mnie, które mają artykuły konferencyjne w takim MATEC Web of Conferences...

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:05:10:

    @misiu
    wszyscy tam pisali, bo nie drogo a szybko + system odrzutów niewielki. Z drugiej strony Web of Conferences miało tą zaletę że ma open acces i rzeczywiście jest realna szansa żeby ktoś to czytał i cytował.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:15:23:

    To rozporządzenie jest tak skomplikowane, że konia z rzędem temu, kto się w tym połapie.

    Wzruszają mnie okrutnie rózne sankcje przewidziane dla "nierobów" zatrudnionych przez "co najmniej 24 miesiące". Znaczy się, musimy szybko coś wydać we własnym wydawnictwie (nawet nie wiem, czy takie mamy) i kazać im tam coś opublikować, inaczej wszyscy popłyniemy, bo 24 miesiące ewaluacji dawno już minęło.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:19:58:

    łoj no to pięknie - bo u nas takich jest co najmniej kilku (blisko 10%).

    Jeszcze się przez to przegryzam bo czyta się to średnio

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:21:47:

    24 miesiące mówisz ... czyli nasze ledwo emerytowane profy które namaszczały przez ostanie 2 lata i zasiadały oraz adiunkci z postawa i tak nam nic nie zrobicie co dojeżdżały lub dojeżdżają do emerytury też w to wpadają - no ładnie.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:24:37:

    @misiu_yogin
    > Poza limitem za lata 2017-2018 są te czasopisma powyżej 30 starych punktów.
    Gdzieś to wyczytał ?!

    > Ciekawie mnie co z konferencjami indeksowanymi w WoS
    Wygląda na to, że żadne proceedings prócz CORE nie są punktowane.

    Odnalazłem ten zapis o 25% za edycje i przekłady - § 15.

    @trzy.14
    Sankcja jest -3 od 3N i one nie jest dużą sankcją, bo to będzie typowo tym razem 3 x 5 punktów, a w najlepszym wypadku 3 x 20 punktów.

    > we własnym wydawnictwie (nawet nie wiem, czy takie mamy)
    Zatem sprawdźcie w wykazie wydawnictw - bo tylko takie publikacje zwalniają od sankcji ;-)

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:32:15:

    @nobooks,

    str. 22, paragraf 34, podpunkt 3) a)

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:34:56:

    @nobooks - przeliczeniowa wartość punktowa wieloautorskiego artykułu naukowego opublikowanego
    w ostatecznej formie w latach 2017 i 2018 w czasopiśmie naukowym zamieszczonym w wykazie
    z 2017 r. wynosi:
    a) 100% całkowitej wartości punktowej tego artykułu naukowego, jeżeli wartość ta wynosi nie mniej niż 30 pkt,

  • kevin19x napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:41:05:

    Czy publikacje konferencyjne z WOS z 2018 roku mają 15 pkt czy też 0 pkt ?
    Czasopismo Polskie ujęte w załaczniku B(14 pkt) ,indeksowane w Scopus będzie mieć starą punktacje czy nową?

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:54:53:

    @kevin

    To zależy czy wydawca tej publikacji jest na opublikowanej liście wydawnictw (Springer, Elsevier, CRC, Degruyter etc.)

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 13:56:04:

    @misiu, @czlowiek
    Dla mnie to tylko mówi, że punkty za współautorstwo w czasopismach 30+ nie dzielą się, analogicznie jak w 2019-2020 za artykuły wycenione na 100+. Nie widzę tam nic pozalimitowego, ale może nie wczytałem się wystarczająco dokładnie.

    @kevin19x
    WoS CPCI 0 pkt. (IMHO)
    Polskie ze starej B ze Scopusa wg. wykazu 2017 za 2017-18, 2019 za 2019-2020.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 14:00:52:

    @nobooks

    Co masz na myśli pisząc "pozalimitowy"?

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 14:03:03:

    @nobooks

    WoS CPCI 0 pkt. (IMHO)

    Nie idzie zakwalifikować niektórych artykułów konferencyjnych jako rozdziału w monografii? Wtedy stosujemy przepisy jak dla rozdziału [80, 20 punktów i 5? (jeśli nie ma na wykazie wydawnictwa) punktów]?

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 14:03:14:

    To rozporządzenie jest tak skomplikowane, że konia z rzędem temu, kto się w tym połapie.

    Przypomina to co emitują kompilatory języków programowania. To znaczy że gdzieś jest to wszystko wyrażone językiem zrozumiałym dla ludzi, na przykład w postaci takiego arkusza Excela w którym zmieniano parametry dopóty dopóki wyszedł oczekiwany wynik.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 14:08:00:

    @misiu_yogin
    pozalimitowy = nie wchodzący do limitu 20% dla jednostki a także 2/autora - czyli tak jak artykuł w czasopiśmie

    > niektórych artykułów konferencyjnych jako rozdziału w monografii?
    Jeśli ma ISBN, to tak, ale to prawie żadne punkty (z wyjątkiem tych elitarnych dwudziestu kilku); no i wtedy ograniczone limitem 2/autora

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 14:29:41:

    zitterbewegung,
    Sugerujesz, że rozporządzenie jest wykwitem sztucznej inteligencji?

