Robię habilitację

Wpisy otagowane „autoreferat”

  • czwartek, 08 maja 2014
    • The day sociology stood still

      Pojawił się autoreferat, w którym habilitantka wyraźnie formułuje swój wkład w 'socjologię jako dyscyplinę naukową' (nie będę złośliwy i nie zapytam, czym jeszcze jest socjologia). Na stronie 3, habilitantka podaje, że jej wkład składa się z:

       

      analizy koncepcji postmodernistycznej;

      wydobycie 'kształtu' postmodernistycznej rzeczywistości społecznej;

      zestawienie koncepcji postmodernizmu;

      analiza społeczeństwa ponowoczesnego.

       

      Czytałem i czytałem i za żadne skarby nie chciał mi z tego wyjść wkład. Bo według mnie wychodzi na to, że wkładem jest to, że habilitantka coś zrobiła. Wkładem jest to, że habilitantka podjęła analizę. Że analiza mogła nie przynieść znaczących wyników, że wyniki mogły być banalne, mogły być powtórzeniem tego, co już napisano (a bardzo pobieżne zerknięcie do Google Scholar wskazuje, że napisano bardzo dużo), nie ma znaczenia. Przecież habilitantka pochyliła się nad problemem! A jak się tak pochylała, socjologia zamarła i w okamgnieniu się zmieniła, bo nastąpił wkład i rozwój.

       

      Po raz kolejny przywołuję kwestię znacznego wkładu w dyscyplinę, nie tylko dlatego, że uważam, że to kryterium idiotycznie. Wreszcie wyłuszczono wprost, co rozumie się przez wkład. A to, co wskazuje, żadnym wkładem, moim zdaniem, nie jest. Sama analiza, opis, zestawienie nie jest żadnym wkładem w dyscyplinę. Wskazuje co najwyżej, że badacz coś zrobił. A habilitacja nie powinna być nagrodą, że habilitant raczył kiwnąć palcem.

       

      Niestety, podejrzewam, że habilitantka nie jest osamotniona w swoim rozumieniu wkładu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „The day sociology stood still”
      Tagi:
      Autor(ka):
      habilitant2012
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 maja 2014 15:16
  • czwartek, 03 kwietnia 2014
  • środa, 02 kwietnia 2014
  • wtorek, 25 marca 2014
    • Spółdzielnia

      Ostatni krótki wątek na temat autoreferatu na forum zachęcił mnie do refleksji nad moim własnym autoreferatem. Siedziałem nad nim i siedziałem, wielokrotnie go przerabiałem, głównie skracając. Uważam nadal, że wyszło nieźle, był zwięzły, omawiał krótko wyniki najważniejszych badań, pokazywał również moją 'drogę badawczą', układając ją w główne grupy problemowe/tematyczne. Skupiałem sie na tym, co nowe, co wg mnie ciekawe, na 'wkładzie'. Troche sie pewnie za bardzo przejmowałem, ale kto wie....

       

      Przez jakiś czas nie byłem na stronach Centralnej Komisji, dziś zaglądnąłem, otworzyłem nowy autoreferat, a tu elaborat na ponad 20, po kolei omawiający poszczególne publikacje. Taki autoreferat nie pokazuje 'sylwetki' badacza. Habilitant nie pisze, czym sie zajmuje, nie pokazuje problemów badawczych, zamiast tego po kolei pisze króciutkie abstrakty swych publikacji. 

       

      Wydaje mi się zresztą, że to takie autoreferaty dominują, nie tylko zreszta w humanistyce. Tak, jakby autor chciał ułatwić recenzentom zadanie i przygotował serię gotowców, które można skopiować i wkleić do recenzji. Nawet ci, co czytaja nie muszą juz czytać - habilitant pisze za nich. I tak to w powstaje spółdzielnia symbioza habilitancko-recenzencka.

       

      Nawiasem mówiąc, dzisiaj znalazłem też autoreferat na 45 stron (na oko, na półtora interlinii), to chyba rekord. Uzupełniam: właśnie natrafiłem na autoreferat liczący ponad 50 stron.
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (21) Pokaż komentarze do wpisu „Spółdzielnia”
      Tagi:
      Autor(ka):
      habilitant2012
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 marca 2014 00:55
  • środa, 12 marca 2014
    • Kursy?

      Kolejny zaskakujący autoreferat. Tym razem habilitant postanowił nie omawiać nie tylko swego osiągnięcia badawczego, ale nawet dorobku badawczego. Poświęcił mu jeden akapit, wskazując na tematykę, którą podejmował. Jestem ciekawy, czy recenzenci odniosą się do tego.

       

      Nawiasem mówiąc, im więcej postępowań przeczytałem, tym bardziej odnoszę wrażenie, że recenzenci i tak nie odnoszą się do autoreferatu (czy go czytają?), więc cały stres i zamieszanie związane z pisaniem go są właściwie niepotrzebne. I może opis kursów, które prowadził habilitant, w zupełności wystarczy.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kursy?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      habilitant2012
      Czas publikacji:
      środa, 12 marca 2014 16:49

Kanał informacyjny

Czytam:

Doktorat - nauka - uczelnia

Warsztat badacza

Doktrynalia