  • bob-budowniczy napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 14:42:19:

    Ale to rozporządzenie już jest czy też to kolejny projekt?

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 14:53:54:

    W praktyce chyba już jest, ponieważ legislacja.rcl.gov.pl/docs//506/12314505/12525454/dokument382077.pdf
    ("nie wymaga rozpatrzenia przez komisję prawniczą")

  • bob-budowniczy napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 16:49:41:

    Może przez komisję prawniczą nie musi być rozpatrywany, ale przez środowisko naukowe owszem. Czyli kolejny balon próbny, ale tym razem z już bardzo bliski lądowania. Ale nec Hercules contra plures - przy poprzedniej parametryzacji rozporządzenie zmieniano przecież ze 3 razy i to ostatni raz na miesiąc przed końcem okresu do którego się odnosiło. Więc teraz mocne uderzenie a potem (w zależności od m.in. wyniku wyborów) mniejsza bądź większa erozja wymagań. Stawiam, że WoS się koniec końców załapie.....

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 17:05:38:

    Następnym krokiem jest podpis ministra, konsultacje środowiskowe już były.
    Ale oczywiście, że nowe przyszłe rozporządzenie może zastąpić stare.
    Większość WoS już się liczy, tylko nie CPCI.

  • 5368696c6c napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 18:06:29:

    @2017-2018

    Nie wiem jak to jest, ale po raz kolejny informatycy dostają dobre rozwiązanie (CORE za cały okres oceny) a reszta 50% bulba (kombinowana punktacja za dwa pierwsze lata).

    Gdzieś tam musi być jakiś informatyk, który na bieżąco proponuję patche na co większe błędy. A może informatycy nie oprotestowali zmiany punktacji od 2017? Dla mnie pomysł łączenia dwóch tak różnych punktacji jest niezrozumiały.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 18:48:24:

    Trudno znaleźć słowa dla opisania tego, co się odwaliło z tym rozporządzeniem. Jeżeli ktoś robił coś wartościowego naukowo w latach 2017-2018 to został tym samym wyruchany bez mydła w dupę.

    Opłacało się napieprzać monografiami u szwagra w garażu jak gnojownikiem po polu ok 2,5 raza bardziej niż robić cokolwiek innego.

    Na tym przykładzie widać, że cała reforma to hucpa i mieszanie chochlą w szklance bez cukru, bez herbaty i wody.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 18:55:44:

    @czlowiek.z.makulatury
    > Na tym przykładzie widać, że cała reforma to hucpa i mieszanie
    > chochlą w szklance bez cukru, bez herbaty i wody.


    Absolutnie się z Tobą nie mogę zgodzić. Na tym przykładzie widać, że cała "reforma" jest od samego początku ukartowana przez kilku, dwóch lub trzech, biesiadników, którzy pod hasłem porządkowania stołu i pod pretekstem przydzielania wody, herbaty i cukru "według zasług" zagarniają teraz szybko wszystko pod siebie licząc na to, że pozostałym cukier spadnie na tyle szybko, że nie zdążą obić cwaniakom mord/ryjów/facjat (niewłaściwe skreślić).

    Ujmując krótko: od samego początku głosiłem i dalej podtrzymuję, że celem "reformy" jest:

    a) skoncentrowanie do roku 2021 (czyli daty zgaśnięcia dużych funduszy europejskich) praktycznie wszystkich środków krajowych u beneficjentów tychże funduszy kosztem wszystkich pozostałych uczelni,

    b) uwolnienie prywatnych szkół gotowania na gazie spod jakichkolwiek wymogów i jakiejkolwiek realnej kontroli,

    c) zdławienie przepustowości publicznych uczelni, aby nieobsłużoną część maturzystów skierować w ramiona prywaciarzy ku chwale ich zysku.

    I to jest niezmienna całość, a reszta to tylko zadyma dla zaciemnienia obrazu.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 18:56:13:

    @Makulatorowy

    Spokojnie, jest jeszcze wykaz czasopism. Jestem ciekawy czy tam wezmą pod uwagę same wskaźniki czy może dokonają pewnej rewizji punktacji. Jedno i drugie może spowodować niezłe przewalenie rankingu, zwłaszcza w przypadku korzystania ze SNIPa. Mam takiego faworyta, który z symulacji wychodzi na 200 punktów a to takie prawie że podwórkowe czasopismo z Łodzi... Czekam z niecierpliwością na ogłoszenie tej listy :-)

    A co do faktu, że jest kiepsko za lata 2017-2018 to osłodą jest tylko to, że to tylko 1N słota w przypadku publikacji. Łyżką dziekciu niewątpliwie są monografie i to ograniczenie do aż 2N.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 19:03:58:

    To ja jeszcze zapytam. Czy uczelnie będą same zgłaszać które artykuły wchodzą do N za 2017-2018 a które do 2N? Możliwości optymalizacji jest wiele jeśli natomiast każda publikacja jest raportowana do POLONu to przy ewaluacji, kto wybierze publikacje? Automat? Czy wyjdzie z tego coś na kształt naszych zeznań podatkowych uzupełnianych automatycznie przez US?

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 19:09:46:

    Ja tu (tzn. w rozporządzeniu o ewaluacji) nie widzę realizacji jakiegoś konkretnego scenariusza pod konkretne ośrodki. Jeśli byłaby to PW czy UW, to i tak nie da się tak ustawić parametrów, aby wygrały wszystkie dyscypliny.
    W szczególności, zagrywka z 2017-2018 to ewidentnie wrzutka kręgów innych niż projektujących ewaluację, a zablokowanie 1N tylko na takie artykuły to jest damage control: dzięki temu, @makulaturowy, jednostka mająca Nature po 50 starych punktów ściga się w tym 1N z innymi starymi punktami, a nie z nowymi. Ponadto 30+ punktów nie ma podziału między współautorów, co też nieco poprawia tę zepsutą sytuację.
    @misiu
    Co do wykazów czasopism, będzie różnie w różnych dyscyplinach, bo to zespoły dyscyplinarne mają wybrać te 2 wskaźniki, a następnie w uzasadnionych wypadkach korygować.
    Ograniczenie monografii nie jest do 2N, tylko do 0.15*N (0.6*N w HST), a jednocześnie monografii+red+rozdziałów do 2 slotów na osobę.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 19:14:50:

    @nobooks
    > Jeśli byłaby to PW czy UW, to i tak nie da się tak ustawić parametrów,
    > aby wygrały wszystkie dyscypliny


    A po co optymalizować dyscypliny z osobna? Wystarczy maksymalizacja całkowitej subwencji. A graczy widzę trzech dominujących (UW/UJ/PW) i jednego pobocznego (UAM). Reszta z "badawczych" to tylko listki figowe.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 19:16:04:

    @nobooks

    Jeśli dwa wskaźniki to jak ustalą ranking? Średni percentyl? To się nie dodaje...

    Chodziło mi właśnie, że maks dwie od jednej osoby - przepraszam za skrót myślowy.

  • 5368696c6c napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 19:21:45:

    jednostka mająca Nature po 50 starych punktów ściga się w tym 1N z innymi starymi punktami, a nie z nowymi.

    Chyba jednak nie, bo 50 < 70, nawet jak 50 stoi w kolumnie "2017-2018" a 70 w kolumnie "2019-2020". Innymi słowy Nature za 2017-2018 idzie w zasadzie do kosza.

    Ktoś gdzieś usłyszał, że nowa punktacja, gdzieś krzyknął "prawo nie działa wstecz!,!.", no i teraz dostał rozporządzenie, w którym porządek liczb działa w obie strony.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 19:31:50:

    Ja nie wiem nad czym się tu rozpisywać.

    Monografia np. z Instytutu Odlewnictwa, Św. Kogośtam z Paradyża, Akademia Biznesu Vistula - 80 pkt. itd. Natomiast Nature/Science - 50 pkt.

    Osobiście nie mam 80 pkt., ale mam 2x45 pkt., które zostaną zdeklasowane przez prof. Marianów z redakcją monografii pokonferencyjnej wydanej u śwagra w garażu.

    Do tej pory śmiałem się z tego, przewidywałem, że tak będzie, ale jakoś mnie wcale nie cieszy, że zostanę gorzej wyceniony FINANSOWO niż jakieś pseudonaukowe gówno.

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 19:54:23:

    @makulatorowy

    Miałeś Chamie złoty róg...

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 20:09:37:

    a) skoncentrowanie do roku 2021 (czyli daty zgaśnięcia dużych funduszy europejskich) praktycznie wszystkich środków krajowych u beneficjentów tychże funduszy kosztem wszystkich pozostałych uczelni,

    b) uwolnienie prywatnych szkół gotowania na gazie spod jakichkolwiek wymogów i jakiejkolwiek realnej kontroli,

    c) zdławienie przepustowości publicznych uczelni, aby nieobsłużoną część maturzystów skierować w ramiona prywaciarzy ku chwale ich zysku.


    Nawet jeśli nie są to świadomie zwerbalizowane założenia reformy, to powyższe punkty dobrze opisują jej skutek.

  • bob-budowniczy napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 20:27:03:

    @trzy.14 @zgred Widzę pewną niespójność w tych ukrytych celach. Przecież b) będzie dotyczyło także publicznych uczelni, a c) jest w jakimś stopniu wynikiem a)?

  • zitterbewegung napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 21:08:40:

    Nie ma niespójności. Uczelnie prowincjonalne i przymiotnikowe sa penalizowane za swój profil dydaktyczny zupełnie niezależnie od mechanizmów koncentracji w uwujuamie. Uczelnie prywatne mają inne obowiązki, w zasadzie już żadnych nie mają.

  • wojmath napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 22:13:08:

    Prostoty, to w tym rozporządzeniu nie ma. Dlaczego nie napisać, że dla każdej publikacji ustalamy najpierw udział jednostkowy, mamy wtedy odpowiednio
    U=1/k lub U=1/sqrt(k*m) lub U=1/(k*m)
    a następnie punkty udziału jednostkowego
    Pu=Pc*U.
    Jest mowa o dokładności U i Pu (do 4 miejsc po przecinku), a nie ma mowy o dokładności punktów przeliczeniowych. Oczywiście wobec powyższych wzorów, to jest zbędne, tyle tylko, że rozporządzenie stanowi inaczej.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:08:41:

    @wojmath - gdzieś na samym początku wydawało mi się że punkty przeliczeniowe miały być do 2 miejsc po przecinku.

    Mnie ci innego fascynuje - czytałam to kilka razy mi chodzi mi na to że jeśli ktoś nie był na urlopie co najmniej 24 miesiące to ma sloty wypełnić i nie ma ze boli. Dobrze to czytam?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:22:28:

    Czy dobrze widzę, że pracownicy na etatach czysto dydaktycznych mogą swoje prace naukowe wsadzić gdziekolwiek, choćby do kominka?

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:25:25:

    @sarjane
    Nie sloty, tylko minimum 1 publikację z listy. Ale jak nie ma, to nie ma takich ostrych konsekwencji jak w 2017, bo odcinane są naprawdę drobne punkciki tylko.
    @shill jakie 70?
    Każda dyscyplinojednostka musi wypełnić 1N artykułami wg. starej punktacji. De facto jest to zatem jakby wydzielone kryterium ewaluacji
    Ia: "artykuły za 2017-2018" i
    Ib: "wszystkie inne publikacje".
    @czlowiek
    Nie drzyj szat, bo monografii w 100-osobowej jednostce może być maksimum 15 za 4 lata, zatem monografie 80-punktowe nie będą miały decydującego znaczenia w ewaluacji (nie licząc HST, tutaj 60, ale to ciągle o połowę mniej niż w 2017, kiedy to monografie dowolnej jakości miały często znaczenie decydujące w kryterium I).

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:42:07:

    Nobooks,
    Zgoda, tu i tak wszystkie jednostki są w podobnej sytuacji. Natomiast ta cała gra i tak jest w znaczone karty. Tu się zgadzam w pełni ze Zgredem. Konsekwencją ma być pełne przycięcie sektora państwowego i wzmocnienie prywatnego, który jeżeli tylko chce może być ewaluowany, a nie musi. Zdjęte są z tych przybytków jakiekolwiek wymogi formalne co do jakości prowadzonej dydaktyki. Co ciekawe dostęp do dotacji państwowych również mają. Stąd jest usankcjonowany piękny transfer pieniędzy publicznych w prywatne ręce. I znów mamy prywatyzowanie zysków, zapewne choć jeszcze niezbyt widoczne jest i uspołecznianie strat.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:44:28:

    @nobooks
    Ale jeśli te kryteria Ia i Ib będą następnie po prostu zsumowane, to wtedy wielokrotnie większe znaczenie ma, jednak, część Ib - bo tam jest o wiele większa rozpiętość punktów. Czy czegoś tu nie dostrzegam?

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:47:12:

    Prof. Jacek Bartyzel z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika napisał antysemicki post na Facebooku. Sprawą wykładowcy politologii zajmie się teraz rzecznik dyscyplinarny toruńskiej uczelni.

    torun.wyborcza.pl/torun/7,48723,24492761,profesor-z-torunia-odpowie-za-antysemicki-komentarz.html

  • wojmath napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:47:28:

    @sarjane
    Jedyne co może zrobić "urlopowicz", to nie złożyć oświadczenia o zaliczeniu do liczby N, ale musi być pewien, że jego absencja będzie równa co najmniej 24 miesiące. Wtedy ten okres nie będzie liczony do N dla niego a tym samym dla dyscypliny i nie będzie kary 6-cio punktowej.

  • js.c napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:53:19:

    @staryzgred2012, @kahlkopf
    W sumie zgadzam się z tą diagnozą, ale niewielką rolę odgrywa w niej parametryzacja. Raczej wprowadza dodatkowe zagrożenia dla "największych i najlepszych". Bo według starych reguł: wygrywali w cuglach, a wg nowych pojawiają się jakieś dziwactwa i nieoznaczoności, które wymagają dodatkowej i nietrywialnej kontroli tudzież reorganizacji uczelni.

    Uczelnie "badawcze dostały w ustawie +10%. Całej subwencji. To ogromny zastrzyk, nieporównywalny z żadnymi drobnymi ruchami wokół BST (poprzednio), czy składnika badawczego (teraz). Nie bardzo widzę więc sensu obecnej zabawy w głupie punkty. Coś tu chyba ktoś przekombinował.

    Ale sektor prywatny odżyje na pewno. Nie widzę w tym jednak nic specjalnie złego. Do systemu wpłynie trochę więcej pieniędzy (prywatnych) i tyle. Uczelnie publiczne za te same pieniądze będą robić mniej dydaktyki. Mnie to nie przeszkadza.






  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:54:42:

    Załóżmy dla naprzykładu, że mamy lokomotywę, która co 2 lata publikuje w Nature a poza tym ma mnóstwo 140-ek. Dla uproszczenia ta osoba publikuje wyłącznie w międzynarodowym towarzystwie, więc nie ma pierwiastków, ułamków, wszystko za 1.0. Nature było w 2017 i teraz w 2019. Co zgłosimy do ewaluacji? Otóż zgłosimy Nature 2019 i 3 prace za 140, wszystko z lat 2019-20, natomiast 1N z lat 2017-18 wypełnimy dowolnym planktonem.

    Innymi słowy: każdy algo najpierw będzie obsadzał słoty publikacjami z 2019-20 jako lepiej punktowanymi, i dopiero na końcu dojdzie do obsadzania ostatniego 1N tym, co pozostanie, z warunkiem brzegowym w postaci wypełnionych 4 slotów lokomotyw.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/25 23:55:22:

    @js.c. - tak; głupota poprawki pozostaje, natomiast wydzielenie specjalnego slotu i teraz zaniechanie dzielenia między współautorów dla 30+ zmniejsza skalę spowodowanego tą poprawką zniekształcenia.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 00:01:04:

    @trzy
    To prawda, ale zarazem ograniczenie do 4 slotów generalnie spowoduje zmarnowanie dużych (znacznie większych!) części lokomotyw. Weź takiego high-energy samotnego kolaboranta, powiedzmy, że kolaboracja ma prac 50 na 4 lata, to "zmarnuje" się 46.
    Twój przykład z 4 publikacjami w Nature na 4 lata jest chyba nieco nierealistyczny.

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 00:16:51:

    Js.C,
    Właśnie jest to problem i to olbrzymi. Podczas, gdy na uczelnie państwowe są nakładane ograniczenia, to na prywatne nie i równocześnie też mają dostęp do dotacji. Jest to właśnie złe, bo stwarza warunki nierównej konkurencji.
    Do systemu wpłynie trochę więcej pieniędzy (prywatnych) i tyle.
    Nie do systemu tylko do prywatnych kieszeni, a to zasadnicza różnica. De facto pieniądze zostają wypompowane z systemu. Czyli jest mało, a będzie jeszcze mniej. Wystarczy popatrzeć na casus Marka Joppa. Jest przybytek biorący państwowe i może robić praktycznie co chce.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 07:21:12:

    NIK o grafenie:

    www.nik.gov.pl/aktualnosci/historia-upadku-grafenu.html

    "I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest grafen społeczny, w oparciu o sześć instytucji który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu, i co się wtedy zrobi?
    - Protokół zniszczenia."

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 07:36:57:

    Gigantycznych zysków z polskiej ropy w Iraku ciąg dalszy:

    Łączne przychody ze sprzedaży w latach 2015-2017 wyniosły 140 tys. zł, w tym z eksportu 22 tys. zł.

    I tyle na temat oparcia rozwoju technologicznego kraju o jednostki de facto budżetowe.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 07:44:40:

    Komu Jastrzębska Spółka Węglowa zleciła zbadanie możliwości komercjalizacji technologii grafenowej? Uniwersytetowi St. Andrews w Szkocji!

    cyfrowa.rp.pl/technologie/31909-pieniadze-na-grafen-znalazly-sie-w-azotach

  • naukowiec2.0 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 07:48:24:

    @Js.c
    "Uczelnie publiczne za te same pieniądze będą robić mniej dydaktyki. Mnie to nie przeszkadza. "
    Fajnie, że mniej dydaktyki, ale to niesie za sobą przekaz: macie mniej roboty, więc zapomnijcie o ...

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 08:23:25:

    Naukowiec2.0,
    To jest pompowanie pieniędzy w prywatne ręce, bez kontroli. To oznacza, że my jesteśmy do likwidacji/prywatyzacji, a młode pokolenia z wykształceniem na tzw. papierze, jeszcze bardziej teoretycznym i dostępnym dla wybranych.

  • philologus napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 08:26:46:

    Gdzie przeniesie się gospodarz bloga?
    blox.blox.pl/2019/02/Zamkniecie-serwisu-Bloxpl.html

  • polon_wroc napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 09:05:02:

    Zamykają Blox.pl w kwietniu, będzie to w 7. rocznicę powstania bloga. Dołączam do pytania, czy Habilitant2012 się przeniesie, a jeśli tak to gdzie?

  • flamengista napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 09:17:45:

    Niektórzy właśnie odkryli Amerykę, a krzyczano o tym od dawna. Wartościowe publikacje za 2017-2018 można wyrzucić do kosza. Liczą się wyłącznie przy postępowaniach awansowych, ale nawet nie w przypadku oceny okresowej.

    Mój kumpel ma publikację w Nature za 2018 - 50 punktów, więc w tym roku nie wiadomo nawet, czy załapie się na nagrodę Rektora za działalność naukową - śmietankę zgarną autorzy monografii. Mój artykuł za 35 punktów nawet nie będzie statystycznie istotny - obok tego mam jakiś rozdział i współautorstwo w Ekonomiście, więc nawet na nagrodę III stopnia nie starczy.

    I tu nie chodzi o jakieś śmieszne gratyfikacje finansowe (nagrody u nas ostatnio dość niskie). Ale o wymierną ocenę naszej pracy w ocenie okresowej. Jestem gotów się założyć, że ci z monografiami i nagrodami rektorskimi dostaną od komisji max punktów i ocenę wyróżniającą.

    Nowy system ewaluacji zabetonuje układ na kolejne lata, a już następowała jego erozja na skutek reform NBK.

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 09:18:47:

    Nature z niedowierzaniem o warunkach pracy post-doców w Polsce
    www.nature.com/articles/d41586-019-00688-8

    źródło pierwotne: www.biorxiv.org/content/biorxiv/early/2019/01/23/523621.full.pdf

    Fugurynka 1: 61% postdoków to kobiety. Feminizacja = pauperyzacja.

    Among the postdoctoral researchers that answered the survey, 63% were married or cohabiting, 11% were in a relationship but not cohabiting, 2% divorced or widowed and 23% were single.
    ...
    Thirty percent of the postdoctoral researchers that answered the survey had children.
    ...
    Researchers working in their home country were twice as likely to have children compared with researchers working abroad


    Bardzo ciekawy rys 10: jak bardzo Europa Wschodnia różni się od Zachodniej zainteresowaniami badawczymi (dominacja społ-hum i ścisłych) oraz jak mało w ogóle jest post-doków w information science & engineering. Czyżby kwestie socjalne?

    Fig 19 przedstawia zarobki, w tym w podziale na regiony Europy. Fantastyczna lektura!

    Annual gross salaries of postdoctoral researchers were distributed on a broad range from around 5 000 euros up to over 70 000 euros, with a median of 32 000 euros (Fig. 18). This big range in salaries was mainly an effect of differences across European regions with researchers working in Eastern Europe earning the lowest salaries and researchers working in Western Europe earning the highest salaries

    Fig 21D - mimo tak wielkich różnic w płacach, nie widać wielkich różnic w liczbie papierów.

    Fig 27: czego post-docy często nie mogą w Europie wschodniej robić, a co robią, ale nieformalnie? Promować magisterki i doktoraty!

    W Europie wschodniej 31% post-doków ma zakaz zajmowania się doktorantami i się nimi nie zajmuje, ale kolejne 28% obchodzi ten zakaz (lub jest do tego zmuszane), zajmując się doktorantami nieformalnie.

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 09:44:23:

    @trzy.14
    "Only 36 responses (4% of the total) came from Eastern Europe, but the limited data were enough to raise alarms, Ribeiro says. I was very surprised by the very low salaries. "

    Mój zagraniczny postdoc, który przeszedł właśnie z zakończonego POLONEZA na zwykły grant NCN (jeszcze ze starymi , niskimi limitami) też został mocno zaskoczony.

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:33:23:

    "Europe is a very diverse place says Maria Ribeiro.

    Fajna złota myśl.

    @fla
    Nie przesadzasz, że filadelfia nie będzie Ci się liczyła do oceny okresowej? C'mon...

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:40:02:

    @trzy.14, @trzybar
    > jak mało w ogóle jest post-doków w information science & engineering. Czyżby kwestie socjalne?

    Oczywiście. Dysproporcja, która w innych branżach jest rażąca i urągająca w tych dwóch przechodzi już granicznie w Heaviside'a. Bez dorabiania zewnętrznego nie ma szans utrzymać się na jakimkolwiek sensownym poziomie. Powiem więcej: osoba, która pozostanie bez takiego zasilania, samym takim zachowaniem daje sygnał, że jest ofermą życiową i ofiarą losu. A od takich lepiej trzymać się z daleka, bo sami niewiele potrafią, a naiwnością zagrażają otoczeniu.
    --
    Z poważaniem,

    Dorabiacz Przemysłowy

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:41:24:

    "Europe is a very diverse place" - says Maria Ribeiro.

    [przepraszam, nie mogę dokonać edyty więc wrzucam raz jeszcze, byśmy - już bez interpunkcyjnych potknięć i przeszkód - mogli nacieszyć się tą głęboką myślą z Nature]

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:46:39:

    Doktorat w miesiąc! Ktoś wrzucił na DNU, kopiuję i tu:

    https://pbs.twimg.com/media/Dzxgdf0W0AEyPhx.jpg

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:50:25:

    pbs.twimg.com/media/Dzxgdf0W0AEyPhx.jpg

  • h_hornblower napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:52:47:

    Nie wiem, czemu nie działają te linki poniżej... Z pewnością jest to sygnał, że jestem ofermą życiową i ofiarą losu. Lepiej trzymać się ode mnie z daleka, bo nie tylko niewiele potrafię, lecz owszem - naiwnością zagrażam otoczeniu.

  • naukowiec2.0 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:54:40:

    @Trzybar
    "Mój zagraniczny postdoc, który przeszedł właśnie z zakończonego POLONEZA na zwykły grant NCN (jeszcze ze starymi , niskimi limitami) też został mocno zaskoczony."

    Mówiłeś, że jest tak super u Was. Zgred ma rację. Np. przy dodatku rzędu 5500 do podziału na 3+ osób jako wynagrodzenie dodatkowe brutto brutto w Opusie, lepiej popracować paręnaście-parędziesiąt godzin w przemyśle nad o wiele mniej wyczerpującą pracą. Rząd głodzeniem wypycha nas do pracy poza uczelnie, pokazując zresztą jak poważnie traktuje pracę akademicką.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 10:56:17:

    @fla
    Co do nagród, to gdzie ma rektor/komisja głowę? Przecież można ustalić sensowne zasady. Albo przynajmniej można podzielić na nagrody za artykuły i za monografie. W ewaluacji podzielono.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 11:58:42:

    @nobooks
    > Co do nagród, to gdzie ma rektor/komisja głowę? Przecież można ustalić sensowne zasady.

    No to ustalono. Optymalizujące uzysk uczelni pod kątem nowej ewaluacji. A jej twórcy spodziewali się innych zachowań? Jakie to przykre. Chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle.

    Szczerze? Poziom naiwności "użytecznych idiotów" Gowina przebił poziomy, które widziałem u entuzjastów Kudryckiej, a nie przypuszczałem, że będzie to możliwe. Różnica na plus: obecni mają rozpisany harmonogram. Różnica in minus: trzymają się go kostycznie usilnie zaprzeczając coraz bardziej chaotyzującej się rzeczywistości i własnemu niechlujstwu. Zachowanie jak u fanatyka religijnego lub nazistowsko/bolszewickiego: to nie działania są złe, ale rzeczywistość i "przypadkowe społeczeństwo" do nich nie dorosło i nie poznało się na ich doniosłości.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 12:11:54:

    A jak społeczeństwo nie chce myśleć jak chcemy, to nauczymy je tego kolbami...

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 12:27:05:

    Na szczęście wyjeżdżam z tego burdelu. Oby na zawsze.

  • staryzgred2012 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 12:40:35:

    @h_hornblower
    > Z pewnością jest to sygnał, że jestem ofermą życiową i ofiarą losu. Lepiej
    > trzymać się ode mnie z daleka, bo nie tylko niewiele potrafię,
    > lecz owszem - naiwnością zagrażam otoczeniu.


    Moja opinia odnosi się do ludzi pracujących na kierunkach technicznych (nie wiem, na jakim Ty pracujesz) i tę opinię dalej podtrzymuję. Nie można dobrze uczyć studentów kierunków technicznych nie mając doświadczenia zawodowego wykraczającego poza uczelnię, bo jest się wyłącznie teoretykiem oderwanym od życia. I niestety taka osoba niewiele potrafi, może mieć nawet sporą wiedzę teoretyczną, ale suchą, niepodbudowaną doświadczeniem, bez umiejętności selekcjonowania rzeczy ważnych od nieistotnych.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 13:45:17:

    @dr.kananga - gdzie się doktor wybiera, jeśli można?

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 13:54:58:

    @naukowiec2.0

    Napisałem, że został zaskoczony - raczej ogólnymi pensjami w Polsce (naukowców, ale nie tylko). Ale obecnie nie ma też co narzekać, razem ze stypendium dla młodych-zdolnych wyciąga lekko 8 tys. netto miesięcznie :) , także tak bardzo obniżenia pensji nie odczuł.

    Większym problemem, o którym już wiele osób pisało, jest fakt że nie ma za bardzo kogo zatrudniać i w kim wybierać. Znajomy z wydziału obok ma od ponad pół roku aktywną rekrutację na doktoranta za 6300 netto miesięcznie i nie ma dobrego chętnego ...

  • naukowiec2.0 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 14:24:37:

    @Trzybar
    Masz rację, u mnie nawet nikomu nie sugeruję pozostania po studiach, żeby się nie narazić na śmieszność po pytaniu o zarobki. Bo jednak jest limit - nie przeskoczysz pewnych ograniczeń, niezależnie od poziomu z jakiego startujesz.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 15:30:34:

    Nach Deutschland

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 17:13:44:

    Mówiłeś, że jest tak super u Was. Zgred ma rację. Np. przy dodatku rzędu 5500 do podziału na 3+ osób jako wynagrodzenie dodatkowe brutto brutto w Opusie, lepiej popracować paręnaście-parędziesiąt godzin w przemyśle nad o wiele mniej wyczerpującą pracą. Rząd głodzeniem wypycha nas do pracy poza uczelnie, pokazując zresztą jak poważnie traktuje pracę akademicką.

    I dlatego moje portfolio "projektowe" przesuwa się z okolic R w stronę D w "R&D".

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 17:14:59:

    Link Horniego, ciekawe czy teraz zadziała:

    pbs.twimg.com/media/Dzxgdf0W0AEyPhx.jpg

  • trzy.14 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 17:20:33:

    Znajomy z wydziału obok ma od ponad pół roku aktywną rekrutację na doktoranta za 6300 netto miesięcznie i nie ma dobrego chętnego ...

    Można prosić o namiar, ogłoszenie? Ogłoszenia o openings w Warszawie (czy gdziekolwiek indziej) bardzo, bardzo powoli dochodzą na prowincję, jeśli w ogóle, tak jak by W-wie nie zależało na nikim spoza Warszawy lub zagranicy.

    To zresztą ogólniejszy problem, że takie ogłoszenia bardzo rzadko się pojawiają, niezależnie czy do W-wy czy Szczecina.

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 17:22:14:

    Ja ja. Fersztejen.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 18:41:15:

    Wow taka kwota.

    Dobra znowu nawracam jak pijany do płoty czy jeśli np dr.K pojedzie teraz na zachód i nie wypełni 3N - bo nie będzie miał ochoty (a był tutaj zatrudniony przez powiedzmy 30 miesięcy okresu ewaluacji) to co się dzieje dla dyscypliny i jej ewaluacji (bo raczej oceny okresowej mu nie zrobią jak go nie ma:))

  • czlowiek.z.makulatury napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 19:18:07:

    @sarjane - to proste. Jak dr Kanaga pojechał zdradzać nasz wspólny Dom Polskę do nazisty, to wszyscy kolaboranci z wydziału dra Kanagi zostaną wywleczeni za włosy, ogoleni i wychłostani.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 21:27:42:

    No dobra - ale nie brzmi to jak wystarczając kara zbiorowa :)
    Jakie będą długofalowe konsekwencje tego ze dr.K doszedł do wniosku że jednak chce trochę pozarabiać - tak dla odmiany :)

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/26 23:12:41:

    30 miesięcy zatrudnienia to średnio 30/48 czyli 5/8 etatu.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 06:55:19:

    I sloty za 5/8 etatu? W którym miejscu rozporządzenia to jest ?

  • trzybar napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 08:01:38:

    @trzy.14
    Chwilowo nie ma tej rekrutacji bo trzeba ją robić w turach, ale stare ogłoszenie: www.mchmielewski.pl/wp-content/uploads/2018/07/Stypendium-dla-doktorantow.pdf i w co najmniej dwóch podejściach nikogo nie wybrano. Stypendium to 4500 z NCN + ok. 1800 z wydziału chemii. Wszystkie te ogłoszenia, przy okazji, są na pewno na stronach NCN bo taki jest wymóg NCN oraz MNiSW i stronach wydziałów - na UW bardzo tego pilnują.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 10:45:20:

    @sarjane
    W zakresie slotów: § 17. Ust 1.
    W zakresie kontrybucji do liczby N: § 7. Ust 1.

  • nobooks napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 10:50:48:

    Uzupełniając, maksymalna liczba możliwych do wypełnienia slotów osoby będącej 30 miesięcy na pełnym etacie ze 100% deklaracją do liczby N za ten okres wynosi
    4 * 5/8 = 2,5

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 11:39:07:

    Dziękuję

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 13:48:38:

    Ale jadę do tych dobrych Niemców, tu gros tubylców nie lubi UE, gejów, cyklistów i głosuje na AfD.

  • sarjane napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 13:58:30:

    Muszę chyba zupdatować moje poglądy na temat dobra i zła :) po linii partii :)

  • misiu_yogin napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 15:21:47:

    @Doktorze.K

    Ale chyba AfD nie za bardzo lubi sąsiadów zza Odry...

  • kahlkopf napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/27 19:35:36:

    Sarjane,
    Zawsze możesz zostać członkiem z ramienia partii, który wysunął się na czoło. Teraz znów jest to modne.

  • dr.kananga napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/28 09:34:52:

    Jestem z Warszawy, więc wyglądam jak NRDowiec. W dodatku jeżdżę wartburgiem

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Czytam

Warsztat badacza

Dariusz Galasiński - Blog

Graham Scambler - Blog

LSE - Blogs

Piotr Stec

language: a feminist guide